Historia Barsawii by =rH=

Barsawia jest krainą w której wszechobecna jest magia. To dzięki niej żyją jej mieszkańcy, to dzięki jej część z nich posiada unikatowe właściwości. Ona także do pewnego momentu wspierała Dawców Imion (czyli mieszkańców) tak żeby nic im się nie stało. Jednak okazało się że nie zawsze będzie ona korzystnie wpływała na świat barsawiański, kiedyś będzie musiała się wyzwolić, a skutki tego nie sposób przewidzieć. Zamieszkują ową prowincję rasy bardzo zróżnicowane charakterem, stylem bycia i wyglądem. Wśród przedstawicieli społeczeństwa tego terenu znaleźć można: orki, krasnoludy, trolle, elfy, ludzi, wietrzniaki, t'skarangi oraz obsydian. Pierwsze pięć ras każdy zna, skupię się więc na krótkiej charakterystyce pozostałych. Wietrzniaki to stworznia podobne do fearie z Neverlandu, tylko że oprócz takiego samego wyglądu i miejsca zamieszkania mają niesforne charaktery. Są złośliwe, opryskliwe, chciwe i nie znają pojęcia poszanowanie. Są tak zwinne że często wybierają profesję złodzieja. T'skarangi to jaszczuroludzie, żyjący w pobliżu rzek i zbiorników wodnych. Są znakomitymi aktorami i żeglarzami. Fascynować u nich może hierarchia, na czele której stoją kobiety! Obsydianie to kamienni ludzie. Ważą około 500 kilo, rodzą się z kamienia i są twardzi jak ww. kamień. Często wybierają wojowniczą profesję, mimo iż z natury są spokojni. "Kariera" ich kończy się w momencie gdy rodowy głaz przyzywa, aby się znów scalili. Wśród ras tych elfy odegrały bardzo ważną rolę w pierwszych latach świata. Chodzi tu przede wszystkim o lata 700-900, kiedy Messiah-elf, wygnany przez Królową Elfów na dworze w Smoczej Puszczy, osiadł na wyspie i podczas prac natknął się na dziwne księgi. Poświęcił życie na ich badanie i odkrył całą przerażającą prawdę o przyszłości świata. Wyłupił sobie oczy i spalił się, lub został spalony, pozostawiając swoim uczniom jedynie krótką notkę. Traktowała ona o tym że świat czeka cierpienie i jeśli nie rozszyfrują ksiąg i nie zareagują odpowiednio cierpiący świat czeka zagłada. Była tam również wzmianka o tym że on nie może znieść tej myśli i nie podoła zadaniu więc umiera. Warto dodać że księgi te napisane były czystą krwią! Jego uczniowie zabrali księgi i zaangażowali się w pełni w ich czytanie. Wyuczali również swoich uczniów, którzy mieli szerzyć na cały świat wiadomości przez nich wydobywane. I stało się. Pierwsza z siedmiu ksiąg została odczytana przez krasnoluda imieniem Jaron. Mówiła ona o tym że poziom magii w Barsawii osiągnie taki poziom że wszelkie sztuki magiczne wyjdą spod kontroli i nastąpi inwazja. Uchronić przed tym mają kaery, zbudowane z pięciu żywiołów i otoczone licznymi barierami ochronnymi aby Dawcy Imion mogli przeczekać czas Pogromu i wyjść na powierzchnię kiedy czas wzmożonej aktywności magicznej się dopełni. Tymczasem wokół wyspy urosło miasto, które kwitło mistrzostwem magicznym. Wszelka inteligencja i uczniowie spragnieni nauki przybywali do nowego państwa utworzonego w pobliżu terenów wyspy zwanego Therą. Thera była wybitnym państwem dopóki nie została splugawiona. Rozkwitła w nim korupcja i niewolnictwo. Zaczęła ekspansję na Barsawię zamiast ją chronić. Handlowała przepisami na budowę kaerów zamiast w ramach pomocy międzyludnościowej obdarować nimi krainy prowincji. Jedno trzeba przyznać. Mianowicie to że starała się uświadomić mieszkańcom że czekać może na nich zagłada. Kiedy przyszedł określony czas, przepowiadany w Pierwszej księdze cierpienia Thera odizolowała się od świata barierami magicznymi i jej ludność pochowała się w podziemnych kaerach. Na północy nowo powstałe krasnoludzkie królestwo Throal, które miało być przeciwwagą przed tyranią Thery, otworzyło swoje kaery dla reszty barsawian. Zaczął się Pogrom…

=red HAMter= Członek SMMF


P.S.: Ciąg dalszy w następnym numerze kącika ED!