=-=-= SJ3 International =-=-=

Istnieje gra, która pojawiła się w czasie wielkiej popularności Deluxe Ski Jump. Może nie odniosła aż tak błyskotliwego sukcesu, jak twór Jussi Koskeli, i pewnie niejedni z was wogóle o niej nie słyszało, jednak trafiła w moje ręcę, pełne brudnej roboty. :) Rozmiarami można porównać ją do DSJ, bez problemu zmieści się na jednej dyskietce. Kocham skoki narciarskie, długo nie było nam dane emocjonować się jakąkolwiek symulacją na komputer, nie mogliśmy ćwiczyć - wirtualnie choćby - swego skoczka na miarę talentu Adama Małysza. Podczas gdy ten odnosił coraz więcej sukcesów, nastąpił prawdziwy wysyp i mogę w jednej chwili wymienić wam co najmniej sześć gier o tej tematyce.

Sama gra SJ3 mimo swej jakże małej objętości dyskowej, mnie zachwyciła. Nie wiem dlaczego, ale jej prostota uderza w gracza zdumiewająco. Nie spodziewajmy się grafiki na miarę nowego Quake4. Jednak porównując już DSJ i SJ3, to całe animacje i wartość graficzna jest różna. W opisywanej przez mnie grze skoczek to piksel głowy, dwie proste kreski udawające i imitujące narty i coś, co wygląda jak kombinezon. Jest to nawet śmieszne i nie przeszkadza. W grze zamontowano 20 skoczni, dodatkowe można ściągnąć z internetu i nie omieszkałem tego zrobić. Sama estetyka wyglądu obiektó w przedstawionych w grze jest komicznie zabawna. 185 metrowy kolos w Harachovie złożony jest z klocków lego. :))

To, co cienię sobie najbardziej w grach, to oczywiście grywalność. A ta gra, moim zdaniem, w tej kwestii może równać się z kultowym DSJ! I wcale tutaj nie przesadzam. Dążenie do wyników i coraz lepszych rezultatów, pobiciu rekordów skoczni, jest oszałamiająco wciągające i nie zorientujesz się nawet, kiedy spędzisz przy niej kilka godzin. Posłuhujemy się czterema klawiszami: dwa z kursorów i "t" bądź "R" służące do lądowania. Czyli nie musisz znać kilkudziesięciu kombinacji, nie wkuwać na pamięć klawiszy, co do czego służy i czy aby jeśli nie naciśnę tego, nie uda mi się skok. Od razu skojarzyło mi się z genialnym Commandos 2. :)) Z tej gry emanuje niesamowity magnetyzm nie pozwalający na odejście od monitora. Po wykonanym skoku ocenia cię trener, którego możesz wybrac wedle jego charakteru, czyli np. "zrelaksowany" czy "profesjonalista". On to ocenia twój lot, dodaje od siebie komentarze i ogólnie wytyka wszystkie błędy lub chwali za udany skok. Opcje może nie są zróżnicowane i nie jest ich dużo, ale dla prawdziwego maniaka i zwolennika grywalności, raczej nie ma to większego znaczenia. Co do poziomu trudności w grze, powiem tylko tyle, że naprawdę musisz się natrudzić i nakombinować, żeby wygrać konkurs. A jest to trudne, gdyż komputerowi gracze prezentują bardzo wysoki poziom i zwycięstwo z nimi jest rzeczą może nie niemożliwą, ale na pewno troszkę się pomęczysz.

Wiadomo, jaki realizm miał DSJ, wiatr idealnie odwzorowany i działalność na skoczka. Wręcz perfekcyjnie odwzorowano tam fizykę lotu, wpływ właściwie warunków wietrznych na długość skoku. Kiedy wiało silnie w plecy, wynik nie był powalający, kiedy jednak otrzymałeś wiatr pod narty, przy umiejętnym wykorzystaniu tego, szybowałeś jak orzeł, daleko na płaski teren. Pochwalę się może i powiem, że mój rekord w DSJ to 298,5m i ustanowiony jest na skoczni w Australii (mam save'a!). Naprawdę, aż chciało się skakać w tą jakzę realistyczną i pięknie odwzorowaną grę jeśli chodzi o wpływ mas powietrza. Ale może niektórym się narażę a u innych wystąpi mina zdumienia, po tym co teraz napiszę, ale w SJ3 realizm... jest praktycznie identyczny jak w DSJ!!! Czyli jeśli wiatr wieje ci w plecy, skaczesz krótko, a narty "wariują" i miotają w powietrzu itp. Tu naprawdę mamy taki sam poziom, jeśli chodzi o ten element, przynajniej według mnie.

Jeśli z wszystkich tych rzeczy w nic nie wierzycie, po prostu zgłoście się do mnie i ja wam grę prześle (można to robić, przynajmniej tak mówi autor), a sami się przekonacie, czy zasługuje na taką, a nie inną ocenę i czy porównanie do DSJ jest możliwe, czy też zbyteczne. Wad ta gra ma zapewne wiele, ale po co je wymieniać, przecież liczy się najbardziej radość płynąca od produktu, a ten mimo swojej przestarzałej grafy rodem z Amigi, jest grywalny. Naturalnie jednak DSJ jest bezkonkurencyjne w kwestii dzierżawienia palmy pierwszeństwa symulatorów skoków narciarskich...

Sly