Opowiadania
Czytelników


Cykle

Inne

POWRÓT DO
AM




 
  <<< poprzednie :::: następne >>>
 

:::: nabuchodonoZorka ::::

Zdjęcie z wakacji




Wzięła do ręki nóż, obróciła go w palcach i powoli, bardzo starannie rozcięła . . . Nagle usłyszała czyjś nerwowy szept:

- Marto . . co robisz ?

Odwróciła się niepewnie i mocniej zacisnęła dłoń na rękojeści broni.

- A co ci do tego - wycedziła przez zęby, starając się zasłonić trzymany w ręku przedmiot.

- Nic . . szukam . . . Nie wiesz może, czy przyszedł list od Michała ?

- Nie przyszedł - odparła dziewczyna patrząc z niechęcią w orzechowe oczy siostry.

Ta ostatnia nie odezwała się więcej. Wyszła z pokoju. Marta gwałtownie odłożyła nóż i wyjęła list z koperty, którą dopiero co otworzyła. Zawahała się przez moment. Jej wzrok wędrował po ścianach pokoju. Po chwili zatrzymał się na zdjęciu . . . Marta i Michał . . . wszyscy mówili, że ta dwójka jest sobie przeznaczona . . . Jacy wszyscy ?! Michał kocha Karolinę, jej siostrę. . . a to zdjęcie? Pamięta tamte wakacje jakby to było dziś . . .

***

- Nareszcie jesteśmy ! - krzyknęła Karolina, po czym chwyciła swój bagaż i wysiadła z autobusu. Był piękny, lipcowy dzień. Słońce objęło w posiadanie złoto-żółte pola i zielone drzewa. Ciepły wietrzyk z zachodu przyniósł zapach świeżo skoszonej trawy. - Uwielbiam to miejsce - szepnęła Karolina, zapominając o całym świecie i kładąc się na zielonej murawie upstrzonej żółtymi główkami mleczy.

- Wstawaj.

- Ale Marto, pozwól mi choć przez chwilę odpocząć. Te pięć godzin spędzonych w autobusie poważnie wpłynęło na moje samopoczucie. Marto . . . - szeptała Karolina uśmiechając się pod nosem.

Dziewczyna nie odpowiadała. Usiadła na walizce i z niechęcią obserwowała siostrę. Kompletnie nie rozumiała jej podejścia do tego wyjazdu. Całe dwa tygodnie w maleńkiej wiosce gdzie ani kina, ani kawiarni . . . Ale nie . . . Karolina była w siódmym niebie. Oto spełniało się jedno z jej wakacyjnych marzeń. Marta wpatrywała się w roześmianą twarz siostry, a złość narastała w niej z każdą chwilą. "Jak to możliwe" myślała. "Jesteśmy bliźniaczkami, co prawda dwujajowymi, ale . . . I wydawać by się mogło, że . . . a tymczasem . . .ja nienawidzę tego, co ona kocha!"

- Marto . . co ci jest ?

Nie odpowiedziała. Ciągle tym samym, nieobecnym wzrokiem wpatrywała się w siostrę. W jej rumiane policzki, ciemne włosy i orzechowe oczy . . .

- Marto . . .

- Nienawidzę cię.


***

- Robicie mnie w bambuko - powiedział Michał ze śmiechem.

- Jak ci to wytłumaczyć - zaczęła mówić Karolina - Jak dzieciątko jest takie malutkie w brzuszku mamusi, o tak jak biała główka stokrotki, to otoczone jest taką skorupką.

- Mhm . .interesujące - przerwał jej chłopak, tłumiąc śmiech.

- Nawet nie wiesz jak bardzo - dodała Marta powoli mrużąc swe fiołkowe oczy

- A jak są dwa dzieciątka - mówiła dalej Karolina z błyskiem rozbawienia w oczach. - To też są skorupkach.

- Chyba zaczynam rozumieć . . . to tak jak w Kinder Niespodziance . . .

- Dokładnie tak - dodała Marta bawiąc się kosmykiem swych jasnych włosów.

- A my też byłyśmy w takich skorupkach, tyle tylko, że czasem się bywa razem, a czasem nie . . .

- I wy byłyście nie . . .

- Jaki ty domyślny - krzyknęła Karolina i chwyciła go za rękę. - Panie i panowie - rzekła uroczystym tonem - Kolega Michał G. otrzymuje Nagrodę Nobla w dziedzinie biologii stosowanej!

- Czy aby? - spytał chłopak dusząc się ze śmiechu. - Marto?

Nie odpowiedziała. Uśmiechnęła się lekko . . . jego też zaczynała nienawidzić. .


***

- Dokąd idziemy? - spytał Michał próbując uchwycić spojrzenie fiołkowych oczu dziewczyny, które nigdy nie pozostawiały nikogo obojętnym . . .

Nie odpowiedziała. Chwyciła go za rękę. W milczeniu szli przed siebie.

- Marto . .

- Tak?

- Dziękuję - wyszeptał - Dziękuję za te dwa cudowne tygodnie wakacji i . . .

- I . . - cicho powtórzyła dziewczyna i zatrzymała się stając na przeciw niego.

- Mam prośbę . . . ogromną prośbę. . .

Uśmiechnęła się lekko mrużąc oczy . . . oczy, które nikogo nie pozostawiały obojętnym-fiołkowe, przywodzące na myśl wieczorne niebo upstrzone gwiazdami. Lecz czym są gwiazdy tak nieosiągalne w porównaniu do ciepłego wejrzenia skrzydeł motyla

- Chodzi o Karolinę Marto . . . Ja. . . ja ją kocham. . .

Tak była tego pewna - nienawidziła go.


***

" Karolinko . . .

. . . widzę niebo poprzetykane jasnymi pasmami chmur, zielone drzewa w lesie i małego ptaszka siedzącego na płocie. Ale nie widzę Ciebie . . . Twoich oczu, ust i włosów . nie czuję zapachu skóry i nie słyszę melodii Twego głosu. . .Proszę - naucz mnie radości i pozwól uwierzyć w to co niemożliwe . . . A teraz śpij . .Dobranoc ukochana . . .

Mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy . . . Michał "

Odłożyła list na biurko i uśmiechnęła się pod nosem. Przejechała palcem po ostrzu noża. "Już nigdy się nie zobaczycie" wyszeptała.





nabuchodonoZorka

nzorka@poczta.onet.pl


<<< poprzednie :::: ^^ do góry ^^ :::: następne >>>