Wasi pupile- Hektor
Oto on! Brzydki i śmierdzący
Oto... Hektor!!!
Tak sobie pomyślałem, że możnaby napisać do Leśnej Polany do działu o naszych zwierzach. A że mój Hektor jest nietypowy, to czemu nie?
Rasa: Wyżeł niemiecki szorstkowłosy,
Wiek: ok. 4,5 lat,
Poziom inteligencji: poniżej normy ;).
|
Pamiętnego (choć nie do końca) dnia któregoś lutego 1998 r. kupiliśmy psa. Stał wraz z właścicielem i swoją siostrą. Mamie spodobały się oba psy, ale tato pozwolił kupić tylko jednego. Wzięliśmy psa. Biedzina chuda była jak drabina, ale fajna jak mało kto. Od razu gdy go zobaczyłem poczułem jakgdyby coś w nim było. Looknąłem na niego a on skoczył mi wtedy na kurtkę. I tak to się zaczęło. Miał się najpierw nazywać Sam, ale coś jakoś nie wyszło. Pamiętam, że kupiliśmy go na giełdzie w Białymstoku i kiedy wieźliśmy go w bagażniku samochody, jęczał, skamlał i piszczał. Gdy otworzyliśmy bagażnik naszym oczom ukazała się.... wielka kupa.
|
Tyle o jego przeszłości.
Hektor ma teraz trochę latek na karku co można wywnioskować z daty jego zakupu, a kiedy go kupowaliśmy nie był najmłodszy. Jednak musicie przyznać, że wygląda na sporo więcej niż wygląda ;) jedną z jego wad jest to, że jest strasznym skunksem. Z niewiadomych przyczyn strasznie śmierdzi. Nie pomagają kąpiele w płynach, ani kuracje odsmradzające bo nieprzyjemny zapach powraca. Hektor strasznie lubi jeździć samochodem. Jeżeli zostawi się otwarte drzwi i odejdzie się od samochodu jest prawie pewne, że wejdzie do środka i zacznie zasmradzać pojazd. Poza tym, że śmierdzi jest strasznym niewdzięcznikiem. Codziennie ucieka. Jest mistrzem w chodzeniu po siatce. Tylko czeka aż nikt nie będzie go pilnował, a wtedy chyc! I poszedł za siatkę! Ale nie tak od razu... nie, nie. Honor mu nie pozwala. Najpierw się czai, idzie powoluśku, przy bramie rozgląda się, hop na siatkę i GAZUU! A jak jest już poza ogrodzeniem, to nawet gdyby do niego się z dubeltówki strzeliło, to i tak nie wróci.
Nasz skunks jest strasznie szybki. Kiedy biegnie to tylnymi łapami dłubie w nosie :) Jest bardzo zabawowy. Kiedy rzucisz mu piłkę i pobiegniesz za nim, to ci jej nie odda, tylko pobiegnie z piłką w zębach dalej. Kiedyś pamiętam, że rzuciłem mu piłkę, to jak się rozpędził, nie wyhamował, spadł ze skarpy, nie było go chwilę, bo szukał piłki, biegnie, biegnie i HOP z czterech łap w górę na 75 cm!!! Innym razem biegł i zaczął hamować na siedząco, i tym czymś (co miałby zakrywać ogon, którego nie ma) zaczął trzeć. Jaką minę miał. ;)
Hektor najprawdopodobniej jest spod znaku wodnika, bo nie wytrzyma latem dnia bez kąpieli. Zawsze szykujemy mu baleję, w której się kąpie. Skutki tej operacji widać było na pierwszym zdjęciu. Wygląda po tym jeszcze gorzej niż normalnie. Kiedyś z tatem był w lesie, zimą, i wskoczył sobie żeby popływać w wodzie o temperaturze -15*C!!! I jeszcze jedno. Dziad nauczył się otwierać drzwi. Potrafi niespostrzeżenie wejść do domu. Po prostu skacze na klamkę, naciska łapą i otwiera rozszerzając pyskiem. Oki, już kończę, bo waga tego tekstu przekroczy budżet przeznaczony na kącik.
Yodeł
|
MENU
|