John Coffel
Pewnego razu stary, dobry John Coffel wybrał się późno na spacer. Czas wypalał na nim swe okrutne piętno i nie mógł spać, a noc choć ciemna była szczególnie rześka. Stary, dobry John poświęcił swe życie Bogu, całe swe 60 lat.
Pewnego razu zapuścił się za daleko w las. Zobaczył jedną z tych rzeczy, o których lepiej nie mówić i lepiej nigdy o niej nie usłyszeć . Z grozy stanęło mu serce, przykrył go piach. I teraz leży- tu, obok mnie. Dobry John Coffel ze swoją tajemnicą.
Słyszę, jak jęczy, bo tak naprawdę wciąż jest tam. Coraz częściej cichnie jakby podróżnik obawiający się, by nie zwrócić na siebie uwagi dzikich bestii. Tutaj czas płynie inaczej.
W najczarniejszej czerni błyskają blade płomyki gdy ktoś zapala na jego grobie znicz.
Coraz rzadziej.
Gromph