Burzum - "Det Som Engang Var"



Kolejna płyta Burzuma, jak zwykle klimatyczna, mroczna, brutalna, tu mamy podział na wolne, szybkie, oraz zrównoważone piosenki.
Vikernes udowadnia nam znowu umiejętności grania-na-wszystkim. Płyta ma fajną wkładkę, ciekawą okładkę i niesamowite
texty (jedne po norwesku, inne po angielsku)... Płytę rozpoczyna Den Onde Kysten, jest to 2 minutowe intro, spokojne, przepełnione zimnem, aż ciarki idą po plecach...
Kolejnym utworem jest Key To The Gate należący do kategorii szybkich, bardzo ciekawa rzeźnia, krzyk Varga niesamowicie
uzupełnia pracę innych instrumentów. PO PROSTU SUPER!!!
En Ring Til Aa Herske jest następny, należacy do grona zrównoważonych. W tle cały czas słychać ciekawe jęki.
Dodajcie sobie do tego jeszcze talent muzyczny Varga i macie kolejne arcydzieło, które można słuchać godzinami...
Teraz kolejny hymn- Lost Wisdom, niesamowita-ultraczadowa-miażdżąca-za***ta... Nie da się tego opisać ,to trzeba po prostu usłyszeć...
Han Som Reiste jest właśnie częścią tej słynnej sagi o kultowych, wolnych, tajemniczych piosenkach Grischnacka...
Arcyciekawym wstępem-rozwinięciem-zakończeniem jest kolejny utwór- Naar Himmelen Klarner, to też trzeba usłyszeć... dzieło jakich mało...
Snu Mikrokosmos Tegn jest natomiast najszybszą piosenką na płycie,
aczkolwiek zwalniającą trochę pod koniec... Nie odstępuje od poziomu płyty. Bardzo fajna i ożywiająca...
Najwolniejszą piosenką, a zarazem outrem jest Svarte Troner, trochę nużąca na początku, ale potem da się zrozumieć te szmery...
Ogólnie ta płyta jest jedną z najlepszych płyt Burzuma, bardzo mi się podoba i mogę wam zagwarantować, drodzy blackowcy, że nie
pożałujecie, jak wydacie na nią te kilkadziesiąt zł...

Moja ocena- 9/10
Athyad