KAT - 666
Cóż ja mogę powiedzieć o debiutanckim albumie jednej z lepszych
polskich kapel? Chyba jedno - że początki bywają trudne
Płytę otwiera dość fajna kompozycja Metal i piekło
[warto wspomnieć, że pod takim tytułem płyta została wydana na zachodzie, tzn. Metal & Hell]
Potem przychodzi kolej na Diabelski dom cz. I, utworek 100% dobry i na miejscu.
Kolejno potem następują Morderca i Masz mnie wampirze. Oba stosunkowo dobre, ale nie najlepsze.
Potem nadchodzi Czas zemsty. Fajna ballada, ale tekst ma przegięty do bólu, i nie podoba mi się.
Następne są Noce Szatana, jeden z lepszych utworów na 666.
Po nich znów wkraczamy do Diabelskiego domu cz. III. A gdzie druga panowie, co? [na Oddechu wymarłych światów]
Kolejną kompozycją jest Wyrocznia - fajny utworek, ale niewyróżniający się z tłumu.
Później czas na tytułowe 666. To już jest jedna z lepszych piosenek, ale tekstowo znowu "przedobrzony".
Ostatnie do ataku [na nasze uszy] przystępują Czarne zastępy i atak jest udany w stu procentach.
Jeśli chodzi o teksty to tu Roman Kostrzewski naprawdę "przedobrzył" z "diabełkiem". Inna rzecz, że w spisie piosenek jest
[nomem omen] chochlik drukarski, a mianowicie zamieniono kolejność piosenek 666 i Czarne zastępy.
Jeśli nie trawisz "diabelskich" tekstów wcale, to lepiej nie kupuj tej płyty, natomiast jeżeli Ci to obojętne to już Twój wybór.
Ludzie szaleni na punkcie KATa mogą dopisać sobie do oceny jeden punkt. I jedna uwaga: jakość nagrania jest dosyć niska, więc gdyby nie to, dałbym pewnie +7 czy 8.
Spis piosenek:
1. Metal i piekło
2. Diabelski dom cz. I
3. Morderca
4. Masz mnie wampirze
5. Czas zemsty
6. Noce Szatana
7. Diabelski dom cz. III
8. Wyrocznia
9. 666
10. Czarne zastępy
Ocena:
+6/10
© Alagner