|
...:::Pink
Floyd:::...
|
|
W tym artykule chciałbym Wam przedstawić (choć część napewno zna), płytę Pink Floyd - Delicate Sound Of Thuner. Nawet dla mnie jako BIG fana Metallicy (zarówno "starej" jak i "nowej"), nawet S&M, który wielbię ponad niebiosa nie równa się pod żadnym względem, z Delicate Sound Of Thuner. Powiem szczerze, ta płyta wg. mnie jest najlepszą koncertówką w historii Rocka (może jeszcze P.U.L.S.E, także PF). Z mojego punktu widzenia ciężko jest ją nazwać po prostu koncertem, czy kolejnym albumem. Powiem inaczej, to jest LEKARSTWO. Pewnie myślicie na co? Kiedy np. macie doła (mówie do metali), to wolicie zarzucić totalny Grind Core, wbijający łeb 100m pod ziemię :). KAŻDY Z WAS MUSI MIEĆ TĄ PŁYTĘ. Tak jest, dokladnie tak, połóż się wieczorem w łóżku w całkowitej ciszy, i włącz tą płytę (nie za głośno, nie za cicho), a naprawdę po pierwszych 3 kawałkach poczujecie znaczną ulgę. I to naprawdę działa! Jako fan PF, jednak o wiele bardziej wolę, wersje koncertowe ich kawałków, które przecież stanowią elite w Prawdziwej Muzyce. Wersje studyjne moim skromnym (a jakże:) zdaniem mają mniej duszy i zaangażowania. Dopiero na scenie można usłyszeć i dotrzeć do ich prawdziwego PIĘKNA. Może dla przybliżenia opiszę kilka utworów. 1.
Shine On You Crazy Diamond 2.
Learning To Fly 3.
Yet Another Movie 4.
Sorrow 5.
The Dogs Of War 6.
On The Turning Away Powyższe opisałem dla przykładu, bo wybaczcie ale niechcialbym się powtarzać. Dlatego reszte podsumuję krótko, każda bez wyjątku zasługuje na ocenę 10/10. Może choć troszkę obeznanym poniższa lista powinna dać do myślenia. 1.
Shine On You Crazy Diamond Całość na 2 płytach CD (ja mam jeszcze na 2 winylach;) Podsumowując, po artykule, w którym niema dosłownie ani jednego złego słowa na temat materiału, chyba oczywistym jest, że muszę polecić ją wszystkim ;). Ocena: 10/10 |
Przemawiał do ludu: |