*** Burzum - "Filosofem" ***
HAIL! Po chwili nie pisania (1,5 miesiąca) stwierdziłem, że muszę napisać recenzję, zainspirowała mnie do tego czynu kasetka (znienawidzonego) BURZUM. Ostatnia blackowa kaseta, bardzo dobra (jak dla mnie) choć nie tak genialna jak "Hvis Lyset tar oss".
Płyty Burzum można kupywać w ciemno, albowiem mamy pewność, że dostaniemy kolejną genialną płytkę. Kasetkę rozpoczyna ballada (o ile można ten utwór tak nazwać) "Dunkelheit", ten utwór jest moim faworytem na tym albumie, po prostu jest zaje****, wokal jest inny niż na poprzednich wydawnictwach, mianowicie Varg nie śpiewa ale (praktycznie) mówi. Następny utwór to jest szybki kawałek ("Jesus' Tod") dla mnie bardzo dobry. Dwie piosenki (na sześć) to ukawałki ambientowe, myślę że udane. Gorąco polecam tę kasetę wszystkim co słuchają black'u, tym co nie rozumieją tej muzyki niech się trzymają z daleka od niej. AVE!!