BOHEMIAN RHAPSODY
by Chrapek


Bohemian Rhapsody. Któż nie słyszał tego tytułu? Ostatnio trafił nawet do AM służąc do propagandy Eryka i Mumina, czy nawet do ożywiania trupów :). Ale przeskoczmy już część wstępu i zajmijmy się na chwilę historią piosenki, bo tak długiej nie miał chyba żaden utwór.
Singiel ukazał się 31 października 1975 roku. Było to dotychczas najbardziej śmiałe nagranie, choć jak wspomina Kenny Everett - Freddie miał spore wątpliwości. "Pamiętam jego ogromną niepewność co do tej perełki geniuszu. Utwór był dziwny, gdy mu się jednak przyjrzeć po latach okazuje się wspaniały". Mercury martwił się długością piosenki, lecz Everett zapewniał go: Może trwać nawet pół godziny - na wieki pozostanie numerem jeden". Producent Roy Thomas Baker również pamięta długą genezę utworu: "Nie dało się tego nagrać za jednym zamachem... Freddie miał coraz bardziej zaskakujące pomysły. Wchodził i mówił "Mam nowe koncepcje wokalne - wepchniemy tu parę razy Galileo". Stąd wziął się Galileo... przygotowanie części operowej trwało ponad tydzień, po 10 - 12 godzin ciągłego śpiewania dziennie... jak również ciągłych śmiechów".
Bossowie z EMI uważali, że utwór jest za mało komercyjny (HA! I co wy na to? :)). Na szczęście przedpremierowa taśma z nagraniem została przemycona do programu Kenny'ego Everetta, który nadawał je w radiu przez cały weekend. W poniedziałek sklepy zostały zalane zamówieniami. EMI musiała się ugiąć i 31 października pospiesznie wypuściła singiel. Zgodnie z przewidywaniami recenzenci nie szczędzili krytyki, ale Fred szybko odparł zarzuty: "Wielu ludzi zatrzasnęło drzwi przed Bohemian Rhapsody, ale do czego można ją porównać? Podajcie choć jeden zespół, który stworzył singiel operowy". Bo Rhap w 1976 roku zdobyła nagrodę Ivora Novelloi królowała na listach przebojów przez 17 tygodni, nawet podczas świąt Bożego Narodzenia.
Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że w jednej części znalazło się 180 nakładek wokali i cała armia nakładek gitarowych.

Uff..:).. Boże, jaka długa ta historia :). Ale teraz mogę wreszcie spokojnie przejść do meritum sprawy :). Utwór zaczyna się pseudoklarnetem Briana (zapraszam do mojej drugiej recki :)), po czym 20 Freddiech śpiewa cienkim głosem - "Is this a real life. Is just a fantasy :)" - "Caught in the landslight. No escape from reality." - i w tym momencie odzywa się fortepian, który dalej dzielnie akompaniuje - "Open your eyes Look up to the skies and see" - teraz kończy się chórek Freddiech i on sam jeden śpiewa dalej - "I'm just a poor boy, I need no sympathy" - A chórek odpowiada - "Because I'm easy come, easy go, A little high, little low," - "Anyway the wind blows, doesn't really matter to me, - to me -,"- Teraz następuje przyjemna fortepianowa wstaweczka, taki przerywnik między zwrotkami. Dalej zaczyna melodyjną kolejną zwrotkę sam Freddie - "Mama, just killed a man, Put a gun against his head, Pulled my trigger, now he's dead, Mama, life had just begun, But now I've gone and thrown it all away" - teraz dochodzi perkusja, utwór powoli nabiera rockowego charakteru - "Mama, ooo,Didn't mean to make you cry - If I'm not back again this time tomorrow - Carry on, carry on, as it nothing really matters" - Utwór cichnie przy tych ostatnich słowach, następuje kolejny fortepianowy przerywnik, i znów aczyna śpiewać Fred - "Too late, my time has come, Sends shivers down my spine - Body's aching all the time, Goodbye everybody - I've got to go - Gotta leave you all behind and face the truth" - Teraz jest już prawdziwie rockowy charakter - dochodzi gitara elektryczna - "Mama, ooo - I don't want to die, I sometimes wish I'd never been born at all" - I krótka solówka Brian na gitarze - też przerywnik tylko na innym instrumencie. A potem znany już czytelnikom AM kawałek :) - "I see a little silhouetto of a man, Scaramouch, scaramouch will you do the Fandango -Thunderbolt and lightning - very very frightening me - Gallileo, Gallileo,Gallileo, Gallileo,Gallileo figaro - Magnifico" - wstawka Freddiego - " But I'm just a poor boy and nobody loves me" - I odpowiadający chór - "He's just a poor boy from a poor family - Spare him his life from this monstrosity" - I teraz bardzo dziwny kawałek (mocno operowy :)) który trudno jest opisać - "He's just a poor boy from a poor family - Spare him his life from this monstrosity - Easy come easy go -, will you let me go - Bismillah! No -, we will not let you go - let him go - Bismillah! We will not let you go - let him go - Bismillah! We will not let you go - let him go - Will not let you go - let me go Will not let you go - let me go No, no, no, no, no, no, no - Mama mia, mama mia, mama mia let me go - Beelzebub has a devil put aside for me, for me - for me" - Teraz dopiero utwór cichnie, by po chwili nabrać typowego dla Queen hard rockowego charakteru - "So you think you can stone me and spit in my eye - So you think you can love me and leave me to die - Oh Baby - Can't do this to me baby - Just gotta get out - just gotta get right outta here" - I na koniec piosenka znów zamienia się w ckliwą balladkę - "Nothing really matters, Anyone can see, Nothing really matters -, nothing really matters to me, Anyway the wind blows..."Tak kończy się najbardziej znany utwór Queen. Mam nadzieję, że opisałem Wam go w sposób wystarczająco obrazowy :).Cóż tu dużo mówić - pastisz operowy i dobry rock, w jednym. Jak dla mnie bomba. I maksymalna ocena 10+/10 nie będzie przesadą :).