Oryginalność i styl Queen
by Chrapek


HEJ!
Dziś zacznę ciekawy pewnie dla Was (i dla mnie zresztą też :)) temat. Mianowicie o oryginalności. Oryginalność w stosunku do Queen. Ale może od początku.
Przywilejem naczelnego kącika, jest to że zawsze to on decyduje jaki tekst znajdzie się w kąciku, więc siłą rzeczy wie co jest tam napisane. Zaintrygował mnie bowiem kawałek tekstu w recce Pewnego Gościa - Queen. Może dla lepszego zrozumienia zacytuję go tutaj :
"Piosenka, którą Chrapek najbardziej się zachwyca, to 'Keep Yourself Alive'. Owszem, niezła, ale jak na Queen jest zdecydowanie zbyt mało oryginalna, choć żartobliwy tekst mi się podoba. (...)"
No właśnie. Jak jest z tą oryginalnością. A właściwie jak jest z wypracowanym stylem naszej ulubionej grupy. Co do powyższego zdania całą rację muszę przyznać Pewnemu Gościowi - Queen w pierwszym albumie wzorowali się na wielu zespołach - chociażby Led Zeppelin. Ale czy i potem w ich piosenkach nie pojawiały się elementy znane z innych zespołów. Albo też inaczej - czy też takie Led Zeppelin nigdy nie wzorowało się na innym zespole? Siłą rzeczy działa tu zasada obejmująca całą sztukę - obrazy mistrzów epoki baroku siłą rzeczy były w czymś podobne. Muzyka klasyczna Romantyzmu, miała wspólne cechy, a obowiązkiem kompozytora było ich umieszczenie. Do czego zmierzam? Czy też naprawdę oryginalność jest taka ważna? Smuggler (a co mi tam :)) też kiedyś napisał coś w tym stylu " Ważne że wzorują się na kimś dobrym". Ok, to nie był nawet cytat, ale meritum jego wypowiedzi :). Tak więc sprawa oryginalności jest prawie rozwiązana. Przejdźmy zatem do stylu Queen. Jak można porównać takie utwory jak " Bohemian Rhapsody" i "The Show Must Go On"? Albo "Seaside Radezvous" i "Innuendo "? Właściwie, to nie można, prócz składu zespołu oczywiście, piosenki te różnią się wszystkimi możliwymi elementami. Ale też zastanówmy się. Właściwie w każdym utworze Fred ze spółką czymś nas zadziwiał - jeżeli nie był to styl utworu, to tekst, albo sposób śpiewania. W "Keep Yourself Alive " były to nakładki. W "Bohemian Rhapsody" cały utwór jako pastisz opery, zaś w "Innuendo" przede wszystkim refleksyjny tekst, oraz wstawka bolero w utworze. Tak więc ośmieliłbym się stwierdzić, że styl Queen polegał na tym, że nie było praktycznie jednolitego stylu (prócz charakteru rockowego of korse :)). Co nie znaczy, że są gorsi. Wręcz przeciwnie. Dzięki temu dziś, słuchając Queen, nie słuchamy właśnie samych klonów " '39", czy też " Seven Seas Of Rhye". Dzięki temu właśnie Fred nie zaplątał się w koło graniaste, w które zaplątał się imć Bon Jovi, którego przeboje są do siebie bliźniaczo podobne...
I to właściwie na tyle..
Czekam na miłe dla oka polemiki :)
Na niemiłe też of kors :)
CHRAPEK