No wypadałoby jakoś ten txt rozpocząć :) Tylko nie wiem jak... nie chcę się powtarzać:) Po prostu musiałem na tekst Pantery odpowiedzieć, więc odpowiadam. Tekst kursywą to cytaty z jege artu "To już jest koniec" z 33nr AM
Po co MC mają rymować,żę wszystko jest cool, nic nie trzeba zmieniać i żyć nie umierać? Przecież w prawdziwym życiu tak nie jest.
No właśnie... nie jest. I to jest wystarczająco dobijające nie? Po co denerwować się jeszcze bardziej słuchając muzy? Oczywiście nie tylko w anty-dziełach hip-shitowych (tak, to od hip-hopu:) poruszane są takie tematy, ale w innych gatunkach jest to wykonane na jakimś poziomie, a w hip-shicie co? Wokal na poziomie podchmielonego nastolatka przechodzącego mutację, rymy często wymyślane często na siłę, żałosne próby nadania tekstom brutalności poprzez najróżniejsze przekleństwa (no pod tym względem MC's to talenty niezwykłe, brawo ziomale :), jedynie podkłady czasem stoją na jakimś poziomie, ale raczej nie w polskim hs... poza tym nie rozumiem dlaczego didżeje są przez hipshitowców uznawani za jakichś guru, czy wam się na serio wydaje, że opanowanie paru przycisków i kręcenia dwoma czarnymi kółkami w celu mieszania ze sobą NIE STWORZONYCH PRZEZ SIEBIE melodyjek to sztuka porównywalna z grą JAKIEGOKOLWIEK zaawansowanego gitarzysty? Hm, cóż (pozdro Hades :).
Nie możemy się oszukiwać.
A chyba jednak
czasem powinniśmy dać się oszukać, chociażby dla uzyskania komfortu psychicznego.
Widzisz metal ani raz nie nawiązał w tak prosty i bezsensowny sposób do blokowisk,
browczyków, ziela, lasek, biedy, nędzy (umysłowej też- jeszcze raz pozdro Hades:)
i tych innych debilizmów (wieeeeeeeeem to nie debilizmy to jest prawdziwe życie!).
Jak powiedział Bruce Dickinson (wieesz taki metalowy MC ) "Grupy jak Maiden
chcą oderwać fanów od tego gówna, które otacza ich na co dzień" i ja się
z tym zgadzam, metalowa muza często porusza bardziej ponure tematy niż życie
w blokowisku, polityka, ale
grupy metalowe robią to w sposób bardziej brutalny, szybki, MELODYCZNY, przekazując
SWOJE emocje za pomocą instrumentów i GŁOSU tak, że odbiorca ma możliwość emocjonalnego
wyżycia się (fizycznego też, na koncertach, bo wy hipshitowcy to na koncertach
tylko jedną ręką machacie, podobnie jak wykonawcy) i zapomnienia o swoich codziennych
problemach.
A kto kiedyś powiedział,że menele to bardzo sympatyczni ludzie?
Nikt. :)
Menele to nie hip-hopowcy! Dla mnie menel to ktoś kto właśnie stoi pod sklepem monopolowym na przciwko mojego domu.
A dla mnie menel to ktoś, kto próbuje osiągnąć coś nic nie robiąc, albo robiąc coś co niezbyt podoba się normalnemu otoczeniu. Czy hip shitowcy mają tak dużo do zrobienia, kiedy tworzą swoje anty-piosenki? Czy tak ciężko jest w prosty sposób opisać dokładnie co człowieka otacza, głupotę polityków i (dodając trochę przekleństw oczywiście) narzekania starych bab stojących w kolejce do mięsnego?? Czy nie jest przypadkiem tak, że kiedy polscy żule osiedlowi zobaczyli, że na zachodzie na takim prostym gównie można zarobić kupę forsy i mnóstwo panienek, to pomyśleli, że czemu by nie spróbować... i stało się młodzież tak oszalała, że nie zauważyła jak automatycznie ich IQ spada o co najmniej 100 punktów...
Wiadomo,że pochodzą głownie z blokowisk i z biednych rodzin.
Czy uważasz, że przez to nie mogą się wziąć do roboty i zdobyć sobie porządnego wykształcenia? Nieeee no przecież oni nie mogą.... Bo polityka im na to nie pozwala (w każdym razie pan Franek z pod budki z piwem mówi, że politycy to sknery i na nic nie pozwalaja i w ogóle:)???? A tworzenie hs nie jest takie trudne więc zabierają się za to. Albo mają za dużo kasy więc kupują sobie z nudów sprzęt i kolegów i dla SZPANU zaczynają rapować. Dla mnie to są menele.
Co do ich wykształcenia to jest fakt niezaprzeczalny,że to nie są zbyt inteligentni ludzie(nie mówie,że wszyscy). Wystarczy posłuchać sobie ich wypowiedzi np.na Vivie w programie hiphopowym. Wygląda to mniej więcej tak:"No wiesz my tera będziemy nagrywali wiesz nową płyte wiesz.No będzie na niej kilku ziomali,będzie wiesz(tutaj wymieniają)".
W takim razie 90% sk8ów i hipshitowców to półinteligenci bo taki jest standardowy sposób mówienia wszystkich tego typu gości jakich mam nieprzyjemność znać.
Wiedzą o czym rymują i robią to dobrze. Ja oceniam ich muzyke a nie to jacy są.
A są dokładnie tacy jak ich muzyka, prości, durni, płytcy, nadęci, szpanerscy. A poza tym czy tak trudno jest wiedzieć o czym się rymuje rymując o własnym życiu??
A poza tym czy to, że w matalu występują jakieś instrumenty od razu klasyfikuje
go na wyższej pozycji? No i co z tego,że Ci kolesie z jakiegoś heavymetalowego
zespołu musieli się uczyć grać na np.gitarze. To już ich problem.
To świadczy o tym, że Ci kolesie z jakiegoś heavymetalowego zespołu mieli ambicje i chęć zdobycia fanów w uczciwy sposób. Oni mogą powiedzieć, że ciężko pracowali na sukces, bo chociaż dysponowali słabym sprzętem to nie zniechęcało ich to do cięcia sobie palców na strunach bo wiedzieli, że taki trud zwróci im się później w postaci wielkiej satysfakcji i być może sukcesu. Oni nie zaczynali grać z myślą o panienkach, kasie tylko chcieli oderwać się od tego życia które mieli na początku. A hipshitowcy co? Narzekali jak ostatnie dupy wołowe na swoje magnetofony i marne mikrofoniki, pchali się na chama do kariery, tylko dla kasy.
Oni to robią na kompie i jest ok.
Nie, to nie jest ok. Taka prostota nie ma prawa istnienia na rynku muzycznym...
Ktoś jeszcze kiedyś napisał w jakimś arcie,że co to za problem mixować płyty na gramofonie. Przecież wystarczy pocierać o nie ręką. To fakt pocierać to żaden problem. Ale spróbuj zrobić to tak,żeby wyszła z tego jakaś fajna kompozycja!
TAKIE łączenie ze sobą dźwięków jest proste jak gra na cymbałkach w przedszkolu i na takim też stoi poziomie... Co innego obsługa takiego sprzętu. To jest trochę trudniejsze, ale nie może się równać pod względem trudu, satysfakcji, frajdy i piękna z grą na gitarze!
Apeluję do wszystkich abyście skończyli tą wojne która do niczego nie prowadzi. Niech każdy żyje swoim życiem i nie wchodzi komu innemu w drogę!!!
Ja się z tym zgadzam, ale uważam, że to nie możliwe... Chyba, że hipshitowcy przestaną robić z siebie biedactwa narzekające na wszystko co ich otacza. I przestańcie myśleć, że jesteście lepsi bo rozumiecie na czym to prawdziwe życie polega, nawet nie próbując go polepszyć! Bo hip hop go nie polepszy, on tylko ludzi dołuje i zaśmieca rynek muzyczny. I przestańcie się bezpodstawnie czepiać metali (bo to zwykle wy zaczynacie) bo to was tylko zbliża do menelstwa.
Oki,a na koniec mała rada dla Sqalla. Mówisz,że starasz się się unikać prawdziwego życia. Ja ci mówię,że to do nieczego nie prowadzi. I tak kiedyś będziesz musiał stanąc sam z życiem twarzą w twarz i chyba lepiej być na to spotkanie przygotowanym?
Wiesz kilka życiowych przygód mam już za sobą i mówię ci, że sięgnąłem po metal i dostałem mocnego kopa, siłę do pokonania życiowych problemów. POLECAM :)