Opowiadania
Czytelników


Cykle

Inne

POWRÓT DO
AM




 
  <<< poprzednie :::: następne >>>
 

:::: nabuchodonoZorka ::::

Motywacja cz.2


Słabe refleksy złocistych promieni przebiły się przez kopułę ciężkich, stalowoszarych chmur. Powoli szła miażdżąc obcasami zeschnięte liście i łupiny kasztanów. Jej uwagę zwrócił mały wróbel siedzący na gałęzi starego buku, śpiewający o sensie życia? Łzy napłynęły jej do oczu mimo woli. Już po chwili perlista kropla spłynęła po jej policzku, powoli ustępując miejsca kolejnej . . . i jeszcze jednej.
- Julka . . .
Ktoś ją wołał. Odwróciła się z wahaniem. W jej stronę biegł Marcin. Już po chwili chwycił jej małą dłoń w obie ręce, a widząc zaczerwienione od płaczu oczy, przytulił dziewczynę do piersi. Już po chwili w milczeniu szli dalej.
Nawet z daleka można było dostrzec górujący nad cmentarzem ciemny dach kaplicy. Przed jej drzwiami zgromadził się już pokaźny tłum ludzi. Byli prawie wszyscy z jej liceum... Poczuła jak zalewa ją fala bólu i słabości, gdy zobaczyła blade twarze rodziców Weroniki. Jej mama, wiecznie wesoła i tryskająca energią stała teraz niczym woskowa figura, opierając się na ramieniu swojego męża. Nie płakała . . .
Nagle usłyszała ciche skrzypnięcie. Drzwi do kaplicy zostały otwarte. Pierwsi za drzwiami zniknęli państwo Starscy, następnie rodzina dziewczyny i jej przyjaciele. Ciałem Julki wstrząsnął spazmatyczny szloch, gdy zobaczyła białą trumnę, wokół której leżał stos chabrów i stokrotek. Nikły blask dwóch świec rzucał słabe refleksy na katafalk.
Trumna była zamknięta.
Nie pokazano jej zmasakrowanych zwłok.
Julka ze łzami w oczach wpatrywała się w tabliczkę trumienną swojej najlepszej przyjaciółki.
Weronika Starska. Urodzona dnia 24 grudnia 1985. Zmarła 17 października 2002 roku.
Przypomniała sobie ostatni dzień, w którym z nią rozmawiała. Był to wtorek, dwa dni przed tragedią. Weronika od rana chodziła smutna i zamyślona. Ale przecież zawsze taka była. Nieobecna duchem . . .
płynąca na skrzydłach swej wyobraźni . . . czasem potrafiła naprawdę przestraszyć człowieka . . .
nigdy nie zapomnę jak opowiadała mi o swojej misji . . . zawsze śmiałam się z tego . . . a ona mówiła o tym z blaskiem w swoich zielono agrestowych oczach i przejęciem w głosie . . . w ten ostatni wtorek nauczyciel na chemii wyprosił ją z klasy .. . wyszła obojętna na całe zło, które ją otaczało . . . z uśmiechem na ustach . . . spotkałam ją po południu, jak szła do biblioteki . . .gdybym tylko wiedziała, że będzie to nasze ostatnie spotkanie . . . powinnam była poświęcać jej więcej czasu . . . nigdy nie zapomnę . . . najpierw cichy szept . . .a potem krzyk odbierający ostatnią nadzieję . . . i blada twarz Kamila, nie mogącego nic powiedzieć . . .
Modlitwa . . . .
Przykryła ją ciężka ziemia !
- Przestańcie ! Ona się udusi ! Nie będzie miała, czym oddychać !!!
Czuję jak Marcin chwyta mnie w ramiona i coś mówi.
Nie widzę ludzi, nie widzę nikogo . . . prawie nikogo . . tylko biel znikającą pod ziemią i straszny wzrok Kamila . . .wejrzenie oczu człowieka, którego pogrzebano za życia
. . . . . . .



Lekki powiew wiatru wzniósł pod niebo tumany kurzu i liści. Złapałem jeden z nich. Jego żywot jest krótki. Tak jak i nasze życie . . . Dlaczego nie potrafię uronić ani jednej łzy . . . ona zginęła !
Już nigdy nie wróci, a ja nawet nie potrafię uczcić jej śmierci . . nie potrafię . . .
Powoli mijam wysokie pomniki i rzędy topoli . . . przywodzą mi na myśl . . . wszystko przywodzi mi na myśl . . . Ona jest we mnie . . .jest moim życiem . . . moją doczesną drogę .. . Jest ?! Była . . . los zabrał mi ją tak okrutnie . . . jakie piękne niebo . . .ciężkie ołowiane chmury . . .ciche skrzypnięcie . . . drzwi od kaplicy zostały otwarte . . . Biała trumna tonie wśród morza biało-niebieskich kwiatów . . . Biały krzyż wisi na ścianie . . .Dlaczego nie powiedziałem jej o tym wcześniej . . .?!!!! Kocham ją ! Nikogo bardziej nie kochałem i nie będę kochać. . . Nie będę i nie jestem . . . cichy szelest wieńców i szczęk łopat. . . z jaką siłą ziemia uderza o wieko trumny .
.To ją boli . . .

Słyszę krzyk Julki. Gdyby tylko wiedziała, że już wkrótce nie będzie mogła
krzyczeć, że nie będzie w stanie uronić łzy . . .Dlaczego ?
Polecenia Szarego były wyraźne zniszczyć wszystkie zalążki magii, która mogła się odrodzić i zniszczyć sens naszego istnienia. Nie powinienem tu być. . .
. .mam przecież misję do spełnienia . . . .


nabuchodonoZorka

nzorka@poczta.onet.pl


<<< poprzednie :::: ^^ do góry ^^ :::: następne >>>