|
Stephen King |
|
"W naszej wsi nie ma etatowego głupka, pracujemy na zmianę" Stephen King urodził się 21 września 1947 roku w Portland w stanie Maine. Rodzice: Pillsbury i Donald King. Miał jednego brata (adoptowanego). Debiut jego nastąpił w 1973 roku powieścią Carrie. Od tamtej pory jest Królem horroru. Zajmuje się również pisaniem scenariuszy, grą na gitarze i aktorstwem. Żonę swoją (Tabitha Spruce) poznał na studiach na "Uniwersity of Maine". Po sukcesie Carrie mógł się całkowicie oddać pisarstwu. Wcześniej pracował w pralni. Wiele jego powieści zostało sfilmowanych, np. Carrie (reż. Brain De Palma), Lśnienie, To, Strefa Śmierci. Pisał również pod pseudonimem Richard Bachman. Posługując się tym pseudo napisał sześć książek. Dziwne jest to, że krytycy wychwalali twórczość Bachmana, a Kinga wyśmiewali. Skończyło się to dopiero po podaniu do wiadomości prawdziwego nazwiska Bachmana. O samym Kingu napisano tony książek. Były lepsze i gorsze. Jedną z najlepszych i najnowszych jest STEPHEN KING: AMERICA'S BEST-LOVED BOOGEYMAN. Na potrzeby powieści King wymyślił własne miasteczko - Castle Rock. Wymyślił trzeci okręg wyborczy Maine i wiele innych. Na tle jego powieści przeczytałem mało jego dzieł. Przedstawię je po kolei. To (oryg. It) - Ponad 1100 stronicowa (wow!) powieść. Dzieje się w stanie Maine (jak chyba wszystkie dzieła Kinga). Bohaterami jest piątka dzieci (później dorosłych ludzi), którzy walczą ze złem, które często ukazuje się jako clown Penny Wise. Wątki mocno i często się przeplatają. W jednym momencie jesteśmy z dzieciakami, a zaraz potem przenosimy się w czasy, gdy już są dorośli. Główną z głównych postaci jest Bill Denbrought (pisane z głowy), pisarz z Derry. Miasteczko Salem (oryg. Salem's Lot) - Druga powieść, którą przeczytałem. Jedna z lepszych. W mieście dzieją się dziwne rzeczy. Ludzie znikają, ale nikt temu się nie dziwi. Jakby nic się nie stało. Wcześniej do miasta przyjeżdża pisarz Ben Mears. Chce napisać powieść o miasteczku, w którym jest nawiedzony dom. Później przyłączają się do niego mały chłopiec, lekarz, przyjaciółka pisarza i nauczyciel miejscowej szkoły. Jak się okazuje, w mieście są wampiry, które przybyły wraz z pojawieniem się pewnego handlowca. Grupa, która staje się coraz mniejsza musi poradzić sobie i wybić je wszystkie. Lśnienie (oryg. The Shining) - Bardzo psychodeliczna książka. Głównym bohaterem jest mały chłopiec Danny Torrence. Jego ojciec Jack stracił pracę w szkole (pobił dzieciaka, który podziurawił mu koła w wozie). Dostał pracę od bogatego przyjaciela, z którym razem pili. Miał na czas zimy pilnować renomowanego hotelu - Panoramy. Chłopiec ma dziwne zdolności. Ma jasność (dowiaduje się tego od kucharza, który też świeci), doznaje często wizji, które nie są specjalnie przyjemne. W hotelu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Ojciec zaczyna wariować. Co było dalej - musicie przeczytać sami. Worek Kości (oryg. The Bag of Bones) - Pisarz Mike Noonan żyje sobie spokojnie z honorariów za książkę (jest w pierwszej piętnastce bestsellerów). Nagle, niespodziewanie jego żona umiera. Pisarz odkrywa, że żona przez rok jeździła do miasteczka, w którym mieli domek letniskowy. Dziwi go to, gdyż o niczym mu nie wspominała. Mike jedzie tam sprawdzić, o co żonie chodziło. Będzie musiał się zmierzyć z duchami nękającymi domek. Moja ulubiona książka. Strefa Śmierci (oryg. The Dead Zone) - Głównym bohaterem jest nauczyciel w miejscowej szkole - Johny Smith (znajomo co?:)) Po powrocie z dziewczyną z jarmarku (dziewczyna źle się czuła i została w domu) ulega ciężkiemu wypadkowi. Zasypia na prawie 5 lat (55 miechów) Gdy się budzi doznaje małego szoku. Zmienił się prezydent, jego dziewczyna wyszła za mąż, a jego matka oszalała na punkcie Boga religii. Budzi się z wielkim darem - darem jasnowidzenia. Przepowiada przyszłość, ale i zna przeszłość. Wystarczy mu dotknięcie ręki. Powoli wraca do zdrowia. Jego hobby było dotykanie (bez skojarzeń) polityków. Pewnego razu dotyka Grega Stillsona (czuba, kandydata do sejmu). Doznaje olśnienia. Widzi jak staje się prezydentem (Greg Stillson), jak wszczyna wojnę atomową. Postanawia go zabić. Czy tego dokonał dowiecie się czytając. Na razie przeczytałem tylko tyle jego dzieł, ale ciągle dochodzą nowe. Zauważcie, że często bohaterami są pisarze i dzieci. Jego postacie żyją, poznajemy ich całe życie, od dziecka. Nie ma postaci znikąd. Każda ma bogatą historię. Często ludzie identyfikują się z nimi. Polecam dzieła Stefana Króla dla wszystkich, nie tylko zafascynowanych horrorem jak ja:) Przyznaje się również, że jestem wielkim fanem fantastyki. Warto czasami zrobić sobie przerwę i przeczytać coś z innego gatunku. POLECAM Zibi |
|