|
Peter Mayle "Hotel Pastis" |
|
Ostatnio wpadła w moje łapki lektura, którą miała właśnie czytać moja mama, ale znając mamę zanim zdąży otworzyć książkę, ja już ją przeczytam trzy razy:). Tak więc bez jakichś zbędnych wyjaśnień, chwilowo zabrałam mojej rodzicielce ową powieść i zagłębiłam się w lekturze. Książka o tytule "Hotel Pastis" jest lekturą bardzo lekką i sympatyczną. Czyta się ją szybko i przyjemnie, napisana jest przystępnym językiem z dużą dawką humoru. Nie jest pozycją, którą trzeba analizować, nie zawiera nie wiadomo jakich przesłań, czy zawikłanych zwrotów akcji (ogółem nie trzeba przy niej zbyt dużo myśleć, ale czasem lubię coś takiego przeczytać). Po prostu czyta się ją z zaciekawieniem i przyjemnością i to jest chyba jej główną zaletą. Pewnie chcielibyście wiedzieć o czym jest? Hmmm... Historyjka dość banalna, ale napisana z wyobraźnią. Otóż, pewien osobnik, dyrektor agencji reklamowej, nie potrafiący ułożyć sobie życia, imieniem Simon Shaw, za namową swojego przyjaciela i służącego, przesympatycznego gościa imieniem Ernest, postanawia wziąć krótki urlop i wyjeżdża do Prowansji. Tamże poznaje śliczną Francuzkę z niebywałym temperamentem, imieniem Nicole. Owa piękność namawia go, aby zmienił swoje nudne życie i wpada na pomysł, by wyremontować stary budynek i otworzyć w nim hotel. Simon zgadza się i... zaczynają się problemy. Problemy bardzo różne, od takich błahych jak kwestia zmiany pracy czy fakt, iż jeden wyjątkowo wredny dziennikarz robi wszystko, by uniemożliwić otwarcie hotelu, po takie jak niespodziewane najazdy byłej żony Simona:), czy wreszcie porywacze... W książkę mamy wplecioną także drugą historię, historię pewnego gangu i napadu na bank... I ta historia w odpowiednim momencie splata się z tą przedstawioną powyżej. Ogółem jest ciekawie i śmiesznie. Perypetie Simona i "spółki" (moim zdaniem w książce bardzo fajnie stworzono charaktery bohaterów; każda postać to swoista indywidualność) mogą wywołać u czytelnika niespodziewane ataki śmiechu, ale przyjrzawszy się im bliżej zauważymy, że tak naprawdę są one bliskie każdemu człowiekowi. Ta książka ma wiele zalet, ale żeby je w pełni docenić trzeba ją najpierw przeczytać. A czyta się naprawdę miło. Vianne |
|