Covery - cz. II



Witam wszystkich zainteresowanych w kolejnym odcinku poświęconym coverom. Przeróbki były, są i nic nie wróży, aby miały przestać się ukazywać. Co w nich jest takiego, że się podobają? Z pewnością pomysł. Sposób w jaki są realizowane jest, bez wątpienia, wyznacznikiem ich wartości. Tu nie chodzi, aby nagrać utwór nuta w nutę taki jak oryginał. Nie ma przepisu na idealny cover, wszystko zależy od pomysłowości i wyobraźni, a ta, jak wiadomo bywa czasem bardzo wybujała...

I właśnie taką wyobraźnie posiadają wampiry z Suffolk, czyli Cradle Of Filth. Udowodnili to już nie raz tworząc przeróbki kawałków wielu znanych kapel. Jedną z nich jest "Sleepless" ziomków z Anathemy. Kawałek znany wszystkim doom'owcom, pochodzi z płyty "Serenades". W wykonaniu "Kredek" prezenuje się wyśmienicie. Dodano do niego masę nowych pomysłów, jednak uczyniono to w taki sposób, aby nie utracić specyficznego klimatu Anathemy. Utwór wydaje się obszerniejszy, a to za sprawą wielu sampli, klawiszy oraz zróżnicowanych wokaliz. Jest to jeden z tych coverów, które są lepsze od oryginałów.

Zaledwie trzy minuty. Tyle trwa klasyk Iron Maiden w wykonaniu In Flames. Mowa tu o "Murders in the Rue Morgue" z płyty "Killers". Jak nietrudno się domyślić jest to wersja skrócona, ale po mimo tego wypada całkiem przyzwoicie. Uwagę warto zwrócić na wokal, który jest typowym death metalowym growlem. Cóż, brzmi to z niesamowicie, przyzwyczajeni do piskliwego głosu Dickinsona czy Di Anno mogą poczuć się nieswojo, ale fakt faktem, pomimo zwiększonego ciężaru Szwedom udało się zachować ducha Maiden - w końcu to ich idole.

Skoro mowa o klasykach nie mogłem pominąć hymnu Black Sabbath - "Paranoid". To, co zrobili z tym kawałkiem panowie z Megadeth można nazwać świetną robotą. Utwór jest i szybszy i cięższy, a odegrana solówka jest kilerska. Wokal naprawdę ostry, który bije Ozzmana na głowę (a mówią, że Mustaine kiepsko śpiewa, phii..). Krótko mówiąc ekipa Megadeth dodała temu kawałkowi przysłowiowych jaj!

A co powiecie na wersję "Final Countdown" Europe w wykonaniu Dzieciaków z nad jeziora Bodom? No cóż, Finowie przedstawili zupełnie odmieną wizję tego kawałka i każdy, kto choć raz słyszał Children Of Bodom wie czego może się spodziewać. Niezorientowanym powiem tylko, że to co usłyszycie może być dla Was olbrzymim szokiem.

Nie inaczej jest w przypadku Six Feet Under, którzy zasłynęli z nietypowych przeróbek znanych kawałków. Jednym z nich jest hicior AC/DC - "TNT". Pamiętacie ten piskliwy głos Briana Johnsona? Skoro tak, to po wysłuchaniu tej wersji, albo na waszej twarzy pojawi się szyderczy uśmieszek, albo przerażenie. Ja osobiście doznałem obu tych uczuć, tyle że w odwrotnej kolejności - po jakimś czasie, nie wiedzieć czemu, za każdym razem gdy tego słuchałem, spadałem z krzesła... Jeżeli jeszcze tego nie słyszeliście to polecam... buahaha... i znów leżę...


© kaReL jotun@terramail.pl † † www.INFLAMES.of.pl