::: Przemy¶lenia / Moja mi³o¶æ - Devil :::



Moja mi³o¶æ (co ta deska robi z lud¼mi ;))...


Jestem zwyk³ym, szarym cz³owiekiem. Chodzê do szko³y, spotykam siê z kolegami, kole¿ankami, s³ucham muzyki, czytam ksi±¿ki (co siê nieczêsto zdarza w¶ród m³odzie¿y) i tak dalej. Jednak czego¶ w tym wszystkim tutaj brakuje... Tak, tak: deski. Nie je¿d¿ê na niej, ma³o tego: w swoim krótkim ¿ywocie na deseczce sta³em mo¿e z dziesiêæ razy. To, jako redaktora k±cika tratuj±cego o skateboardingu, dobrze o mnie nie ¶wiadczy, ale czytajcie dalej. Mimo tych wszystkich nie¶cis³o¶ci kocham deskê i ten sport. Dlaczego? Po kolei.

Moja fascynacja skateboardingiem zaczê³a siê gdzie¶ ko³o 1998 roku, czyli stosunkowo niedawno. Na pocz±tku by³ to sposób na zrelaksowanie siê po kiepskim dniu, lekarstwem na nudê. Ogl±da³em jak inny je¿d¿±, mówi³em: "Fajnie pomykaj±, jest gites" i na tym siê koñczy³o. Z czasem jednak podej¶cie do tego tematu zaczê³o siê "g³êbiej" kszta³towaæ i rozwijaæ. Kupowa³em ¦lizg, ogl±da³em na Eurosporcie ka¿dy program YOZ, wychodzi³em na miasto podpatrywaæ tutejszych skaterów (poziom ¿enuj±cy ale wtedy mi siê podoba³), wchodzi³em na stronki internetowe po¶wiêcone skateboardingowi. S³owem: pokocha³em deskê i sta³em siê pe³noprawnym fanem oraz skaterem.
I tu mog± pój¶æ opinie typu: "Nie je¼dzi na desce a jest skaterem?". No w³a¶nie, wiele razy ju¿ takich rzeczy s³ucha³em. I mo¿e to Wam siê wydaæ dziwne czy te¿ oburzaj±ce, ale ja uwa¿am, ¿e tak: jestem skaterem! Co z tego, ¿e nie je¿d¿ê na decku. Tu siê uczucie liczy, a to w moim przypadku - w stosunku do skateingu - jest przeogromne. Inni skaterzy którzy teraz je¿d¿±, mog± wkrótce z jazdy zrezygnowaæ, bo im siê to znudzi. Ca³kowicie siê odwróc± od skateboardingu. Ja natomiast zawsze bêdê z nim ¿y³, bowiem drzwi do mojego serca dla skateingu zawsze stoj± otworem, znajdzie siê dlañ miejsce i do koñca ¿ycia bêdê mia³ w sobie cz±stkê skateboardingu. Uczucie do deski nigdy nie zga¶cie, zw³aszcze ¿e teraz jest potê¿ne a wkrótce mo¿e jeszcze urosn±æ...

Ten art by³ bardzo krótki, acz tre¶ciwy. Opisa³em w nim zjawisko, które dotknê³o nie tylko mnie, ale tak¿e wielu, wielu innych ludzi których znam. Tak wiêc chcia³bym przekazaæ wszystkim drobny apel, który wyryjcie sobie na sercu i zakodujcie w pamiêci: TO ¯E NIE JE¯D¯Ê NA DESCE, NIE OZNACZA, ¯E NIE JESTEM SKATEREM!! Nale¿ymy do tej samej subkultury, albowiem jeste¶my wielce zainteresowani skateboardingiem, s³uchamy tej samej muzy, ubieramy siê tak samo i na tematy dotycz±ce naszego kochanego sportu mamy podobne my¶li. Jest jednak co¶, co ³±czy nas wszystkich a jest - moim zdaniem - najwa¿niejsze: uczucie i mi³o¶æ do decka.

Na tym zakoñczê moje wywody. Mam nadziejê, ¿e - chocia¿ jedna osoba - zgodzi siê z moimi pogl±dami, bo jestem przekonany o tym, ¿e wielu z Was to kiedy¶ lub nadal trapi. Na koniec dodam co¶ jeszcze: na wiosnê zaczynam je¼dziæ na desce...

[Devil]