Opowiadania
Czytelników


Cykle

Inne

POWRÓT DO
AM




 
  <<< poprzednie :::: następne >>>
 

:::: Rainman ::::

Opowiadania Czytelników


Wyróżnianie jednego, jedynego tytułu i fragmentu na czerwono wywołało różne reakcje, aczkolwiek więcej było tych za niźli przeciw, co muszę przyznać, ucieszyło mnie, bo ja również byłem za :-) Stąd, ten numer tak jak i poprzedni, rozpoczyna opowiadanie okzyknięte kwalifikowaną większością głosów najlepszym - historia pióra/klawiatury Military zatytułowana "Retrospekcja". Gratuluję

Korzystając jeszcze z czasu jaki mi został na antenie, chciałbym polecić osadzoną w tolkienowskich klimatach, wariację na temat niepoznanych jescze losów bohaterów autorstwa Union Jacka i b.dobre, ambitne teksty Novinhy i Royal Gryffina, oraz pochwalić (nabuchodono)Zorkę za całokształt twórczości. Dziękuję za uwagę.


::: Retrospekcja :::

"Semestry przemijały... aż wreszcie nadszedł ten czas, kiedy poznałem pewną dziewczynę. Ładna, bystra... wymarzona. Ale... nie była dla mnie. Przekonywałem się o tym długo i boleśnie, i to zapadło mi w pamięć. Było coś jeszcze, czego z ogólniaka nie zapomnę, oraz czego ciężar ciąży na mnie do dziś. Spotkałem znów Tomka i, no cóż, zmienił się. Mówił, że był członkiem jakiegoś gangu, nawet powiedział nazwę, ale była jakaś długa i dziwna, tak jak ich motto... Podobno budziła respekt - nie wiem, we mnie nie obudziła. A to motto to mi się wyraźnie z czymś kojarzyło."



::: Wiara w niemożliwe :::

"Nagle dociera do mnie cicha melodia . . . coś na kształt "Sid & Nancy" jednej z moich ulubionych piosenek . . . sięgam do kieszeni i wyjmuję z niej telefon komórkowy . . .
Dziwne - myślę sobie - przecież jestem ich wielką przeciwniczką . . . po co mi komórka? - nic to! . . .
- Zorka?!
- Tak . . ."


::: Droga do nieba :::

"- Zabierz mnie do nieba - szepnął, na chwilę odrywając wargi od karminu jej policzków. Maaya niedostrzegalnie uśmiechnęła się. Złapała jego dłoń i poprowadziła na tyły zamku. Objął ją w pasie lecz ona wyswobodziła się z jego uścisku i prowadziła go dalej.
- Maaya - wyszeptał mężczyzna - Dokąd mnie prowadzisz ?
- Do nieba - odparła cicho dziewczyna."


::: Drzewo :::

"Ludzie. Jacy ludzie? Nie ma ludzi. Drzewo się pochyla. Pochyla się nad nim i uśmiecha się. Nie, nie uśmiecha się. Śmieje się z niego!
-Czego się cieszysz, skurwysynu. Czego się, kurwa cieszysz ! Patrz jeden ruch palcem i cię nie ma!
Drzewo rozbiło się na tysiąc kawałków. Tysiąc bursztynowych kropelek rozbiło mu się o twarz. Odskoczył do tyłu śmiejąc się wariacko. Ludzie? Jacy ludzie. Tylko złote, złote włosy. Utopię się w tych włosach."



::: Wycieczka :::

"Przemierzałem bezkresne doliny i pagórki, góry i pustynie. Dużo widziałem. Jechałem dniem i nocą. Bezustannie, bez wytchnienia, jedynie robiąc postoje na uzupełnienie bagażu. Miałem wytyczoną jasną trasę, jechać w stronę słońca, ścigać je. Zaczekaj, nie uciekaj. Mijałem wielu ludzi, którzy tak jak ja żyli swoją legendą. Widziałem brodatego mężczyznę toczącego kwadratowy kamień pod górę, po śliskim jak lód stoku. Był bosy i targały nim dreszcze wywołane zimnem poranka."


::: Ostatnia podróż B. Bagginsa :::

"Dźgając krasnoluda w udo bestia odsłoniła szyję. Thudor ostatnim wysiłkiem machnął od dołu toporem i skrócił ją o głowę. Bezwładne ciało runęło na ziemię, a żółta, żrąca siecz wypłynęła z korpusu wypalając kępy trawy. Szczęki nie zwolniły jednak uścisku.
Bilbo nie widział jednak, jak straszny los dotyka jego kompanię. Nigdy w życiu nie wybaczył sobie, iż usłuchał nakazu Thudora. Miast walczyć u boku krasnoludów najszybciej, jak tylko potrafił biegł po stoku Weathertop. Wiatr szumiał mu uszach, krew pulsowała w skroniach."


::: Pan Ziemi ::::

"Szybko rzucili się na ziemię. On i ojciec. Wiwerna nie zauważyła ich. Jednak zrobiła to gorgona. Wydając z siebie dziwne dźwięki podbiegła by zadać cios. "Celowała we mnie". Przypomniał sobie. Podbiegł ojciec, popchnął swego syna tak, że gorgonie nie udało się go zabić. Zabiła ojca. Pamiętał jego ostatni krzyk: "Randy! Uciekaj!". Potem umarł, a Randy uciekł. Widocznie morderca jego ojca nie był już nim zainteresowany. Znalazł sobie posiłek. Ale wtedy zauważyła go wiwerna. Ostro pikując nadleciała na chłopca. Udało mu się, dotarł do lasu. Gęsto rosnące drzewa nie pozwoliły poczwarze kontynuować pościgu. Odleciała niepocieszona."


::: Nie poddam się :::

"Dopiero teraz zobaczyłem jak jest wzburzona. Miała taki dziwny wyraz oczu. Niebieskie tęczówki za morzem słonych łez, jasne kosmyki włosów wystające spod kolorowej czapeczki i zaciśnięte pięści. Popatrzyła na mnie tymi swoimi przeraźliwie błękitnymi oczyma i powstrzymując drżenie warg wyszeptała : "Nie". Coś mnie urzekło w tej jej smutnej postaci. Postanowiłem pomóc jej za wszelką cenę."


::: On :::

"Oparła się o pobliskie drzewo, aby nie upaść. Już po chwili rozkrzyczany tłum zniknął za załomem muru.
W jednej chwili zrozumiała, że musi iść za nim. Żaden mężczyzna nie wzbudził w niej tak gorących uczuć jak ten nieznajomy. Zdjęła z ramion chustę, oddała bratu dzban na wodę i pobiegła w ślad za rozkrzyczanym tłumem. Czuła, że musi być blisko niego, że on jest jej przeznaczony."


::: Chwila :::

"- Nie jestem twoim snem. Nie bój się.
Wiedział, że daje mu przyzwolenie. Powinien podejść do niej, objąć ją. Powinien. Ale nie mógł. Bo tak na prawdę bał się jej. I bał się prawdy. Jej słowa nie były w stanie nic zmienić. Mogły jednak zranić.
- Ann. - powtórzył więc tylko po raz kolejny jej imię.
- Podaj mi świecę. - nakazała mu. Podał. Wciągnęła rękę, nadal nie patrząc na niego. Oświetliła nie widoczny wcześniej obraz. Wyciągnęła do niego drugą dłoń, którą przyjął. Był zimna, strasznie zimna. Podszedł do niej.
- Spójrz. - wskazała świecą obraz."


::: Szmaragdowa przystań :::

"- My się znamy? - odparł pytaniem zagadniony.
- Żarty sobie stroisz? - pisnął poirytowany właściciel patriotycznego pudełka, poprawiając jedną ręką krawat i poły brązowej marynarki. - Idź lepiej do domu i odpocznij, nie wyglądasz najlepiej. - wyjął z wewnętrznej kieszeni srebrny zegarek i zerknął na biało-czarną tarczę. - Muszę iść, spieszę się na swoją zmianę.
- Pracujesz... tam? - Sebastian drżącą ręką wskazał nietypowy monument na horyzoncie.
- Halo, to ja - Adam! Jesteś chory, czy co?... Tak! Pracuję tam! Ty też! Jak całe to miasto zresztą!"


::: Najlepszy snajper :::

"Chwyciłem karabin i ustawiłem się na pozycji. Wszystko w porządku. Nie maskowałem się, nie chowałem. Nie dbałem o to, że ktoś usłyszy strzał, kiedy mnie dogoni, czy łatwo będzie mu dostrzec moją pozycję. Bo to ma być mój już ostatni występ. Czułem się niemalże nagi, tak stojąc na balkonie, z karabinem w ręku. Ale niech wszyscy patrzą. Niech wiedzą."


::: Zdjęcie z wakacji :::

"Dziewczyna nie odpowiadała. Usiadła na walizce i z niechęcią obserwowała siostrę. Kompletnie nie rozumiała jej podejścia do tego wyjazdu. Całe dwa tygodnie w maleńkiej wiosce gdzie ani kina, ani kawiarni . . . Ale nie . . . Karolina była w siódmym niebie. Oto spełniało się jedno z jej wakacyjnych marzeń. Marta wpatrywała się w roześmianą twarz siostry, a złość narastała w niej z każdą chwilą."


::: Jeden dzień z życia alkoholika :::

"Tylko ja tak jakoś leżałem na podłodze bez ładu i składu. Nie byłem jeszcze pijany... no, może troszkę. Postanowiłem zwiedzić domek, który znam już na wylot. Wstałem powoli i ruszyłem chwiejnym krokiem na górę. Po drodze zaliczyłem szklaneczkę mojej nalewki. Od razu zrobiło mi się cieplej w brzuszku. W pokoju Mietka zastałem większość gości. Wszyscy zgromadzeni przed kompem oglądali niezbyt trzeźwe wyczyny skoczków w kultowej już grze. Jedynie Kasia, jakaś taka osamotniona leżała bezwładnie na łóżku. Położyłem się obok niej i zacząłem rozmowę:"


::: Gwiazda :::

"Szyby były zaparowane, od oddechów wszystkich ludzi, którzy podróżowali tym środkiem transportu podczas całego dnia. Na oknach znajdowały się westchnienia, kichnięcia i śmiechy nie zdających sobie z tego sprawy istot. Na kolejnym przystanku wsiadła jakaś para. Osobnik ze słuchawkami podróżował zwrócony tyłem do kierunku jazdy. Kierowca pomijał większość postojów, bo któż normalny jeździ o tej porze autobusem."




Opowiadania z poprzednich numerów


::: Cień :::

::: ON :::

::: Ona :::

::: Wzgórze Czarów :::

::: Metal Gear Sącz :::

::: Zwykły Człowiek :::

::: Przyjdzie czas :::

::: Morderca :::

::: Wolność :::

::: Jedynie jej sprostać :::

::: Nowy, stary dzień :::



::: Wolność :::

::: Dzień z życia ucznia :::

::: Wilgoć :::

::: Dzień drogi stąd :::




Rainman


<<< poprzednie :::: ^^ do góry ^^ :::: następne >>>