Awaria

[Planeta: ZIEMIA, Miejscowość: HUDSON, Romowa z: ELMIDA 211- KOSMICZNYM TRANSPORTEREM RUD METALI]
- Tu Hudson jak mnie słyszycie?
- Dupnie, drobne zakłócenia.
- Jakieś nowinki?
- Nasz główny pilot zlał się w trupa i teraz ja muszę sterować tym złomem.
- Aha, poradzisz sobie?
- Oczywiście, to nie pierwszy raz [słychać chlupnięcie] kur**.
- Co się stało?
- Wylałem kawę na miernik ciśnienia i oblałem trochę sterownik.
- Wyłącz szybko grawitację, zanim zaschnie! Może jeszcze da się odratować pulpit.
[klik]...[chwila ciszy]...[cisza]...[klik, klik, klik]
- Nic się nie dzieje, widać musiałem zalać jeszcze ten guzik.
- A niech to, przynajmniej masz szczęście, że nie zepsuł się przy braku grawitacji, bo..
[z mikrofonu dochodzą głośnie dźwięki włączenia się jakiegoś systemu]
- O zaskoczyło, teraz biegiem, cholera lotem po ścierkę.
[chwila szuru-buru]
- Czyściutko, no dobra z powrotem na ziemię, bo muszę do kibla.
[klik]...[chwila ciszy]...[cisza]...[klik, klik, klik klik klik klik - "," jest zbyt małą przerwą aby określić częstotliwość naciśnięć]
- Mówiłeś coś o tym, że jak zostanie w tym drugim trybie to co się stanie?
- Będziesz miał drobne pr[shh]my z jedzeniem, wydalan[shhhhh] i z tymi podobnymi.
- Znowu dupne zakłócenia, zarówno w słuchawce jak i u mnie. Dlaczego akurat teraz musiało się to zdarzyć [z lekką niechęcią w głosie].
- Będziesz musiał poczekać aż trochę zbliżysz się do naszej planety. System nie jest na tyle mocny aby odeprzeć siłę grawitacyjną Ziemi.
- Całe szczęście, że wyląduje u was za 30 minut.
- 30 minut czasu marsjańskiego, nie zapomnij że to stamtąd zbieracie rudy.
- O nie!
- O tak!
- Dzięki za rozmowę, ale musze lecieć, tak mnie wzięło, że chyba spróbuje zrobić.
- Jak chcesz, ale pamiętaj - Ja cię ostrzegałem.
[klik rozłaczonej romowy]...(...)[mijaj 1 godzina czasu ziemskiego, pisk nadchodzącej rozmowy]
- Tu Hudson jak odbiór?
- Doskonały.
- I jak udało się?
- Wiesz, nie za bardzo.
- To znaczy?
- Jestem teraz w dość niekomfortowej sytuacji.
- (...)
- Jesteś tam?
- [cichy chichot] heh, jestem [ciche parsknięcie jak po długim ataku śmiechu].
- Będę musiał tu posprzątać jak wyląduje.
- A to dlaczego?
- Nie chciałbyś być tu ze mną i patrzeć na to co lata dookoła [plask] o ku***.
[2 minuty ciszy, słychać odsuwanie krzesła, kopnięcie lub odbicie nóg o pulpit oraz odgłos wyłączenia jakiegoś systemu. Głośny łoskot, liczne łacińskie wyrazy]
- Powinni wprowadzić jakiś upgrade do tego systemu, czy coś.
- A co się stało?
- Antygrawitacja się wyłaczyła po tym jak odbiłem się od pulpitu aby wytrzeć z twarzy to [rozmówca z Ziemi przerywa:]
- [Głośny śmiech, odgłos upadku na podłogę, kolejny atak śmiechu]
- Ej to nie jest śmieszne. Uważaj, bo jak wrócę na Ziemię to skopie ci dupę tak, że nie będziesz znał różnicy pomiędzy posiadaniem grawitacji a jej brakiem.
- [Złowieszczy śmiech] Jasne, koleś ja to muszę gdzieś opublikować [szeroki, szyderczy, nie zwiastujący niczego dobrego uśmiech od ucha do ucha].
- Spróbuj tylko a [kolejne przerwanie:]
- Słabo cię słyszę.
- A ter.. [jw]
- Nic nie słyszę. Rozłączę się teraz, dolecisz do nas za ok 1.5 godziny. Miłego lotu, do zobaczenia na Ziemi.
- Poczekaj, zapomniałeś mi powiedzieć jak się lądu..
[klik rozłączonej rozmowy]

Relacja rozmowy spisania za pomocą nagrania, pochodzącego z Najwyżej Wieży Kontroli Lotów Kosmicznych "Hudson".
Raport może być wykorzystywany w celach komercyjnych jak i prywatnych.
Główny operator połączeń kosmicznych (wszelakie kwoty pieniężne proszę kierować na adres podany w załączniku raportu].

Załączniki:
Adres Głównego operatora połączeń kosmicznych.


Avatar