![]() | |||||
.:: Pierwszy raz .:: Powrót do przeszłości .:: Przestańcie nas objeżdżać .:: Speed Przestańcie nas objeżdżać.
Mam już dosyć. Serdecznie dosyć tych wszystkich zasranych moralistów
prawiących herezje, jakoby gry miały zły wpływ na ludzi. Jestem maniakiem gier,
mam 17 lat i jest mi z tym dobrze. Wszyscy opisują, jak to gracze nigdy nie
wychodzą ze swoich zapyziałych nor, nie bawiąc się i nie ucząc. Ja mam na
pierwszy semestr średnią 3,6. I choć wiem, że to nie dużo, to jednak pod tym
względem jestem drugi w klasie. A Ci "normalni", którzy chodzą codziennie ze
swoimi chłopakami/dziewczynami na suto zakrapiane (alkoholem oczywiście)
imprezy, biorą miękkie narkotyki i stukają się z partnerami swoich najlepszych
przyjaciół w ciemnych kątach. Są ode mnie lepsi bo gdy ja gram w domu, oni
"bawią" się na luzie i potem mają problemy w szkole? Łał... nawet nie wiedziałem.
Potem taki ląduje w rynsztoku z obitą mordą, robi dzieciaka, albo zaraża się
HIVem. Lecz jest lepszy bo nie gra, tylko korzysta z życia. I nie są to skrajne
przypadki. Ostatnio mój szwagier, policjant, był na interwencji na dyskotece dla
gimnazjalistów. Dyra zadzwoniła, że ktoś tam został pobity. Ale nie to było
najgorsze. Opowiedział mi on (szwagier), że co drugi "bawiący się" miał peta w
gębie, a dziewoje capiły alkoholem. Musimy sobie uświadomić, że nowe pokolenie
wychowane na hip hopie stacza się niemiłosiernie. Ja sam z żalem przechodzę koło
mojej starej podstawówki i widzę, gnojów z petami obściskujących, jeszcze
większe smarkule. Nie żebym był idealny, ale jakoś do tej pory nie jestem
nałogowym papierośnikiem lub alkoholikiem. A znam kilka takich przypadków. Tak
więc nie gadajcie głupot, że siedzenie w piątek wieczorem przy monitorze jest
nienormalne. Bo to chyba jest lepsze od picia wódy i naparzania się między sobą.
Nawet moja matka ostatnio mi powiedziała, że lepiej jest gdy siedzę sobie w
domciu i popylam w gierki, niż miałbym łazić po nocy i wpaść w złe towarzystwo.
W mojej klasie jest kilku chłopków, którzy mają konsole/komputery, uczą się oni
w miare dobrze. Są spokojni i bez nałogów. Ale niestety są gorsi od tych szmat (sorry,
ale inaczej tych głupich dziewuch nazwać nie można), które na szkolnym holu liżą
się z gościami w wieku ok. 30-stki. Słyszałem nawet, że jedna ostatnio obrabiała
ogóra takiemu jednemu w damskiej toalecie. I jeżeli oni są lepsi ode mnie to ja
się wypisuję z tego społeczeństwa. Sam kiedyś zgłębiłem tajniki "życia
podziemnego", będąc w subkulturze gdzie ludzie mają łyse pały i są very
brutalni. Od tamtej pory patrząc na siebie w lustrze widzę cieniasa, mięczaka i
domatora. Ale jestem z tego dumny, bo moi rodzice nigdy nie widzieli mnie pod
wpływem alkoholu i nie odbierali mnie z komisarjatu. Patrząc przez pryzmat czasu
był to błąd. Choć byłem nietykalny i wszyscy się ze mną liczyli, bo miałem
obstawę, wiedziałem, że długo tak nie ujadę. Poza tym denerwuje mnie gdy np. w
wiadomościach słyszę, jak to jeden zabił drugiego bo ten mu nie oddał konsoli. A
wtedy nagle wpada Giertych (vel koński łeb;) z LPR i mówi, że gry to zło i
trzeba je tępić. Po pierwsze to ja dzięki grom mam dziś na cenzurce 5 z
angielskiego, umiem logicznie myśleć, mam szybszy refleks i jakieś hobby. Po
drugie to, jeżeli ktoś jest psychopatą może zabić nawet za to, że ktoś mu nie
odda pięciu złotych. I co, wtedy trzeba wycofać pieniądze? Jeśli ktoś nie
potrafi rozdzielić rzeczywistości realnej od tej z gier to nawet grając w ponga
będzie mordował ludzi. No dobra, grając w SOF 2 przeradzam się w szaleńca i
wyżywam swoją agresję. Ale gdy wyłączam komputer jestem zwykłym gościem. Idę po
zakupy, wyrzucam śmieci i sprzątam swój pokój. Tak więc jeżeli ktoś ma zabijać
to nawet podczas szydełkowania zadźga swoją rodzinę, no ale wtedy nikt na to nie
będzie patrzył bo przecież to normalne. Na podsumowanie chcę dodać, że niestety
na taką opinię gracza zapracowali komputerowi pedofile. Są to ludzie, którzy
noszą przykrótkie, obcisłe i brudne rzeczy. Całą kasę na np. książki do szkoły
wywalają w kompa. Znam takich ludzi i jest mi za nich wstyd. Bo to oni są
nienormalni, a nie my. To oni trzepią kapucyna siedząc na czacie i rozmawiając z
"chętną anną", która w rzeczywistości jest zwykłym pedofilem. Smutne, ale mam
nadzieję, że u nas będzie tak jak np. w Japonii. Gdzie w każdym domu stoi,
komputer i konsola, a całe rodziny wypoczywają grając w multiplayerowe gry. Tego
wam i sobie serdecznie życzę. (Z tekstem muszę się ogólnie zgodzić. Mówiąc szczerze nie obce mi są dość ciepłe imprezy, ale trzymam poziom z czego się bardzo cieszę;). Co się tyczy LPR drogi Lov naucz się odróżniać polityków od idiotów;). A z tą Japonią muszę cię zmartwić, ponieważ większej ilości zboków niż w kraju kwitnącej wiśni nie znajdziesz - Caleb) |
.::Wstępniak
|