*** Rammstein ***


- "Uczyłem się zdobnictwa."
- "Byłem monterem telefonów."
- "Ja byłem palaczem."
- "Byłem mechanikiem."
- "Zanim założyliśmy Rammstein byliśmy przyjaciółmi..."


Till LindemannTill Lindemann - wokalista. Poprzedni zespół: First Arsch. Najstarszy członek kapeli, (ur. 4. stycznia (piątek) 1963 w Leipzig) facet, bez którego ten zespół nie mógłby istnieć. Prywatnie ojciec dwóch córek Nele i Marie-Louise, jedną z nich wychowywał samotnie przez 7 lat. Obecnie rozwiedziony. Pływacki wicemistrz świata. Jego sportową karierę skończyło poważne naderwanie mięśnia. Na scenie - wulkan energii, nie boi się ognia, pozwala się podpalić, zdobył oficjalne pozwolenie na używanie efektów pirotechnicznych podczas występów. W poprzednim zespole Till grał na perkusji, śpiewał niewiele. W Rammstein doskonale spełnia się jako wokalista o niezapomnianym stylu i manierze śpiewania. Właśnie wyszedł tomik jego wierszy, zatytułowany "Messer" (Nóż). Gdzieś na ciele ma wytatuowany napis 'punkrock'. Powiedzonko: "Love is Chris Issac and milk".

Richard Zeke Kruspe-BernsteinRichard Zeke Kruspe-Bernstein (prawdziwe imię - Sven) - Urodzony 24 czerwca 1967 r w Wittemberdze. Jego poprzedni zespół to "Orgasm death gimmicks". Można powiedzieć, że to właśnie dzięki jego inicjatywie i uporowi doszło do powstania grupy Rammstein. W młodości był utytułowanym zapaśnikiem. W zespole jest głównym gitarzystą. Lubi prowokować, budzić kontrowersje (np.pomalowanymi na srebrno paznokciami, soczewką kontaktową, specyficznym makijażem na koncertach). Swoją obecną żonę Caron Bernstein - modelkę, piosenkarkę i aktorkę ("Rozkoszne interesy" - 1996) - poznał na przyjęciu w NY. Oświadczył się jej dwa dni później, ślub wzięli w 1999 roku. Ma 10 letnią córkę Khirę Li Lindemann. [Jej matką jest byłą żona Tilla L.] Khira była statystką na koncercie "Live aus Berlin" podczas utworu "Tier" i to jej zmiksowany głos możemy usłyszeć w piosence "Spieluhr". Powiedzonko: "Our lyrics aren't scandalous. They are just lovesongs for extreme angels".

Christoph SchneiderChristoph "Doom" Schneider - perkusista - ur. 11 maja 1966r. w Berlinie. Poprzedni zespół - Die Firma, czasami też grywał w Feeling B. Wykonywał jeden z niebezpieczniejszych numerów pirotechnicznych - fontanny ognia zamontowane na końcach pałeczek robiły niesamowite wrażenie. [Niestety, często się odczepiały i podpalały scenę, więc obecnie zespół zaprzestał ich stosowania. Zainteresowanych odsyłam do video "Live aus Berlin"]. Lubi eleganckie ciuchy od znanych projektantów i tradycyjną, niemiecką kuchnię. Jedna z jego pięciu (!) sióstr, Constanze, pomagała chłopakom projektować stroje sceniczne. Potrafi też grać na klawiszach (np. "Wilder Wein"). Powiedzonko: "We are great, original and outstanding!"

Paul LandersPaul (Henry) Landers - Gitarzysta. Ur.9 grudnia 1964r. na Białorusi [prawdopodobnie wychowywał się w Berlinie]. Jego poprzedni zespół to Feeling B. Największy dowcipniś i zgrywus w kapeli, szokuje niekonwencjonalnymi fryzurami (jego fryzjera powinni IMO zamknąć...) Największy kurdupel w zespole. [Jest dwumiesięcznym wcześniakiem, nie pozostało to jak widać bez wpływu na wzrost, poza tym kopci jak smok :-)))] Obecnie jest rozwiedziony (jak 5/6 członków zespołu zresztą ;-)), podobno ma syna o imieniu Emil. Ciekawostka: Podczas koncertu "Live aus Berlin" Paul miał grypę i wysoką gorączkę. Nie było widać :-). Powiedzonko:"We jump around a little on the stage, sets something on fire and everyone seems pleased with that"

Olliver RiedelOlliver Riedel (naprawdę Lars R.) - basista. Ur. 11 kwietnia 1971r. w Schwerinie. Poprz. grupa - The Inchtaboktables. Jest bardzo doświadczony, gra na basie już od 20 lat! Powściagliwy, sprawia wrażenie niedostępnego. Najmłodszy w zespole. Kiedy rozpoczyna "Seemanna" fani wrzeszczą do utraty tchu (LaB :-)). Niepozorny, ale potrafi pokazać, na co go stać. Interesuje się fotografią, uprawia kilka sportów. Na scenie używa czasami dziwnych rekwizytów, np. maska gazowa, korona statuły wolności, skórzane paski na twarzy (LaB) i nadgarstkach. Podobno ma na ciele jakiś tatuaż, ale nikt nie wie gdzie :-). Powiedzonko: "Actually I have vacation all the time"

dr Flake Lorenz (naprawdę Christian Lorenz) - urodzony 6 listopada 1966r. w Berlinie. Poprzednia grupa - Feeling B. Zakręcony klawiszowiec, ma naprawdę dziwną osobowość. Rozwiedziony, ma malutką córeczkę Annie. Bardzo odważny - wsiada w ponton i pozwala się ponieść na rękach fanów, oraz wyposażony w małą gaśnicę dzielnie odpiera ogniowe ataki Tilla. Występuje zawsze w białym, zakrwawionym fartuchu i tenisówkach. Hmm... Jako dziecko pobierał lekcje gry na pianinie, miał więc solidną zaprawę do gry ma klawiszach. Powiedzonko: "I used to be a longhaired bluesfan"


RammsteinWszyscy członkowie zespołu pochodzą z byłej NRD. Część z nich mieszkała w Berlinie wschodnim, a część w mieście Schwerin. Życie muzyków po wschodniej stronie muru nie było łatwe, panował przymus pracy zawodowej, nie było mowy o "uprawianiu zawodu muzyka" bez wykształcenia muzycznego. Byli także odcięci od informacji dotyczących aktualnych trendów muzycznych na zachodzie.

Drogi muzyczne tych sześciu kumpli zeszły się dopiero po runięciu muru, na początku lat 90. Grali w różnych zespołach . Richard nudził się w swoim poprzednim zespole, nie do końca odpowiadała mu muzyka jaką grał, myślał o zupełnie nowym projekcie. Poprosił więc Tilla o "wsparcie wokalne" Dołączyli też do nich Paul, Olli i Christoph. Kiedy pochłonęła ich praca nad nowym projektem rozpadły się ich poprzednie grupy, związki z kobietami, zaczynali więc od zera. "wyszło na to, że każdy od dawna chciał robić to, co robimy teraz"(Till). Ostatnią "przyprawą" do Rammsteinowej "zupy" był klawiszowiec Flake. Ciężko było go przekonać, do dziś nie odpowiedział na pytanie, czy będzie z nimi grał, ale na razie to robi :-)

Nazwa zespołu - na pytanie dlaczego nazywają się właśnie Rammstein chłopcy udzielili wielu odpowiedzi :-) Było skojarzenie z katastrofą w bazie lotniczej Ramstein (najbardziej prawdopodobne), oraz porównanie do ochronnych słupków zwanych rammsteine. Członkowie zespołu twierdzą, że jako faceci od których zwiały kobiety dostali niesamowitej siły, takiej jaką miały właśnie te rammsteine... No cóż, w każdym razie dobrze, że nie nazywają się "Stamping prayer", tak jak początkowo planowali:-).

Od początku nie chcieli powielać, małpować innych wykonawców, chcieli tworzyć coś swojego i niepowtarzalnego - muzykę prostą, toporną, nieco monotonną.

Pierwszą płytę grupa wydała dopiero w roku 1995, nagrany w sztokholmskim "Polar studio" album nosił tytuł "Herzeleid" (Żal). Płyta została przyjęta bardzo dobrze, album w okresie półtora roku po wydaniu wchodził na listy przebojów 5 razy! Jednak prawdziwe tryumfy zaczęła święcić dopiero, gdy na rynku pojawił się drugi album chłopaków "Sehnsucht" (Tęsknota). Było to wydarzenie bez precedensu. Texty są bardzo plastyczne, nawet poetyckie, w większości z nich chodzi o jedno - o miłość!. Szczerą, erotyczną, perwersyjną, kazirodczą - o każdą jej odmianę. Ta zabawa z instynktami ściągnęła im na głowy miłość fanów i zainteresowanie prasy. Po spektakularnym sukcesie chłopcy wyruszyli w trasę koncertową, która poruszyła fanów i media. Od pierwszych koncertów chłopcy eksperymentowali z ogniem i pirotechniką, a gdy podczas trasy koncertowej do akcji wkroczyła profesjonalna firma pirotechniczna, szczęki wszystkich fanów wiecznie narażone były na bliski kontakt z podłogą. Wybuchy, snopy iskier, miotacz ognia, płonące mikrofony, podpalony płaszcz Tilla, płonące buty, płonący łuk, płonące pałeczki perkusisty i wiele innych efektów mogli zobaczyć fani na całym świecie po tym, jak w 1999 roku grupa wydała album koncertowy "Live aus Berlin". Po tym albumie ruszyli w dłuuuuuugą trasę, podczas której nawet nie próbowali pisać nowych piosenek. Wiedzieli bowiem, że aby były one naprawdę dobre, muszą powstać w spokoju i bez pośpiechu. Tak przygotowywany materiał nie mógł nie wypalić i jako płyta "Mutter" potwierdził talent chłopaków z Rammstein. Chłopcy przestali bawić się z mroczną stroną pożądania i stworzyli kilka naprawdę ciekawych, klimatycznych opowieści. Promocja płyty ruszyła 2 kwietnia 2001 roku. Zespół wyruszył w trasę, do Polski dotarli 13 listopada. Chłopcy rozpalili katowicki Spodek i wszystkich przebywających tam szczęśliwych fanów [uprzedzam - mnie tam nie było :-((((] do czerwoności. Odwiedzili USA, Nową Zelandię, Australię... podbili cały świat. W bieżącym roku przypada dziesięciolecie istnienia Rammsteina.

Każdy fan czeka na nową płytę "Ognioodpornych", niestety, w dniu, w którym piszę te słowa nic jeszcze na ten temat nie wiem :-(. Pozostaje tylko czekać i mieć nadzieję, że ogniści Niemcy znów wgniotą nas w podłogę na długie miesiące.


Dyskografia:

Herzeleid - 1995
Sehnucht - 1997
Live aus Berlin - 1999
Mutter - 2001


Moje ulubione R+ strony:

www.dierammsteinsonne.com - genialna galeria! najwieksza jaką do tej pory widziałam (także zdjecia z polskiego koncertu)
www.rammsteinfan.de - bardzo aktualna, IMO lepsza od rammstein.de i rammstein.com
www.rammstein.art.pl - najlepsza polska witryna, niedawno odświeżona i uaktualniona
www.almostrammstein.com - australijska witryna, niestety, dawno nie aktualizowana, za to ma galerię screenów z teledysków i LaB
www.kultstatte.com - strona o gitarzyście, Richardzie Kruspe-Bernsteinie
www.mutter.kit.net - jeśli dobrze pamiętam, to jest to stronka brazylijska. Warto zajrzeć
www.dasschoenstekind.com - stronka fana, który przybił sobie na domu napis Rammstein :-) warta obejrzenia.
www.eifersucht.net - dobry dział "FanArt"


© Doktor siedem razy przez pomyłkę habilitowany Rammsteinologii stosowanej - Caron K-B