Opowiadania
Czytelników


Cykle

Inne

POWRÓT DO
AM




 
  <<< poprzednie :::: następne >>>
 

:::: nabuchodonoZorka ::::

Nie poddam się


"Lubiłem patrzeć jak rozmawia z drzewami. Zawsze szczęśliwa, przepełniona dobrocią. . . piękna Dinei. Jej zielone oczy przywodziły mi na myśl najpiękniejsze dary natury, a złote włosy kojarzyły mi się z falującymi łanami zbóż. Pamiętam jak pewnego dnia powiedziała mi, że chciałaby ujrzeć świat z lotu ptaka. Może to była dziecinna zachcianka, ale wziąłem ją w ramiona i razem podziwialiśmy piękno matki Iris, z tej drugiej perspektywy. Tak, kochałem ją i byliśmy razem szczęśliwi, aż pojawił się On - elf. Nie mogłem się z nim równać. Pokochała go, a on złożył święte śluby, których dotrzymał. Odeszła na zawsze. Umarła ze smutku, a ja zostałem z bólem. I wydawać by się mogło, że już nigdy nie zaznam ukojenia . . ."

- Dziwne - pomyślałem - Ktoś musiał zgubić tę kartkę. Może to list . . . - rozejrzałem się uważnie wokół siebie. Na przystanku oprócz mnie siedział jeszcze mężczyzna w podeszłym wieku i ta dziewczyna . . .płakała . . .Postanowiłem z nią porozmawiać.
- Przepraszam - powiedziałem dotykając jej ramienia. - Czy coś się stało?. . . - Dopiero teraz zobaczyłem jak jest wzburzona. Miała taki dziwny wyraz oczu. Niebieskie tęczówki za morzem słonych łez, jasne kosmyki włosów wystające spod kolorowej czapeczki i zaciśnięte pięści. Popatrzyła na mnie tymi swoimi przeraźliwie błękitnymi oczyma i powstrzymując drżenie warg wyszeptała : "Nie". Coś mnie urzekło w tej jej smutnej postaci. Postanowiłem pomóc jej za wszelką cenę.

- Czy to twoje ? - spytałem, pokazując jej kartkę z dziwnym tekstem. Poczułem jej wzrok na sobie, pełen bólu i rozpaczy.
- Dlaczego myślisz, że ta kartka może należeć do mnie ? - wyszeptała, a perlista łza spłynęła po jej policzku. Nie chciałem żeby płakała.
- Dlaczego myślisz, że to moje ?! - krzyknęła. Staruszek krzywo spojrzał w naszą stronę i głośno odchrząknął. Nie zwróciłem na niego najmniejszej uwagi.
- Nie wiem - zwróciłem się do dziewczyny. - Ale . . - dodałem po chwili. - To Twoje prawda ?
Nie odpowiedziała. Popatrzyła przed siebie i uśmiechnęła się lekko przez łzy. Wydawało mi się, że . . .

- Kim chciałbyś zostać w przyszłości ?
Zaskoczyła mnie tym pytaniem. Patrzyłem na nią w osłupieniu, a ona wciąż tak smutno się uśmiechała.
- Chciałbym zostać archeologiem - odpowiedziałem zgodnie z moimi marzeniami - Albo historykiem sztuki - dodałem po chwili.
- Lubisz książki ?
"Kim ona jest ?! " zastanawiałem się w duchu. Coś musiało się stać . .
- Uwielbiam - powiedziałem.
- Fantasy, prawda ?
Skąd wiedziała ?!
- Skąd wiesz ?
- Wiem - odpowiedziała, a po jej policzku spłynęła kolejna łza.
- Nie płacz.
- Nie mogę . . .
- Co się stało . .
- Ta kartka - powiedziała szeptem - To jedyny fragment . . . prawie jedyny, który ocalał.

Nie przerywałem. Pragnąłem żeby się przede mną otworzyła.
- Napisałam powieść. Powieść fantasy. Sześć osiemdziesięciokartkowych zeszytów . . linijka pod linijką. Dzieło mego życia ! Widzisz, ja chciałam zostać pisarką, ale moje dziecko umarło.
Nie mogłem patrzeć jak płacze. Chwyciłem ją za rękę. Nie cofnęła jej.
- Przez przypadek . . w jednej sekundzie wszystko umarło. Została tylko ta kartka i może jeszcze trzy inne, podobne do niej.
Zamilkła.

Zza zakrętu wyjechał autobus. Ona ani drgnęła. Zostałem z nią. Trwaliśmy tak w ciszy przez dobre piętnaście minut. Nagle jakby się ocknęła. Popatrzyła na mnie ze strachem i wyszarpała rękę z moich dłoni.
- Ale nie poddam się. - powiedziała wstając. - Zostanę pisarzem . . .pisarzem życia ludzkiego.
Nadjechał kolejny autobus. Nie chciałem żeby odeszła . . .
- Spotkamy się jeszcze kiedyś ? - wyszeptałem.
Uśmiechnęła się do siebie. - Jakie to miasto ? - spytała.
Popatrzyłem na nią ze zdziwieniem. - Słupsk - odparłem. Chyba się przestraszyła. Spojrzałem w jej przeraźliwie niebieskie oczy. - Czy coś nie tak ? - spytałem.
- Nie - odparła z dziwnym błyskiem w oczach. - Wiesz może, kiedy odjeżdża ostatni pociąg do Szczecinka ?
- Nie - odpowiedziałem zdziwiony - Mieszkasz tam ? Pokiwała głową na znak potwierdzenia. - W takim razie, co robisz w Słupsku?
- Nie wiem . . . wsiadłam do pociągu. Chciałam żeby był to pociąg do nikąd. A jednak. . . Jeszcze godzinę temu wydawało mi się, że straciłam wiarę, nadzieję i motywację do dalszej pracy. - Oczy jej lśniły dziwnym blaskiem, a głos drżał. - Ale nie ! - dodała po chwili. - Najważniejsza w życiu jest wiara w to, co niemożliwe !

Wsiadła do autobusu jadącego na dworzec.
- Jak masz na imię ?! - zawołałem za nią.
- Magda - odkrzyknęła. - NabuchodonoZorka !

To była ona.

To byłam JA.





nabuchodonoZorka

nzorka@poczta.onet.pl


Na chwilkę jeszcze ja :-) Z powieści zachowało się nieco więcej. Skryte w czeluściach redakcyjnych folderów fragmenty wyglądają bardzo obiecująco i czekają na ujrzenie światła dziennego. Tyle że autorka uparła się by nie zamieszczać ich w AM....
Pomęczcie ją nieco mailami, to może zmieni zdanie i coś się ukaże...


Rainman


<<< poprzednie :::: ^^ do góry ^^ :::: następne >>>