|
...:::The
Rolling Stones:::...
|
|
Z miejsca chciałem zaznaczyć, że ten koncert oglądałem jakiś czas temu więc w razie jakichś błędów proszę łaskawie o nie karanie mnie :P. Jakiś czas temu, stara i dobrze chyba wszystkim znana grupa The Rolling Stones, wydała na światło dzienne album "Bridges To Babylon". Ze swojej strony dodam, że jeśli chodzi o Stonesów, to moja bodaj ulubiona płyta. Jasną sprawą jest, że całe przedsięwzięcie wsparło tournee. Właśnie z jednego z tych koncertów została wydana płyta DVD. Co
do samego przygotowania sceny to powiem, że wygląda naprawdę bardzo imponująco.
Koncert rozpoczyna się... na telebimie dość pokaźnych rozmiarów widać
niebo nocą, pełno gwiazd itp. Nagle zrobione jest coś w rodzaju komety,
która zbliża się do sceny (całość pokazana na telebimie). Kometa sobie
dolatuje i mamy wielkie bum. Jako że ekran jest okrągły, wokół niego eksplodują
ładunki pirotechniczne i już słychać znane wszystkim Satisfaction. Dalej
leci kilka kawałków z BtB, jednak skupie się na najcikawszych momentach
i utworach. Wild Horses, numer 6 na setliście- Mick zaśpiewał ten kawałek
razem z Dave Matthewsem (wybaczcie jeśli się pomyliłem, ale mogę nie pamiętać).
Następny ciekawszy kawałek - I Wanna Hold You - na wokalu Keith (ahh jak
ja go uwielbiam:). Ten kawałek kończy pierwszą część koncertu. Chłopaki
na chwilę schodzą ze sceny, a tutaj wysuwa się most gdzieś w środek publiczności,
a tam... druga, dużo mniejsza scena :). Normalnie pełen kontakt z fanami.
Tam zaczynają kilka piosenek z drugiej części koncertu, m.in. Like A Rolling
Stones (tylko posłuchajcie co tam się dzieje;) jak ktoś rzuca stanik albo
majtki na mikrofon :)), ogólnie dużo zabawy. Bodajże po tym kawałku wracają
na główną scenę. Tam jeszcze następnych 8 utworów, z czego 2 szczególnie
zapamiętałem, z powodu wręcz oszałamiających efektów pirotechnicznych,
żeby nie przesadzić, ma się wrażenie, że cała hala (tak hala) wylatuje
w powietrze. Coś wspaniałego. A z tym, że grają w hali, tzn tak mi się
wydaje, chociaż to może być dach stadionu, zorientowalem się dopiero gdy
wybuchł naprawdę potężny ładunek (na napisach końcowych:). Tego wszystkiego
nieda się słowami opisać, to poprostu trzeba zobaczyć ;). Szkoda że płyte
miałem raptem 2 tygodnie, ale napewno nie zapomnę tego koncertu :). Całość trwa 120 minut. Setlista: 1.
Opening. 12.
Across the bridge. |
Przemawiał do ludu: |