Recenzje
.:: Skoki narciarskie 2003
.:: Lord of the ring I: the fellowship of the ring
.:: Roller Coaster Tycoon 2
.:: Battlefield 1942
.:: Hotel Giant
.:: No one lives forewer 2
.:: 007 NIGHTFIRE
.:: Hitman 2: Silent Assassin
.:: Harry Potter and the Chamber of Secrets

                     NO ONE LIVES FOREWER 2


Po obejrzeniu w kinie najnowszej części Jamesa Bonda, "Die another day" jakoś mnie tak wzięło, aby się w takiego agenta zabawić. W realu wiadomo, że jest trudniej niż w grach, więc w głowie szybko ułożyłem sobie spis gier agentowatych. Najlepszą, o jakiej słyszałem było No one lives forewer. Akurat ostatnio nawet wyszła druga część tego wspaniałego tytułu. Zainstalowałem, uruchomiłem i ... odjazd (ciuf ciuf !) na tamten świat.

I stało się tak jak myślałem. W NOLFie przemieniłem się w prawdziwego agenta. A raczej agentkę.
Cate Archer ma na imię kobieta (konkurencja dla Lary), w którą wcielimy się podczas gry.
Jest moim zdaniem wystarczająco piękna, aby od razu wywalić sobie ją na tapetę.
Cała akcja gry dzieje się w latach 60tych. Ogólnie klimaty Austina Powersa itp.
A więc jesteśmy już tym agentem i ruszamy do boju. (to był taki skrót wydarzeń) No i tu się rodzi pewien problem. Ponieważ pewien jakiś gościu (chyba z pierwszej części wkurzony na Cate) chce nas unicestwić. I to nie osobiście, lecz z kumplami. I wtedy podczas misji musimy mieć oczy wszędzie, bo z jednej strony ważna misja, a z drugiej agencja H.A.R.M (mafia tego gościa). No, ale dobra, bo tak pisze, a jeszcze o misjach w sumie nic konkretnego nie napisałem. A one są typowo szpiegowskie. Raz musimy podłożyć pluskwy w budynku, zdobyć jakieś papiery, spotkać się z kimś ważnym, itp. Ale gra była by chyba znacznie za prosta i nudna gdyby się tylko do tego ograniczała. Po pierwsze, w miejscu gdzie działamy kręci się pełno nieprzyjacielskich nieprzyjaciół. W dodatku bezczelnie strzelają do nas, gdy nas zobaczą. Mama ich nie nauczyła, że do kobiet się nie szczela. Łatwo, więc nie będzie.
Ich poziom inteligenci też niski nie jest. Gdy usłyszą coś podejrzanego, od razu coś podejrzewają lub, gdy wejdą do ciemnego pomieszczenia od razu zapalają światło.
No, ale dobra. Oprócz samego strzelania i podkładania pluskw, potrzebna jest jeszcze turbo akcja, żeby była jazda na maksa. Powiem tylko tyle; takich akcji jak w NOLFie nie spotkacie w żadnej grze. Po prostu mega siesta. Np taka zabawa na Syberii. Uciekamy sobie z bazy, w której wykonywaliśmy zadanie. Jedziemy sobie na skuterku i widzimy most, a po jego drugiej stronie samolot, którym mamy odlecieć. Parę metrów jednak przed mostem ten wybucha (?). Kiedy już nam się po chwili kombinowania uda dojechać do samolotu, on jest otoczony przez mafie H.A.R.Mu. Chwila ostrzału z ganów i po sprawie. Dopiero tera możemy bezpiecznie odlecieć. Akcja gry dzieje się, więc bardzo szybko i jest po prostu super. A tu opisałem tylko jedna misję...
Ale nie myślcie też, że będziemy z wrogiem walczyć gołymi rękami. W NOLFie występuje chyba najwięcej rodzajów broni (no może w SoF 2 było więcej). Ciekawe gdzie Cate to wszystko nosi.
A jest to dosłownie wszystko. Zaczynając od zwykłych pistoletów przez kałasze i kusze, aż po ... banana (?). Są nawet gwiazdki nindza i samurajska szabla (z samurajkami też będziemy walczyć). Są też monety - wabiki, wnyki na zwierzęta i chiper tajna broń (Agenta Q) kwas rozpuszczający zwłoki!(?) Gdy zabijemy takiego dajmy na to taliba, to możemy albo go spryskać kwasem i się rozpłynie, albo zabrać jego zwłoki i schować gdzieś w jakiejś szczelinie.
A Wiecie, co jest w NOLFie najfajniejsze?
Ze i fanom super skradania się a`la Commandos i fanom twardziela a`la Quake spodoba się.
W grze możemy, bowiem działać na dwa sposoby. Albo po tajniacku, cichutku powolutku załatwiać wrogów, jeden po jednym. Albo wyskoczyć z kałasznikowem i zabijać wszystko, co się rusza.
I w dodatku oba sposoby są dobre. Ja osobiście wybrałem ten pierwszy, bo lubię patrzeć jak się głupki nabierają. Jest to czasochłonne, ale fajne.
Dobry jest też system obrażeń. Gdy np. szczelimy komuś w głowę to przeżywa natychmiastowy zgon, a gdy np. w rękę to tylko go ranimy.
Jedyne, co mnie w NOLFie zdziwiło to punkty (?). Za każdą misję dostajemy punkty. Jest nawet tak, że możemy nie wykonać misji, a gramy dalej, tylko bez dodatkowych punktów.
Grafika NOLFa również przestawia się na bardzo dobrym poziomie. Na ekranie widać każdy padający płatek śniegu, latające w powietrzu liście itp. po prostu piękne.
Muzyka, choć nie słucham takich rodzajów też mi się spodobała. Pasuje do klimatów lat 60tych.
Dźwięki to już totalnie są the best. Pasują idealnie do każdej z postaci i w ogóle to trzeba usłyszeć. Do filmików też nie mam większych zastrzeżeń, chociaż widywałem już lepsze.
Jednak tytuł No one liwes Forewer 2 jest prawie tytułem kultowym (dla niektórych nawet jest).
Wspaniała akcja, sprzęty, misje, klimat sprawiają, że przez dni czujemy się jak prawdziwy agent 001. Po prostu obowiązkowa pozycja.

Mejdej (30471364@pro.onet.pl)

http://www.osobnicy.pl/Osadnicy/index.php

OCENA KOŃCOWA - 7-/10


Wymagania: P II 500MHz, 126MBRam, Windows od 98 w górę, akcelerator 3D min. 16MB
Producent: Electronic Arts
Wydawca w Polsce: Brak danych
Rok produkcji: przełom 2002/2003 nie wiem dokładnie :)
Internet: www.ea.com

Spis treści

.::Wstępniak
.::Recenzje
.::Stare, ale jare
.::Małe gierki
.::THPS2&3 Center
.::Gta3 Center
.::Warcraft Zone
.::Konsole Center
.::Gadanie
.::TNT
.::Stuff
.::Redakcja
.::Listy

.::Wyjście




Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.