GEORGE ORWELL - FOLWARK ZWIERZĘCY


Dziś będzie krótko, zwięźle i lakonicznie. Nie dlatego, że książka nie zasługuje na styl lekki, zgrabny i powabny - zasługuje i to na całej swej szerokości, grubości i długości. W całej okazałości swej twardej, wspaniale prezentującej się okładki.

Tyle tylko, że do stanu książki nijak dopasować nie może się jej recenzent. Recenzent bowiem okazale się wcale nie prezentuje. Nie jest okazały w ogóle, w szczególe zaś tym bardziej. A teraz, gdy zapadł w stan chronicznego zasypiania nad swą kochana klawiaturką [co nazywa się też syndromem końca semestru], jest tym mniej śliczny do oglądania. Chociaż? Może i robi na kimś przyjemne wrażenie estetyczne? Różne są zboczenia... ;)))

Recenzent, nim zapadł na tę dziwną przypadłość miał okazją dostać w swe ręce malutką, chudziutką książeczkę w ślicznej czarnej oprawce. Milutko, prawda? Na okładce, prócz nazwiska rzeczonego w tytule autora i równie rzeczonego tytułu znajdował się jeszcze okazałych rozmiarów tuszec wieprzowy. Czyli, uczciwszy uszy, zwykła świnia. Tłusta, gruba, nieestetyczna. Skąd moje zdjęcia mają?

Zagadka moich fotek pewnie długo nie zostanie rozwiązana - możemy natomiast powiedzieć głosem gromkim, że znamy już tytuł naszej książeczki - toż to "Animal farm" pana Orwella. Znaczy znów będzie o komunistach, o cenzurze, o despotyzmie. Milutko.

Milutko może nie jest, ale za to jest ciekawie. Jest wstrząsająco. Jest nieraz dość drastycznie. Ale jest też prawdziwie, jest realnie. Czasem zbyt realnie... nic tylko w miejsce Orderu Bohatera biało-czerwony krawat podłożyć...

Styl "Folwarku" jest, jak to już ktoś przy jakiejś okazji o czym innym napisał, krótki, zwięzły i lakoniczny. Ale, paradoksalnie, w tym tkwi cały urok tej malutkiej książeczki. Malutkiej, króciutkiej.

Tyle że, jak mówi stare porzekadło, nie liczy się wielkość, tylko jakość! A jakość jest tu klasy pierwszej. Dałbym nawet znaczek "Teraz literatura" - gdybym takowy w swym skarbcu przepastnym posiadał. A, że - z braku przepastnego skarbca - znaczka nie mam, ograniczę się do zachęcenia wszystkich do tej książki.

Co niniejszym czynię.

UnionJack