Dyariusz numerowy

Są ludzie znani w całym województwie, a i tacy, co ledwo we wsi własnej. Czasem cenieni pod odwagi znamionem, czasem zaś ganieni za brutalność i gwałtownictwo. Niech panowie gracze do wsi zajadą, gdzie aż trzy karczmy, w tym dwie żydowskie. Wszystkie we władaniu jednego szlachcica, co go nazywają Nałęcz. Po prawdzie jednak ostatnim razem widziany z 5 lat wstecz. Podejrzenia, że w bojach ku czci Polskiej zabit. Nikt jednak o właścicielstwo się nie upomniał, co żydowinom jakoś nie przeszkadza i interes swój prowadzą. Trzecia zaś karczma na tyle ciekawa, że cygan weń, co na sandomierszczyźnie raczej rzadko spotykane, ją prowadzi. Cygan to stary, jakkolwiek jednak widać nie raz szablą dotknon. Nie ma tytułu żadnego, ale widać w bojach zaprawion, choć kiep i pludrak, bo nie broni szlachetnej łapskami dotykał, jeno strzelał w przeciwnika z rusznicy. A rusznica, jak wiemy, śmiertelna i niehonorowa.
Po wsi podejrzenia rozsyłają, że serią mordów na dzieciach chłopów ów cygan stoi. Takoż pewnego dnia jakiś szlachcic poprosi o odwiedzenie swego pana, który zapewne chętnie rozprawi się z cyganem. Wynająć chce naszych szlachciców, co by znaleźli dowody na winę czarta owego.
Poprowadź ich po karczmie, gdzie znajda wiele śmieci leśnych, runa fragmentarum. Wszędzie tam, gdzie prowadzący chadzał. Do lasu w nocy cygan po prawdzie chodzi, czego dowiedzą się szlachcice, o ile się zaczają .Jeśli uda im się go śledzić, dojdą do chatki w lesie, gdzie, po odejściu cygana, znajdą śpiącego człowieka w kontuszu. Gdy uda im się go dobudzić i porozmawiać, okaże się, że to Nałęcz, którego cygan porwał przed laty, połamał nogi i pastwiąc się - karmił bez słowa przez laty. Kości pozrastane niedobrze - do chodzenia się nie nadawały. A szlachcic słaby, wychudzony i bez życia prawie. 
Dalsza część scenariusza wedle własnej woli, jakkolwiek jednak zapewne cygan ucion będzie, a nagroda za dzieci nie trafi do kies szlachciców. Za to z wdzięczność wdzięczności za uratowanie - z reszt majątku Nałęcza zapewne. No i służbą może się stanie…? A może to oni majątek przejmą?..

Paweł H. Franzke