*** Obrona SlipKnoTa, KoRna i Children of Bodom ***


Hhhhhhhhhhmmmmmm.... no więc... jakby tu zacząć... Wiem! Zacznę od początku!!! A więc było tak: za początku nie było nic, a potem stało się światłość... kurczę, chyba się zapędziłem. No dobra, ściągnąłem sobie z netu AM #27 i czytam, i aż mnie krew zalewa! Jakiś fenrir [specjalnie z małej ;) ] miesza mi tu SlipKnoTa i dzieci Bodomu z błotem! Strasznie mnie to kurzyło, więc postanowiłem napisać coś na obronę tych zespołów, które niewiadomo czemu tak się oczernia. Za wstęp chyba wystarczy? Nie? No to piszemy dalej.

Chyba muszę tu wspomnieć, że słucham metalu i rocka. Lubię Sepulturę, Panterę, Slayera, Death, Six Feet Under, Danziga, Ironów, Metallice, Dimmu Borgir i oczywiście Black Sabbath. Prócz tego lubię też Children of bodom, Slipknota, KoRna, to co ostatnio tworzy Metallica, Soulfly czy Machine Head czyli te zespoły, które budzą obecnie największe zamieszanie na scenie metalowej i są nazywane nu-metalem. I proszę nie wkładajcie ich do jednej beczki [do tego samego folderu jako MP3] co te kiepskie noworokowohiphopowe grupy [sam wymyśliłem tą nazwę ;)] jakimi są Linkin Park, Limp Bizkit i inne takie.

Teraz przejdę do tej części arta, w której będę oczerniał innych. moje komentarze będą [w takim czymś]. Na razie pod moje śmierdzące paluchy pójdzie Fenrir i jego recka "Iowy" Slipknota:

"Raz na jakiś czas na rynku muzycznym pojawia się niewarte uwagi gówno, które jednak natarczywie reklamują media. Tak ostatnio się dzieje z rosyjskim duetem brzydkich dziewczyn znanym jako Tatu, tak było rok temu z trzecią płytą Slipknota, który był zadziwiająco często puszczany w komercyjnych stacjach telewizyjnych. Dlaczego się tak dzieje nie wiem, wiem natomiast, że takie działanie zabija wartościowe i ambitne kapele, a promuje kicz. Takim właśnie kiczem jest nowa płyta Slipknota."

Człowieku jak ty możesz obok siebie stawiać takie wyrazy jak Tatu i Slipknot, to jest poprostu niemoralne! Tatu to kiepskie techno a Slipknot to nowocześnie zagrane połączenie hardcoru, deathu i czegoś tam jeszcze. To co piszesz to się poprostu kupy nie trzyma. Proszę, powiedz mi jakie stacje telewizyjne są niekomercyjne i co wogóle rozumiesz pod tym pojęciem. Ja to rozumiem tak, że puszczają filmy, teledyski i inne takie dla zysku, chcą na tym zarobić. A może któraś stacja nadaje za darmo? Jeśli ty zanią nie płacisz, to robą to sponsorzy i producenci reklam. Więc nie wiem o co ci chodzi z tym, że w komercyjnych stacjach telewizyjnych ostatnio często puszczają Slipknota. Zresztą chyba lepiej, żeby puszczali go niż Ich Troje - fuj.

"Słuchając tej płyty doszedłem do wniosku, że chłopaki chcieli wyrazić swoją niechęć do świata, a w szczególności jego małego skrawka zwanego Iowa, ale im się nie udało. Chcieli grać brutalnie, ale to im też nie wyszło bo to co grają plasuje się pod względem brutalności gdzieś między Def Leppard a Linkin Park."

Po przeczytaniu tego musiałem się powarznie zastanowić, czy to co słucham to rzeczywiście Slipknot. A może puszczam album od tyłu? Nie zauważyłem dużego podobieństwa do tego co grają Def Lepard i Linkin Park. Powiem więcej, Slipknot w porównaniu z tymi dwoma jest zajebiście brutalny i ociekający krwią białych lub czarnych kozłów, bez porównywania zresztą też jest bardzo agresywny.

"Wokalista ma głos jakby mu ktoś miotłę w d**** wsadził ni to krzyk, ni to ryk ni to śpiew."

Człowieku, Corey ma świetny głos i potrafi nim robić cuda. Właśnie dzięki temu muza Slipa jest urozmaicona [posłuchaj np. Skin Ticket]. A swoją drogą to skąd wiesz jaki się ma głos z miotłą w dupie? ;)

"Płyta jest niesamowicie spójna i równa tzn. wszystko, każda kompozycja jest beznadziejna i nie ma nic wspólnego z metalem. Płyta tylko dla głuchych, masochistów i osób z zatwardzeniem (pomaga!). Omijajcie ją z daleka."

Fakt, płyta jest spójna. Masz rację, płyta może ci się niepodobać, ale proszę nie pisz, że nie ma nic wspólnego z metalem bo to totalny bullshit!!! Zresztą nie wmówisz mi że jestem głuchy, albo masochista [bo mi się podoba]. Tego triku z zatwardzeniem jeszcze nie próbowałem, ale spróbuję ;)

Dobra nie będę was więcej męczył komentowaniem recek [właściwie jednej] więc zaczyna się część następna!!!

Ludzie co wy macie przeciwko nowoczesnemu metalowi i urozmaicaniu go dodatkami zaczerpniętymi z innych stylów?! Nie można [?] grać w kółko tego samego, trzeba wymyślać nowe rzeczy, gdyby nie było rewolucjonistów to dalej słuchalibyśmy Beatelsów [tak to się chyba pisze]. Co z tego, że na IOWIE możemy usłyszeć sample i skrecze [tego to zupełnie niewiem jak napisać], co z tego, że w Soulfly usłyszymu motywy z brazylijskiej muzyki ludowej, co z tego, że coraz więcej jest rapowania w metalu [no dobra poniosło mnie, to ostatnie jest raczej ZŁE]! Oczywiście nie można przeginać tak jak to robi Linkin Park i co gorsza Limp Bizkit. Płyty z remiksami to kiepski pomysł. Ale czy potrafisz wyobrazić sobie Dog Eat Doga bez tego pseudorapu i saxofona? To nie byłoby to samo.

Teraz o KoRnie. Ten genialny zespół przez wielu jest stawiany w czołówce najbardziej skomercjowanego metalu. Nie wiem dlaczego. Ich muzyka nie jest zbyt ostra ale też nie jest mieszana z hiphopem [noooo.. na Follow the Leader trochę], zresztą wystarczy poczytać liryki by wiedzieć, że to nie muza opowiadająca o kwiatkach i panienkach [chyba, że martwych lub zgwałconych]. Ostatnia płyta Korna jest wspaniała, bardzo urozmaicona i niema w niej ani odrobiny hiphopu. To prawda, słuchając jej nie doznamy solówek, ale w końcu nikt nie jest doskonały [prócz Schuldinera -r.i.p.]. Za to Jonnathan ma świetny głos o którym można by było wiele pisać [ale mi się nie chce].

Następna sprawa to CoB. Jeśli o mnie chodzi to nie robi mi różnicy czy ktoś nazywa to heavy, blackiem, czy gotykiem. Ważne, że robią kawał solidnej i klimatycznej muzy wprost przepełnionaj pięknymi partiami klawiszy [np. wstęp do Bed of Razors] i genialnymi solówkami, więc nie odtrącajcie go tylko dlatego, że nie jest to tak do końca black.

Dobra, skończyłem. Możecie już otworzyć oczy.

UWAGA: to co pisałem to moja opinia na ten temat. Jak ktoś się nie zgadza to trudno.

Podczas niszczenia klawiatury słuchałem: In Flames - "Clayman", Slipknot - "Iowa", CoB - "Hatebreeder".

ps. Jeśli art jest bez sensu, popełniłem bullshity lub pisałem głupio to przepraszam
pps. sorry Fenrir ale poprostu musiałem napisać tego arta
ppps. jeszcze raz: to są wyłącznie moje opinie


© HardcorE <mathejasoft@wp.pl>