.....::::: OPIS REPREZENTACJI NARODOWYCH PRZED MECZAMI KWALIFIKACYJNYMI DO EURO 2004 :::::.....

ITALIA

Czyli mówiąc po "polskiemu" Włochy. ;) Dlaczego zacząłem od tej drużyny? Bo oczywiście ich lubię najbardziej. Czemu? By odpowiedzieć na, to pytanie trzeba cofnąć się o kilka lata wstecz... kiedy, to bogowie stąpali po ziemiach, Smugglerzy mówili ludzką mową... eck, hem- przepraszam trochę się rozmarzyłem (taki humor dzisiaj, wiecie- urodziny :)

W każdym razie, to właśnie wtedy dostałem mojego kompa i zacząłem grać w... FIFĘ '98! To znaczy w jej demo. No nieważne, w wersji trial mogłeś grać Włochami lub Anglikami. Ja, ostrożnie wybrałem Italię. I wtedy rozgorzała się moja miłość do tej repry. Pokochałem ją całym sercem, a Gian Franco Zolę wręcz wielbiłem! No, ale nie o tym mowa. Przecież nikt tego nie czyta, by poznać moją biografię. :P Teraz zacznę (wreszcie) właściwą część arta.

Włochów nie trzeba przedstawiać. Trzy razy zdobyli Mistrzostwo Świata, kilka razy odpadli w finale. W zasadzie, są faworytami na każdej, wielkiej imprezie piłkarskiej. Ich liga, choć ostatnio przeżywała kryzys, to i tak należy do najmocniejszy na świecie. Jak grają Włosi? Powiedziałbym- ostrożnie. ;) Przed wszystkim kontratakują i bronią się. Ta niestety przestarzała taktyka wyraźnie im nie służy. Aby odpić się od dna potrzebują trenera stawiającego na ofensywę. Takim na pewno jest Roberto Mancini. Niestety jest on na razie zajęty. W każdym razie obecny selekcjoner Giovanni Trapatoni jest do d***. Jego drużyna może nie wyjść z grupy. Sly: Co myślę o Włochach? Szczerze? Te Cattennachio mnie dobijało, choć widać wyraźny postęp ofensywny tej reprezentacji. Nareszcie...

HOLANDIA

Co można powiedzieć, o holenderskiej piłce? Jest ona niezwykle podobna do niemieckiej (zresztą z tej czerpała pomysły). W Holandii liczy się przede wszystkim solidność i... młodość. To właśnie dzięki młodym graczom, ich liga jest jedną z najmocniejszych, a reprezentacja moim faworytem do zdobycia EURO 2004. Dlaczego? Po pierwsze, największy klub w Holandii- Ajax, wreszcie się przełamał. Ma wielu uzdolnionych piłkarzy, jak: Chivu, Ibrahimowic, czy Van der Vaart. Również w drużynie narodowej widać przebłysk młodych wilczków, którzy tylko czyhają na potknięcie któregoś z wielkich. O sukcesie tej repry, może też zadecydować postawa FC Barcelony. Nie żebym lubił ten klub, czy uważał go za jakiegoś pierwowzora dla współczesnej piłki, a większość holenderskich gwiazd gra właśnie tutaj. Od formy takich zawodników, jak: Kluivert, Frank De Bour, Overmars, Cocu, czy Reizigera będzie zależeć występ tej reprezentacji na Mistrzostwach w Portugalii. Po drugie, Holendrzy mają wielką chętkę na zwycięstwo. Kibice po przegranych eliminacjach do World Cupa i przegranym półfinale EURO 2000 z Włochami są załamani. Natomiast piłkarze są nastawieni mobilizacyjnie, bo wiedzą, że jak spadną z konia, to potem już mogą na niego nie wsiąść. Sly: Jeśli piłka holenderska podobna jest do niemieckiej, w następnym numerze kącik Sport objętościowo będzie największym kątem zżerającym raptem kilka mega pojemności dyskowej. Wiecie, jakie są na to szanse? Właśnie - według mnie - Holendrzy grają zdecydowanie bardziej radosny futbol, z polotem i fantazją, pełny boiskowej wirtuozerii, a sami piłkarze dają nieprzeciętne próbki możliwości błyskając co chwila geniuszem i piłkarskim kunsztem (vide Ibrahimovic) Jakoś podobieństw obydwu zainteresowanych nie zauważyłem... Choć naturalnie nie uważam, iż mam rację. :>

ANGLIA

Razem z Hiszpanami mogą się poszczycić mianem- "Mistrzów przegranej". Często Anglicy grają po prostu rewelacyjnie. Spisują się znakomicie w obronie, pomoc gra dobrze skrzydłami (co było zawsze "ozdobą" tej repry), a atak na czele z Owenem pokonuje najlepszą obronę. Niestety, ale gdy dochodzi do ważnych spotkań, piłkarze z Wysp po prosty wszystko knocą. Dla mnie będzie dobrze, jak wyjdą z grupy. ;) Oczywiście miałem na myśli grupę podczas EURO, a nie eliminacyjną. Nie wyobrażam sobie Mistrzostw bez Anglików. ;)

Nawet ostatnio dobra gra Arsenalu i Manchesteru nic nie pomoże. Poza tym i tak Premiership przeżywa kryzys, a co za tym idzie- słaba gra drużyny narodowej.

NIEMCY

Pamiętacie, to sławne powiedzenie "Niemcy i tak zawsze wygrywają"? Sly:Czyż nie brzmi ono ciut inaczej...? ;> Dzisiaj gdybym usłyszał coś w tym stylu chyba spadłbym z krzesła. :) Chociaż repra z za Odry uzyskała drugie miejsce na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii, to i tak nie daję im większych szans. Ich sukces na zeszłorocznym Mundialu był po prostu przypadkiem. Równie dobrze zamiast nich mogli by się znaleźć na przykład: Polacy, a co?! :] Tak między prawdą a Bogiem, to World Cupa raczej powinni dostać sędziowie niż Brazylijczycy- bo to oni dyktowali warunki. Kto widział, ten wie o czym mówię. ;)

Gwoździem do grobowej deski może być upadek niemieckiego giganta medialnego. Spowodował on obniżenie kontraktów przez większość klubów w Bundes lidze. A jak, to często bywa, po utracie wynagrodzeń i morale spada. :) Zaczynają się nocne rozróby, nie przychodzenie na treningi, a co za tym idzie- spadek formy. Dowodem tego, jest przecież nieudana gra Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów, gdzie zostali wręcz ośmieszeni.

Gra reprezentacji też nie wygląda różowo. O, taka sobie kopanina. Jedyny z tego całego zamieszani głowy chyba nie stracił już tylko Oliver Kahn- choć i on nie jest w najwyższej formie. Moim zdaniem Niemcy nie mają szans na wygranie EURO. Maksimum ich możliwości jest ćwierćfinał.

HISZPANIE (czyli sztuka przegrywania ;)

Gdy czasem oglądam ligę hiszpańską w telewizji, sam się sobie dziwie, jak ona może być uważana za najmocniejszą. Mecze w Primiera Division wyglądają mniej więcej tak: najpierw jest dużo biegania, sporo zamieszania i pada gol po błędzie obrońcy (tak na marginesie, w tej lidze jest dużo samobóji - nie wiedzieć czemu ;). Potem ci co przegrywają dużo biegają, robią zamieszanie i... strzelają gola wyrównując. Następnie ci co ostatnio stracili gola dużo biegają, robią zamieszanie i... (tak, zgadliście :) pada gol. Dlatego nie dziwcie się czemu wyniki w Hiszpanii są dwa razy wyższe niż w innych ligach. Z drugiej strony taka gra ofensywna (tak, znowu zgadliście ;). To, co przed chwilą opisałem, to gra OFENSYWNA) sprawia, że w zasadzie każdy wygrywa z każdym. Dla Hiszpanów nie jest nowością, gdy Real Madryt przegra np. z Atletico Madryt. To po prostu, skutek poboczny gry ofensywnej. ;)

Wracając do reprezentacji. Pewnie już wiecie jak w niej się gra, prawda? :) No właśnie, tylko że, to co wychodzi Deportivo, Barcelonie nie bardzo udaje się piłkarzom z repry. Powody są dwa. Pierwszy z nich, to odwieczne podziały w Hiszpani. Katalonia chce się wyzwolić, Madryt ma ich gdzieś... To sprawiło, że i kibice nie bardzo się lubią. Na tym najbardziej cierpią piłkarze, bo jak Luis Enrice poda do Raula, to na drugi dzień może się spodziewać... wybitej szyby w samochodzie. No niestety, tak wyglądają realia dzisiejszej Hiszpani.

Drugim powodem są sami piłkarze. Dwa największe kluby Primiera Division swoją pozycję zawdzięczają przede wszystkim p i e n i ą d z o m. Dzięki nim Barcelona może sobie pozwolić na wyrzucenie Rivaldo ze swoich szeregów, a Real Madryt na kupienie Zidane'a za "jedyne" 65 milionów dolarów. Do czego zmierzam? A no do tego, że wielkie kluby są utrzymywane przez zagranicznych piłkarzy. Głównie mam na myśli obrońców, bo napastników, to w Hiszpani jest aż nadto. Właśnie słaba gra defensywna sprawiła, że Hiszpanie jeszcze nigdy nic nie wygrali. I niestety raczej, w najbliższym czasie, to fatum będzie się utrzymywało.

Mój werdykt (Ooo! Jak, to zabrzmiało ;) brzmi następująco. Jeśli Hiszpanie nie poprawią gry w obronie, a Katalonia nie pogodzi się Madrytem, to półfinał będzie dla nich szczytem możliwości.

Timon

Słówko od Sly'a: w takim razie kto według Ciebie zgarnie to, bez wątpienia, prestiżowe trofeum i blask jego świecić będzie na półkach zwycięskiej reprezentacji przez najbliższe cztery lata? Osobiście uważam, iż nonszalancja Hiszpanów sprawi, że nie wygrają, tym bardziej ich gra nie zachwyci, jak to w imprezach poważnej rangi zawsze bywa. Na pewno nie wygrają Niemcy, ale naturalnie będą się liczyć, mimo że poziom futbolu przezeń prezentowany jest zgoła odwrotnie adekwatny do umiejętności... Stawiam na Francję, która po ostatnich niepowodzeniach musi zmyć plamę a sama bronić wywalczonego tytułu sprzed lat czterech. Aha, i popracuj troszku nad ortografią tudzież stylistyką, gdyż kilka dręczących baboli się znalazło. Tyle.