.:: SOULFLY - PRIMITIVE ::.
"Primitive"
to bardzo zaskakująca płytka. Między innymi właśnie na tym polega fenomen
drugiego albumu Soulfly. Ale o tym za chwila, zacznijmy od początku... Przypomnijmy
iż przed sesją nagraniową do "Primitive" skład "plemienia
Soulfly" uległ dosyć wielkiej zmianie... z hukiem wylecieli gitarzysta
Logan Mader, a następnie perkusista Roy Mayorga. Ich miejsca zajęli były
gitarzysta wspaniałej, już nie istniejącej hard-core`owej grupy Snot - Mikey
Doling oraz perkusista, którego Maxowi polecił sam mistrz perkusji Dave
Lombardo - Joe Nunez. Po dosyć lekkim debiucie wydanym w 1998 roku, Max
i spółka postanowili wydać bardzo prosty* i łatwy do zrozumienia album.
Dla niektórych płyta ta okazała się być wielkim nie porozumieniem, dla mnie
jednak "Primitive" to najszczersza płyta Soulfly. Muzyka ta posiada
w sobie tyle magii, że trudno jest to wyrazić słowami. Jest banalna i jak
sam tytuł wskazuje prymitywna . Max oprócz łatwych i prostych rozwiązań
postanowił także zadziwić swoich wiernych fanów. Zaskoczeniem tym bez wątpienia
jest nagranie hip-hopowej piosenki "In Memory Of..." czy też zaproszenie
do nagrania "Flyhigh" śpiewaczki gospel - Ashy Rabouin. Na płycie
znalazła się cała zgraja rozmaitych gości jak np. Tom Araya z thrash metalowej
legendy Slayer czy też Corey Taylor z odnoszącego w tej chwili największe
sukcesy SlipKnoT. Max chciał w ten sposób zaoferować słuchaczom mieszanką
starej i nowej generacji muzyki metalowej. W tej chwili postanowię przedstawić
krótkim opisem każdy z utworów. Rozpoczynający "Back To The Primitive"
moim zdaniem okazał się być najsławniejszym utworem grupy. Utwór ten dla
Soulfly jest czymś takim jak np. "Roots Bloody Roots" dla Sepultury
czy "Cowboys From Hell" dla Pantery, czyli utworem bez którego
koncert nie może się odbyć. Do utworu także nagrano świetny teledysk, który
w świetnej jakości znalazł się specjalnej, limitowanej edycji albumu "Primitive".
Jedziemy dalej... "Pain", wspaniały utwór, przesączony bólem i
nienawiścią. W nagraniu usłyszymy Chino Moreno z Deftones oraz Grady`ego
z zaprzyjaźnionej młodej kapeli Will Heaven. Następnie szybki "Bring
It". Utwór ten to coś na wzór Nailbomb-owskiego "Wasting Away"
czy też znanego nam z najnowszej płyty Soulfly - "L.O.T.M.". Czyli
utwór pełen szybkości i agresji, szczególnie dobrze utwory takie dają radę
na koncertach. Następnie kolejna perełka - "Jumpdafuckup" zaliczający
się raczej do utworów wolnych, z niesamowitym przyspieszeniem podczas refrenu.
Bez wspaniałego głosu Coreya Taylora z SlipKnoT utwór ten nie brzmiał by
tak jak brzmi. Utwór jest bardzo mroczny i bardzo przypomina mi piosenkę
"One" z najnowszej płytki. Jakie są podobieństwa? Można by tu
wymienić ich bardzo dużo... ale po 1. utwór jest wolny po 2. mamy tu drugiego
wokalistę 3. Max odzywa się praktycznie w samym refrenie a po 4. i najważniejsze...
oba utwory to wspaniałe piosenki! Następnie mamy zaśpiewane po portugalsku
"Mulambo"... czyli kolejny wspaniały utwór. Następny "Son
Song" to prawdziwa odskocznia od reszty utworów. Do nagrania zaproszono
samego Seana Lennona (tak, tak, syna słynnego Johna Lennona). Piosenka ta
dedykowana jest ojcom obu panów - Graziano Cavalerze oraz samemu Johnowi
Lennonowi. Piosenka opowiada o tym, jak to jest ciężko kiedy straci się
ojca w tak młodym wieku. Kolejny jest "Boom", fajny kawałek, z
łatwym do zapamiętania tekstem. Następny utwór to moja ulubiona kompozycja
z albumu - "Terrorist", z gościnnym występem słynnego Toma Arayi.
Utwór jest szybki i agresywny. Głosy Maxa i Toma wzajemnie się dopełniają.
W piosence pojawiają się między innymi słowa, które są znane chyba zarówno
wielbicielom Toma i jego zespołu jak i również tego co nagrał Max. Chodzi
mi tu mianowicie o słowa "Night will come and I will follow / For my
victims no tommorow" znane z "Criminally Insane" Slayera
pochodzącego z jednego z najlepszych albumów jaki kiedykolwiek wydała metalowa
grupa - "Reign In Blood". Czy także słowa "Non-confromity
in my inner self / Only I guide my inner self" znane nam z piosenki
"Inner Self" Sepultury. Następny jest w miarę normalny i nie wyróżniający
się z tłumu "The Prophet". Po tym utworze czas na 3. ostatnie
i najbardziej zaskakujące utwory. Pierwszy z nich to instrumentalny "Soulfly:II",
dla fanów muzyki Maxa to oczywiście nic nowego... przecież nagrał już takie
kompozycje jak "Kaiowas" czy też "Itsari" z Sepulturą.
Wszystkie te utwory to jak to mówi sam Max "rdzenna muzyka Brazylijska"
zawierająca w sobie dużą ilość gry na bębenkach, akustycznych gitarach i
tego typu rzeczom. Kolejny utwór to "In Memory Of...". Jak wspominałem
na samym początku jest to piosenka praktycznie w 90% hip hopowa. Max siedzi
cicho, odzywa się jedynie w refrenie lub po prostu od czasu do czasu powie
tak jakieś jedno, góra dwa słowa. Kto śpiewa za niego? W ogóle nie znana
dotąd zaprzyjaźniona z Soulfly hip hopowa grupa Cut Throat Logic. Na temat
tej piosenki nie będę się w ogóle wypowiadać... Ostatni, zamykający album
utwór to "Flyhigh", z gościnnym udziałem Ashy Rabouin to także
niezwykły utwór, a wszystko za sprawą Ashy, która w refrenie melodyjnie
śpiewa "Just Let My Soul Fly Free". Pięknie to wychodzi! To niestety
koniec tej świetnej płytki :(. Podsumowując: wspaniały materiał - oryginalny,
prosty i po prostu prymitywny.
* - Niestety materiał ten wydaję się być prosty tylko niektórym osobą, dla innych, jest to kompletnie niespójny, chaotyczny materiał oraz olbrzymia pomyłka.
Ocena: 9/10
[ Groovcio ] [ groovcio666@poczta.onet.pl ] [ http://www.roots.fan.pl Roots Bloody Roots ]