![]() | |||||
.:: Pierwszy raz .:: Powrót do przeszłości .:: Przestańcie nas objeżdżać .:: Speed Powrót do przeszłości.
Jest godz. 23.39, a ja oczekując kolejnych skoków narciarskich z udziałem
naszego "Adamusa" (w Japonii) postanowiłem napisać tekst. Lecz nie jakiś tam
byle jaki, ale taki, który będzie wybiegał w przyszłość. Bo choć Nostradamusem
nie jestem to chciałbym przedstawić co nas czeka w najbliższym czasie. I
ostrzegam, że wszystko może się sprawdzić w 100% lub nie sprawdzić się w ogóle.
Let's begin... Druga jest oczywiście PS2, która jak by nie spojrzeć, żeruje na popularności swojej poprzedniczki (squele). I chociaż rozwinęła w dużym stopniu wszystkie tytuły, które ukazały się na PSXie, to nie jest to taki skok jaki był np. z Tekkenem, bo i takowego być nie mogło. Jednak co by nie mówić PS2 króluje i będzie królować dopóki nie wyjdzie PS3 (lub X-BOX 2). Na plus na pewno trzeba zaliczyć, że konsola jest najdłużej ze wszystkich next genowych konsol na rynku, no i ma renomę pierwszego PeeSa. Na minus dla SONY jest zapewne to, że wyszedł X-BOX, który wprowadził wiele świeżości i kasy The Billa, wykupując wiele developerów i gier na czarnulę. Tak więc SONY może spać spokojnie, ale do czasu, aż gracze nie przekonają się do X-Kloca. Wtedy nawet renoma PSXa nie pomoże, trzeba będzie wymyślić cuś nowego... Game Cube to toster z parą dwóch gejów. Sorki za porównanie, ale jest dużo osób podobnie myślących jak ja. I to niestety zasługa samego NINTENDO. Bo zamiast wydawać kolorowe gry dla dzieci i ge... tzn. dla hardcorowców;) powinni wychowywać graczy. Chodzi mi oto, że SONY wychowało na swojej pierwszej konsoli wielu graczy, serwując im gry różne lecz nie do końca dojrzałe. Teraz tamci, którzy grali w gry PSXowe mając 14 - 16 lat (statystycznie) są starsi i zamiast Spyro wolą Jak and Daxter. Kumacie bazę? A takie NINTENDO katuje ciągle graczy Marianem - pedziem i innymi tego typu duperelami. W Japonii może i to się udaje (vide Pokemon), lecz w USA i Europie tak się nie da panie Havranek. Tu liczy się swoboda i grywalność. Ważne, żeby można było wybiec na ulicę z faforem na wierzchu i napastować staruszki kijem - nie koniecznie bejzbolowym. Po WTC ludzie nie mają ochoty biegać po domu z odkurzaczem i wciągać duchy. Trzeba im totalnej wyżywi i masakrowania zwłok kijem, tak dla odprężenia. GC to porażka NINTENDO i wszyscy musimy to sobie jasno powiedzieć, bo sentyment i szacunek to jedno, a gry to drugie. (Cóż gry na nową konsolę "N" są coraz lepsze a taki Luigi i jego odkurzacz to gra naprawdę spoko. A co się tyczy Maria to musisz przyznać, że nowa gra z nim jest mocno niż więcej wypasiona - Caleb) Dreamcast to taki odpowiednik Game Cube tyle, że już nie żyjący. Nagle gdy system uległ spiraceniu i konsole zaczęły znikać z półek sklepowych SEGA wstrzymała produkcję. Zaiste ciekawa to sytuacja. Po tej informacji od Dreama odwrócili się wszyscy i...SEGA odniosła klapę. A przecież platworma "rzondziła" w temacie arcade (dzięki konwersjom z automatów SEGI), teraz rządzi, ale w temacie żywych trupów. A szkoda bo Shenmue, Crazy Taxi i sportówki to były naprawdę świetne tytuły, które czekały na wiele udanych kontynuacji. Teraz nikt już nie pamięta o "Drimkaście", a SEGA liczy straty w milionach... A teraz "lejdis end dżentelmens" czarne pudło Microsoftu. Bill musi dopłacać do samej konsoli, lecz niedługo mu się to zwróci - tego jestem pewien. Już teraz gry sprzedają się znakomicie razem z osprzętem, a underground rozrasta się oferując coraz to nowe duperelki. X-BOX wprowadził powiew świeżości. Kilka rozwiązań zaskakuje i szokuje, na plus oczywiście (np. dysk twardy), ale co by nie mówić kloc 1 toruje drogę klocowi 2. I idzie mu znakomicie, tak więc SONY drżyj i sikaj po nogach bo niedługo Gates może przejąć rynek. Już teraz zauważyłem taki schemat: gry wychodzą na X-BOXa, potem są konwertowane na PS2, a z czekoladki na PieCa. I choć zjawisko to jeszcze nie jest, aż tak widoczne to niedługo będzie. Na koniec dodam, że jest to konsola oferująca najlepsze możliwości, a zarazem jest tańsza niż PS2. SONY, widzisz i nie spuszczasz ceny? (Jakby nie patrzeć i jaką by nie darzyć miłością Sony to chyba zdajesz sobie sprawę, ze owa firma jest pazerna na kasę jak ja na piwo - Caleb) Na koniec zostawiłem sobie komputer domowy, potocznie piecem zwanym. O ile kiedyś mając PeCeta mogłeś czuć się jak wybraniec i grać w coraz to nowe i coraz lepsze produkcje, tak teraz jest odwrotnie. Nie oszukujmy się, rynek pecetowy został totalnie zakręcony i pobity przez własną broń czyli bebechy. Teraz chcąc mieć święty spokój każdy gracz kupuje konsolę i ma w d...e, że co chwilę wychodzą nowe akceleratory graficzne, ramy i sramy. Ja kupiłem komputer przed wakacjami i nie raz słyszałem, że taki sprzęt starczy mi na ok. 1,5 roku spokojnie. A tu ZONK! Już teraz gry nie chcą mi chodzić i muszę bawić się w cholernego magika, ażeby GTA III śmigało w miarę płynnie. Koniec PeCeta jako platformy do grania przewiduję na okres gdy konsole będą podłączone do neta i można będzie grać i śmigać za pomocą modemu lub stałego łącza. X-BOX ma już i neta i multiplayera przez internet, teraz czas na resztę, a PeCet pójdzie w odstawkę. Ostatnia "hope" dla PieCa to emulatory i konwersje. (Ja się muszę nie zgodzić, ponieważ rynek gier na komputery domowe zaczyna się ruszać. Gry na komputer będą zawsze według mnie - Caleb) Trochę się rozpisałem, ale myślę, że było warto, bo przedstawiłem to co się dzieje i dziać będzie na rynku growym. A teraz przepraszam bo ISS i Małysz czekają. CIAO! LOV |
.::Wstępniak
|