..::Historia::..

Witam w kolejnej odsłonie Historii :)! Znów piszę ją ja (domyślcie się kto :P)
Tak więc dziś będzie krótko i węzłowato :).

Queen - Dalszy Ciąg Sukcesów :)
Ostatnio skończyłem na wycieczce Queenów do Japonii. Tak więc teraz idziem dalej :)
Okazało się że mimo sukcesów grupa wiązała ledwo koniec z końcem. Do tego podczas pracy nad "A Night At The Opera" doszło do zatargów z managerem i zerwania związków z Trident. O tym wypadku mówił sam Freddie:" Jeżeli chodzi o Queen , nasz dawny zarząd umarł śmiercią naturalną. Panowie ci przestali dla nas istnieć. Trzeba było ich usunąć jak usuwa się odchody. Czujemy taką ulgę...". Niedługo wydany został jednak jeden z najsłynniejszych albumów Queen - mowa oczywiście o "A Night At The Opera", oraz jeden z najsłynniejszsych singli Queen - "Bohemian Rhapsody". Nie będę się o tym rozpisywał, zajrzyjcie sobie do działu Recenzje :P. Jedziemy dalej... Queenmania ogarnęła świat w okolicach Bożego Narodzenia, gdy zespół podarował rosnącej rzeszy fanów prezent w postaci transmitowanego na żywo koncertu z londyńskiej Hammersmith Odeon w premierowym programie rockowym BBC Old Grey Whistle Test. Ale jednak, gdy zespół zdobywał coraz większą popularność okazało się, że stoi na krawędzi rozwiązania. Freddie ujawnił po latach:"Prawie się rozpadliśmy. Czuliśmy, że coś nie gra. Wokół nas zaroiło się od rekinów i zaczynaliśmy mieć wszystkiego dosyć. Trzymała nas tylko jakaś wewnętrzna siła ."W styczniu 1976 grupa przypuściła kolejny szturm na amerykański rynek ruszając w trasę koncertową. W tym czasie Bo Rhap osiągneła liczbę miliona sprzedanych płyt, a po ich trasie koncertowej, Rapsodia i "Opera" za oceanem dotarły do pierwszej dziesiątki notowań. Po Ameryce grupę czekały triumfy na Dalekim Wschodzie i Antypodach.
Niedługo później zaczęły się prace nad następnym albumem. W przerwie, między pracami, Queen dała cztery koncerty w Wielkiej Brytanii z kulminacyjnym w Hyde Parku 18 września. Akurat przypadła rocznica śmierci Jimmiego Hendrixa, jednego z idoli Merury'ego. Queen zorganizowała więc, iście królewskie przedstawienie, zapraszając dla 150.000 fanów wiele gwiazd ówczesnej muzyki pop. Brian miał dobre wspomnienia z tego koncertu: "Występ w Hyde Parku był naprawdę udany. Mam na myśli okazję, nie samo granie, wiecie, chodzi o tradycję Hyde Parku. Byłem na występach Floydów i Jethro Tull - wspaniała atmosfera i to uczucie, że wszystko jest za darmo. Chcieliśmy to ożywić."

Tu muszę skończyć, ponieważ, następną historię, wyznaczy data wydania "A Day At The Races". Tak więc do zobaczenia :).
CHRAPEK