Wiele się mówi o tym, jaki ten THPS jest cudny, ultrarealistyczny, wgniatający w ziemię i ogólnie różowe majtki. Nie ma dużo ludzi, którzy publicznie wytknęli by wady tejże gry. Ja, jako jeden z największych marud stąpających aktualnie po Ziemii, podejmuję się tego zadania. Tym textem być może nie zjednam sobie zbyt wielu zwolenników, ale ulży mi, kiedy wreszcie ktoś przełamie tę niemoc i nieumiejętność pojechania po "Tonym". Zaczynamy!
Na początek ogólny design gry: grafa i muza. O ile do muzyki doczepić się nie mogę (każdy skater słucha tego, co mu się podoba. Ja na przykład słucham techno - brzmień zupełnie nie kojarzonych z klimatami skateboardingowymi) tak grafikę to już muszę koniecznie wziąść na tapetę. Zawodnicy - oni wyglądają spokojowo: bardzo ładnie wymodelowani, ociekający zajefajnej jakości teksturkami. Najbardziej spodobał mi się Rodney Mullen. Jednak ja tu nie chcę wypisywać zalet tylko błędy. W grafice mierzą mnie przechodnie - są naprawdę brzydcy, twarze mają gorszę aniżeli skater po upadku z wysokości, przebierają tymi nóżkami jak modelka na wybiegu. Jest tragicznie. Czyżby panowie z Nevesoftu nie mieli czasu aby to dopracować? A może zmogło ich lenistwo?
Lokacje - wiesz, Czytelniku, lokacje są fajne, nastrojowe, tylko... w którym miejscu na świecie jest tak czyściutko, promiennie i spokojnie?!? Ja bym chciał zobaczyć coś bardziej na czasie: bród, obdrapane ściany, wybite szyby, ciemne uliczki i bandy obszczymurków! Wtedy możemy mówić o tym, że gra wygląda gites!
Przebieg rozgrywki. "Wskakujemy" do lokacji, rozpędzamy się i... wykonujemy całą masę trików. Tylko tyle. A gdyby to urozmaicić? Na przykład innymi skaterami: jedziesz w jakieś miejsce, tam spotykasz innych pasjonatów deski. Idzie gatka-szmatka, pokazujesz im, co umiesz, oni też czaszą jakieś triki i jest bajer. Zakolegowaliście się, teraz trzymacie się razem i jest raźniej. Gadacie sobie na najróżniejsze tematy, ktoś robi grinda, w tle z magnetofonu leci muzyka a czas płynie... Tak, zmiany pór dnia! Rano miasto jest smętne ospałe, kolo na rowerku rzuca pod drzwi domów gazetę, jakaś staruszka przechadza się z kundlem na spacer, mleczarz roznosi butelki świeżym piciem. W południe zaczyna się traffic - korki na ulicach, wszyscy w nerwach itd. A wieczorkiem zapalają się latarnie, gwiazdki wesoło biją blaskiem i na ulicach roi się od "blokersów". Gdyby dodać do tego wszystkiego zmieniające się warunki pogodowe, to ja z tą grą bym chodził spać...
Realizm. Dochodzimy do kulminacyjnego punktu programu. Wszyscy zachwycają się realizmem THPS, fantastycznym systemem trików itd. Ja mówię: STOP!! Przypatrzcie się trochę uważniej! Jestem w lokacji, wybijam się z rampy i wskakuję na półkę znajdującą się jakieś piętnaście metrów nad ziemią. Potem po niej grinduję, przeskakuję na inną robiąc w tym czasie flipa. Kończę slidując do kablu telefonicznym. I gdzie tu ten realizm?! Przecież to komedia! Mi się marzy prawdziwy system rozgrywki. Wykakując z rampy nie lecę na dziesięć metrów wzwyż a kilka i bardzo ciężko jest mi wykonać chociażby Hellflipa 360! Grindowanie po kablu też odpada (w "Tonym 4" czepiam się siatki do tenisa) na bo zresztą jakim sposobem? A triki i te super-hiper combosy? Przecież to jest prawdziwa żenada. Combos składający się średnio z czterdziestu trików? Nie, nie, to nie dla mnie. Ja bym chciał combosy dużo krótsze, skromniejsze które się dodatkowo trudniej wykonuje. Na przykład kickflip z przejściem na tailslide na murku i jakiś inny, można powiedzieć biedy flip z zejściem na ziemię to szczyt możliwości ulicznego skatera.
No właśnie, "ulicznego skatera", bowiem karierę zaczynalibyśmy od "prywatnych imprez" na małych rampach czy też "na mieście", co by później, uprzednio podnosząc swoje umiejętności, przerzucić się na naprawdę solidnie nagradzane turnieje. Żadnych kaset, żadnych literek tworzących wyraz - najpierw dłuuuugi trening, potem sprawdzanie się z innymi maniakami deski. Nagrodami byłyby zestawy ochronne (nałokietniki, nakolenniki oraz kaski), a na większych turniejach kasa no i sponsorzy, a co za tym idzie: nowe ciuchy, deski itd. I gra gitara!
Tak wygląda THPS moimi oczyma. Dużo jest tu wątpliwej jakości "zalet", dużo denerwujących wątków. Podałem jeszcze coś od siebie - może spece z Neversoftu czytają nasz kącik, lukną do tego arta, coś tam im się spodoba i zaaplikują do swojego nowego dzieła:). To tyle z mojej strony. Jestem ciekaw Waszych opinii dotyczących przedstawionych powyżej argumentów. Piszcie także, jak według Was miałaby wyglądać idealna, wymarzona gra skateboardingowa. Czekamy na arty, tymczasem do zobaczyska. NARA!!
[Devil]
|