=-=-= Przegląd najlepszych piłkarzy świata #2 =-=-=

I miło mi Was powitać w kolejnej odsłonie naszego cyklu. Miesiąc temu przytoczyłem trzech świetnych, acz troszkę zapewne kontrowersyjnych zawodników, którzy w moim mniemaniu znacząco wpływają na los piłkarski na świecie. Dziś część druga i nie mniej sławni kopacze niż poprzednicy. Wybór może być lekkim szokiem (dla Was) niemniej na pewno po jakimś czasie powinniście to zrozumieć. I to jest TYLKO wyłącznie moja opinia. OK? Zapraszam więc na kolejne przedstawienie, w którym główną rolę odegrają...

Emre Belozoublu: tak, wien - niejedni już się pewnie krzywią tudzież ogarnia ich dziwny grymas na twarzy a słownictwo, które nachodzi na język nie jest kulturalne i raczej przytaczać go nie potrzeba. Z całą jednak odpowiedzialnością podjąłem taką decyzję. Bardzo młody Turek błyszczał na MŚ w Korei fantastycznie dyrygując partnerami z każdej formacji. Idealna lewa noga, jego sposób prowadzenia piłki i osłanianie jej jest godny podziwu. Niemiłosiernie ogrywał potężniejszych od siebie obrońców. Mimo, iż na karku ledwie 20 lat, sądząc po boiskowej postawie można rzec, że piłkarz ten odznacza się wielką dojrzałością i doświadczeniem. Fenomenalny przegląd pola. Zawodnik Interu Mediolan zdecydowanie dla mnie jest jednym z najlepszych rozgrywających pomocników nie tylko w Europie, ale i na świecie. Podstaw futbolu nauczył go sam mistrz George Hagi, onegdaj wielki piłkarz występujący w reprezentacji Rumunii, nagminnie strzelający bramki. Podobno widząc popisy Emre wziął pod swoją opiekę i przez kilka lat codziennie odbywali treningi. Efekty są nad wyraz widoczne...

Michaell Ballack: rosły i dobrze zbudowany Niemiec zapewnił swojemu krajowi awans do finału MŚ w Korei. Sam jednak poprzez faul i ujrzenie żółtej kartki nie mógł w nim uczestniczyć. A szkoda... Ballack od dawna uważany jest za nieprzeciętny talent. Bombowe uderzenia z obu nóg, nienaganna technika i niesamowity przegląd pola czynią go piłkarzem wspaniałym, o którego biją się dziś największe europejskie kluby. Dowódca moralny druzyny, potrafi podnieść się po porażce czy straceniu gola i z impetem zmobilizować kolegów do ofensywnych poczynań samemu przeważnie egzekwując akcje. Ostatnio pasmo kontuzji przeszkadza mu wyraźnie w ustabilizowaniu formy i pokazania tego, co naprawdę potrafi. Jak na pomocnika - strzela dużo bramek. Gola w półfinale z Koreą czy w finale Champions League z Realem nie trzeba chyba nikomu przypominać. Na koniec tylko jeszcze powiem, że przechodząc do Bayernu Monachium, według mnie przestał się rozwijać piłkarsko. Kompletnie to klub nie dla niego...

Thierry Henry: perełka Arsenalu strzela gole na zawołanie. Jego bolączką natomiast jest to, iż fantastyczne mecze przeplata zupełnie beznadziejnymi, co czyni go napastnikiem nie umiejącym grać na pełnych obrotach przez kilkanaście spotkań z rzędu. (takich jest tylko kilku) Nie sposób mu jednak odmówić boiskowego serca, a dążenie ku bramce przeciwnika to jego hobby. Jedna z najwspanialszych bramek w historii ligi angielskiej, kiedy to przedryblował kilku rywali, przebiegł z piłką przez całe boisko i stojąc "oko w oko" z bramkarzem - nie pomylił się. Arsene Wenger stwierdził, iż Henry jest obecnie nie do sprzedania, a jeśli już, to za kosmiczne sumy zbliżone do Raula z Realu. Przez pewien okres przeżywał kryzys formy i do dziś chyba kibice nie mogą zaodnikowi z Londynu wybaczyć czerwonej kartki, jaką otrzymał w pierwszym spotkaniu na MŚ. Cechuje go szybkość, dynamika, umiejętne prowadzenie piłki prawą nogą oraz tzw. ścinanie pędząc z linii autowej po skosie w kierunku bramki mijając w pełnym biegu kilku rywali zewnętrzną częścią stopy. Póki co, Wyspy są dla niego dobrym miejscem na dalszy rozwój.

Tych trzech piłkarzy uwieczniłem w II przeglądzie najlepszych piłkarzy świata. Za miesiąc kolejna część cyklu a piłkarze, którzy zostaną wybrani, owiani są wielką sławą i dokonaniami. To musicie zobaczyć na własne oczy. Tylko u Nas w następnym numerze. Nie przegapcie! :>

Sly