Wyszukiwarka artykułów

    wg autorów
    wg tytułów


 ..:: AM~36 ::.. 


(c)@nna Witajcie.

Jak tu zacząć? Może wierszem, jak to zrobił w tym numerze Phnom Penh we wstępniaku do Książek? Może skonstruować minitekst, jak to zrobił Rainman w Opowiadaniach? Może inaczej, od zwrotu, który przykuje uwagę czytelnika, tak jak to robiłem w liceum przy moich pracach pisemnych (Z których wiele zaczynało się od np. "kurwa mać" - uwierzcie, pierwszy efekt był piorunujący, a i na złe oceny nie narzekałem...)? A może tak, jak to niegdyś robiła spora część tekściarzy: "nie mam co robić, byłem już w łazience, zjadłem, pograłem i mi się nudzi... Napisze coś do AM!"?

A może powinienem napisać po prostu suche fakty: co polecam w tym numerze, jakie nadeszły zmiany? Zamiast tego powiem, że wkurzyłem się w tym miesiącu na Eddiego. Wcześniej jednak oddam mu głos.

Właśnie się zastanawiam, czy i w tym miesiącu nie darować sobie wstępniaka. Nie wiem jak w zeszłym numerze Qń poradził sobie z nagłym i nieoczekiwanym wzrostem przestrzeni na słowo wstępne. Przyznam się szczerze, że poprzedniego numeru nawet jeszcze na oczy nie widziałem, chociaż mam go jeszcze gdzieś na dysku. Nic to, nie ma co się łamać.

Nie zajmę Wam dużo czasu, nie będę ukrywał, że godzina jest bardzo wczesno-poranna i część wnętrza mojej czaszki, ta odpowiadająca za myślenie, zaczyna już odmawiać posłuszeństwa.

Warto zaznaczyć, że tekstów w tym miesiącu jest ogrom. Ponarzekam sobie trochę, bo ich jakość jakoś nie zachwyca. Poza kilkoma perełkami w postaci - jak zawsze - rzetelnego Pewnego Gościa, ukazującego nam swoje nowe oblicze Axel Prubaj Hoolaynogi, bezpośredniej BrightWitch i refleksyjnej Vene nie ma zbyt wielkiego wyboru tematycznego. Przepraszam, trochę świeżości na łamy Actionmaga wprowadza również Vianne, która poza sensem życia dostrzega również wartość teatru. Tak swoją drogą, zupełnie poza tematem, polecam Szkołę Żon w reżyserii Englerta - świetny spektakl i jednocześnie dowód na to, że również w teatrze, bez efektów świetlnych i surroundu można fantastycznie się bawić.

Wracając do tekstów, warto polecić również Historię Ziemi Świętej, spisaną przez Unionjacka oraz The End, którego autorem jest Marmach. Ogólnie jednak tematyka zaczyna nam się dość mocno ograniczać, co jest trochę niepokojące. Mamy kościół i religię, jest polityka - przyznać trzeba, że w troszkę mniejszym stężeniu, ale nie wiadomo co będzie za miesiąc - i są kobiety. Zdaje się również, że kwestia Stanów Zjednoczonych też jeszcze długo nie zejdzie z naszych łamów.

Na szczególną uwagę zasługują, przynajmniej według mnie, teksty Slavika. Chłopak pisze dużo, ale dba też o jakość swoich tekstów. Jestem skłonny stwierdzić, że niektórym AMowym autorom przydałyby się korepetycje u niego. Uwierzycie, że przy jego tworach człowiek niemal w ogóle się nie męczy? Nie ma ciągłego poprawiania błędów ortograficznych, dostawiania kropek, przecinków, i tym podobnych. I o rodzimą pisownię dba, nie kalecząc jej określeniami typu "aqrat", "jush", itd. Uczta się ludziska od lepszych, bo może się Wam to przydać. Nigdy nie wiadomo, czy zdegustowany i doprowadzony do granic cierpliwości setnym poprawianiem, tysięcznego tekstu, tego samego autora nie odrzucę go tylko z powodu braku jednego przecinka.

I tym optymistycznym akcentem zapraszam do lektury i tworzenia kolejnych tekstów (nie artów, bo to określenie też nie wiem skąd się wytrzasnęło).

Eddie

Określenie to jest skrótowcem. Kto pierwszy zaczął go używać? Nie wiem, czy nawet nie ja - jest to neologizm typowo AMagowy, a pochodzi od słowa "artykuł". To tyle tytułem wyjaśnienia, dla mojego redakcyjnego kolegi. :)

Czemu zaś się na Eddiego zdenerwowałem? Sami przeczytajcie - chłopak pisze, że teksty są be, że tematy się powtarzają, że brak charakterystycznych i naprawdę dobrych tekstów. A jednocześnie wpuścił to wszystko do AM! No dosłownie miałem go ochotę udusić, gdy po tym, jak przesłałem mu comiesięczną paczkę z tekstami (circa 120)... niemal wszystkie do mnie wróciły, jako nadające się do zamieszczenia! Nie chciałem w to już ingerować i zamieściłem wszystkie, przez co jednak zostało mi bardzo niewiele miejsca w samym magu. Nie tak dawno temu obiecywałem Wam, że tekstów nie będzie więcej, jak 150 miesięcznie w głównej puli. Teraz niestety obietnicę ową muszę złamać, gdyż w przeciwnym wypadku AM by na tym sporo stracił. Jednak i tak spośród tych tekstów, które mi pozostały, musiałem odrzucać zdecydowanie więcej, niż połowę - w tym takich, które w normalnym trybie bez problemu by się w AM pojawiły.

W związku z zaistniałą sytuacją, po raz kolejny zapowiadam zmiany w AM. Tym razem dwie, ale za to bardzo istotne. Po pierwsze, selekcja teraz naprawdę się zaostrzy - i to tak, że w magu może być nawet sporo poniżej setki tekstów miesięcznie, ale za to tych naprawdę dobrych. Mam nadzieję, że nie zniechęci to młodych piszących i wciąż będę dostawał stały przypływ kilkuset tekstów miesięcznie, życzę sobie tego z całego serca. Jednak proponuję, żeby karierę pisarską w AM nie zaczynać od głównej puli tekstów (która, jak widać, jest teraz dość ciasna), ale od kącików, w których selekcja jest albo dość wyrozumiała, albo nie ma jej wcale. Kąciki tematyczne są dobrym miejscem na szkolenie się, jednocześnie prezentując swoje twory szerokiej rzeszy odbiorców. Po drugie, od przyszłego miesiąca obok tekstu będzie widniała ksywka autora - wymogliście to na nas. :)

Skoro już o tym piszę, muszę polecić klikanie w ten drugi od góry duży przycisk po lewej stronie. Znajdziecie tam kilka naprawdę wartościowych artykułów, nie mówiąc już o tym, że możecie naprawdę wielu rzeczy dowiedzieć się na tematy przewodnie. Szczególnie uwadze polecam Książki, Muzykę, Opowiadania, Leśną Polanę, AM TV... I w sumie, to mógłbym tu wymieniać jeszcze spokojnie kilka nazw - ale nie widzę w tym wielkiego sensu. Po prostu sprawdźcie co każdy kącik ma Wam do zaoferowania i najlepiej udzielcie jakiegoś feedbacku - wyślijcie autorom słowa wsparcia, na pewno spotęguje to ich chęci i podbuduje morale.

Aby nie przedłużać tego i tak wielkiego wstępniaka, powiem szybko, jakie teksty ze swojej strony szczególnie polecam. Przede wszystkim, tematem przewodnim jest tekst zbiorczy pt. "Dlaczego piszemy?". UnionJack wpadł na dobry pomysł, żeby przeprowadzić taką ankietę wśród najczęściej udzielających się twórców AMagowych (Choć wg mnie mógł dotrzeć jeszcze do kilku osób...) - szczerze polecam lekturę. Lubiący arty liryczne i... po prostu piękne, nie mogą przejść obojętnie obok twórczości Smutnego Wędrowca ("Jeśli mnie kochasz..."), który nie tyle trzyma klasę, co pisze stale coraz lepiej. Warto również przeczytać tekst "Dziewczyna zza drugiej strony lustra" - koniecznie do końca. (Notabene zauważyłem, że piszący bardzo lubią zabieg, dzięki któremu ostatnie zdanie tekstu zmienia całą jego wymowę, w tym numerze znajdziecie ich kilka, każdy bardzo silnie oddziałujący.)

Szczególnie polecam jednak jeden tekst, pod tytułem "Stoi i płacze". Autor pod nim się nie podpisał, choć uważni czytelnicy AM powinni wiedzieć, kim on jest. Mam tylko nadzieję, że jego treść to fikcja literacka... Warto nad tym tekstem zostać dłużej i przeanalizować jego genialną kompozycję, formę i duże wyczucie języka (zwróćcie uwagę na użycie jedynego w tym tekście wulgaryzmu) - warto się na tym uczyć, choć nie warto próbować naśladować - to i tak próżny trud, takie teksty powstają raczej z przypływu natchnienia i głębokiej potrzeby wewnętrznej. Tak czy inaczej: grzechem jest ten tekst pominąć.

Gdy już więc kolejny, 36 (Tak, tak - jeśliby to podzielić przez 12 miesięcy, to wyjdą 3 lata...) już wstępniak zbliża się do końca. Zamiast standardowego "miłej lektury" napiszę co innego: dziękuję, że nas czytacie.

Qn`ik

http://www.actionmag.psychodelic.org albo www.actionmag.prv.pl