*** Slipknot: "My plague" - teledysk ***
Podobnie, jak w przypadku Rammsteina, także w tym klipie jest nieco ognia i zobaczymy sceny filmowe. Tym razem będzie to "Resident Evil". Przerażające zombiaki i zapakowani w maski członkowie Slipknota- co z tego może wyniknąć? Wynika niezwykle smakowity klip. Respekt budzi już ilość ludzi bawiąca się podczas tego koncertu. A na scenie? Zakręceni członkowie slipknota (spójrzcie chociaż na tych kręcących się na bębnach- też tak chcę :-)), genialnie wplecione sceny z filmu, nieco ognia i duża dawka mocy- ten koktajl musiał wybuchnąć! "My plague" chociaż nie jest szczególnie energetycznym utworem, to w takiej oprawie zdecydowanie poraża. Sceny montowane są świetnie- jeden z członków kapeli skacze w tłum, a w jego powrót na scenę wplecione są kadry filmu, w których bohaterka stara się wydostać z tłumu zombiaków. Na brak klimatu Slipknoci też nie mogą narzekać, teledysk po prostu mnie wgniótł w fotel i teraz musicie słuchać mojego pochwalnego piania na ich temat :-) Zresztą, ocena mówi wszystko! No, i zwróćcie uwagę na to nietypowe zakończenie ;-))))
Ocena: 10/10