=-=-= Lekkoatleci roku 2002 =-=-=

Rokrocznie wybierani są najlepsi lekkoatleci ubiegłego sezonu. Nie inaczej było i tym razem. W tym roku bezapelacyjnie zwyciężyła nasza młocistka Kamila Skolimowska oraz Robert Korzeniowski. Zostali oni zwycięzcami 33. edycji rankingu redakcji "Sportu" i PZLA na najlepsze lekkoatletki i najlepszych lekkoatletów 2002 roku - "Złote kolce".
Cała uroczystość odbyła się w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Swoją opbecnością zaszczyciła nas "lekkoatletyczna rodzina" - medaliści igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy minionych lat (m.in. Maria Kwaśniewska-Maleszewska, Irena Szewińska, Teresa Sukniewicz, Witold Baran, Jacek Wszoła, Zdzisław Hoffmann, Bogusław Mamiński) wręczyli nagrody tym, którzy w 2002 roku przysporzyli sławy polskiej "królowej sportu".

Robert Korzeniowski, mistrz Europy w chodzie na 50 km, który w Monachium uzyskał na tym dystansie najlepszy w historii wynik na świecie, otrzymał "Złote kolce" po raz piąty (wcześniej triumfował w latach 1990, 1996, 1997 i 2000). W rozmowie z dziennikarzem powiedział: "Jestem mile zaskoczony tym, że czas jaki poświęcam na popularyzację lekkiej atletyki wśród młodzieży przynosi tak wspaniałe efekty. Jest już sześć szkółek sportowych UKS Korzeniowski.pl. Ćwiczy w nich blisko tysiąc dzieci. Na zawody przychodzą setki i to w regionach uznawanych za białe plamy na sportowej mapie Polski".

Zapytany czy to prawda, że rezygnuje z organizacji w Krakowie maratonu, Korzeniowski to potwierdził. "Przystępując rok temu do organizacji pierwszego pod Wawelem biegu na dystansie 42 km 195 m mówiłem, że mogę być koniem pociągowym, ale pod warunkiem, że ten wóz uciągnę. Tymczasem okazało się, że na ten wóz ładowano wszystko, a do pomocy by go pchać prawie nikogo nie było. Sam zostałem z wieloma problemami. Tak nie zamierzam działać. To wcale nie oznacza, że maratonu nie będzie. Może ktoś go zorganizuje, ale już bez mojego udziału".

Po raz drugi otrzymała "Złote kolce" (poprzednio w 2000 roku) Kamila Skolimowska, która w Monachium zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy w rzucie młotem. W 2002 roku ustanowiła także dwa rekordy Polski. "To już historia, teraz myślę o Paryżu, gdzie w sierpniu odbędą się mistrzostwa świata. Przygotowania do nich trwają. Za kilkanaście godzin wyjeżdżam na kolejny obóz szkoleniowy. Tym razem do Portugalii"

Tuż za nią uplasowała się w rankingu PZLA i "Sportu" Grażyna Prokopek, która także udaje się do Portugalii. "Nie miałabym medalu mistrzostw Europy, nie odniosłabym tylu sukcesów w tak krótkim czasie, gdyby nie wspaniali trenerzy - w klubie Sławomir Nowak i w kadrze Andrzej Siennicki. Chcę im publicznie za to serdecznie podziękować, jak również i władzom gdańskiej AWFiS. Mimo, że byłam w 2002 roku zawodniczką bankrutującej warszawskiej Skry, pozwolono mi nieodpłatnie trenować na obiektach uczelni" - podkreśliła Grażyna Prokopek.

Ciekaw jestem, komu za rok będzie dane otrzymać statuetkę. Czy powtórzy się sytuacja z ostatniej gali?

Sly