Gadanie
.:: Historia pewnej gry
.:: Pierwszy raz
.:: Powrót do przeszłości
.:: Przestańcie nas objeżdżać
.:: Speed

                                                 Historia pewnej Grand serii...

  Gdy ukazała się pierwsza część tej kultowej gry byłem w szoku, jeszcze przed pierwszym kontaktem zbierałem o niej informacje, dużo informacji, dosłownie byłem wstanie kupić jakąś drogą gazetę komputerową tylko dla małej wzmianki o grze Grand Theft Auto. Byłem po prostu zadurzony tym tytułem nigdy wcześniej w niego nie grając. Nie miałem wtedy tak dobrego komputera żeby móc ją odpalić (nawet nie miałem cd-romu), dlatego pierwszy mój kontakt z grą miałem dopiero jakieś 2 miesiące później a na dodatek było to demo na kompakcie z magazynu, który specjalnie sobie zamówiłem. No i pierwsze wrażenia: szok! takiej gry po prostu nie może być, była konkretnie wciągająca i w ogóle. A muszę zaznaczyć że demo działało bez akceleratora w rozdzielczości 640x480 przy niskiej liczbie kolorów, gra wyglądała na pierwszy rzut oka jak hit z Commodore, poważnie! Ale mnie to wcale nie zraziło, liczył się tylko klimat przez duże K i wykonanie. Już nie mogłem doczekać się następnej szarpaniny w GTA, o niczym innym nie mogłem myśleć. Następny kontakt był już z pełną wersją w 3dfx-ie i to dopiero było coś, nie wierzyłem wtedy że gra może się kiedykolwiek znudzić, była po prostu bez wad, gra doskonała. Gdzieś rok później, gdy nabyłem troszkę lepszy sprzęt mogłem wreszcie odpalić GTA u mnie w domu, od kumpla pożyczyłem krążek i grałem na nim aż do znudzenia. Tak! w końcu gra mi się znudziła, oddałem cedeka, ale od razu kupiłem sobie własnego żeby po prostu mieć, żeby kiedyś powrócić do tej gry. I to tyle o kultowej jedynce - czego nie mogę powiedzieć niestety o dwójce. Zaraz po wyjściu gry na rynek nie czułem już tego, co kiedyś, choć też bardzo chciałem w nią zagrać. Nie długo potem miałem z nią pierwszy kontakt - po pierwszych kilku godzinach grania tak się nią zajarałem, że powiedziałem sobie oficjalnie: jedynka wysiada przy dwójce. Lepsza grafika, więcej rodzajów broni, misji, wszystko było lepsze, ale do czasu drugiego podejścia, wtedy gra mi się... znudziła, znudziła mi się już po drugim posiedzeniu. Wtedy to uświadomiłem sobie że GTA1 rządzi i będzie rządzić zawsze. No chyba żeby na półkach sklepowych pojawiła się kolejna część z trójwymiarową grafiką, trybem wielu kamer i jeszcze większą grywalnością emanującą niepowtarzalnym klimatem. Na GTA3 czekałem długo, bo prawie trzy lata, ale czy było warto czekać? teeno mówi: NIE! Zanim nastąpił "erste kontakte" byłem przede wszystkim ciekawy jak będzie wyglądać sama rozgrywka, dodatkowo ciekawość wzrastała czytając różne recenzje, które nie postrzegały żadnych jej wad, tylko komentarze: "ta gra musi się podobać" albo "ta gra jest skazana na sukces". W końcu brat załatwił mi wersję z Internetu, którą miałem chyba przed oficjalną premierą w Polsce (nie wiem, kiedy ona była, bo wydanie gry opóźniło się prawie o rok). Na początku zdziwiłem się, czemu obraz tak skacze przecież mam Athlon 1200, 256RAM i GeForca z 32MB i nie spotkałem się jeszcze z gra, która by się kulała (no dobra, był Soldier of Fortune 2 ale tylko troszeczkę). Po zainstalowaniu odpowiedniego patch'a, który i tak nie wiele dał, zainstalowałem jeszcze nowe sterowniki do karty i w końcu mogłem zagrać jak należy. Spędziłem przy grze wiele nocek i doszedłem do wniosku że nie jest to gra dla wszystkich. Nie chodzi mi o to że na pudelku widnieje znaczek "od 18 lat", ale o to że ktoś postrzegający serię GTA tak jak ja (a czy jest w ogóle ktoś taki?) znajdzie w tej grze nie to, co szukał a jedynie rozczarowanie. Nie mówię że gra jest do niczego, bo jest wręcz wspaniała tylko nie ma tego czegoś, co miała jedynka. W moim przypadku czując do GTA1 taki sentyment chyba normalną rzeczą jest że tego klimatu szukałem w trójce, niestety nie znalazłem. Żaden (chyba) recenzent gier nie napisałby recenzji kierując się tym że wcześniejsza wersja miała lepszy klimat, przecież to jest niedorzeczne - zjechać grę, która podoba mu się do takiego stopnia iż nie może się od niej oderwać. Ale cóż, gdyby nigdy nie pojawiło się GTA1 a GTA3 wyszłoby jako pierwsza część była by dla mnie tym, co prawdziwe GTA1, ja to wiem! Gdybym nigdy nie grał w GTA1 też by tym było, chociaż trójka ma kilka błędów. Napiszę teraz jak wygląda sama rozgrywka. Do strony fabularnej nie będę wnikał, bo tak jak w jedynce i dwójce jej nie było, tak tutaj jest, tyle że nie to jest tu najważniejsze. Głównym motywem, jaki wprowadził nowatorstwo już przy pierwszej części jest możliwość kradzenia dowolnego samochodu, jaki tylko porusza się po wirtualnych drogach. Od początku serii w grze chodzi o to że jako sprawny złodziejaszek żyjesz w wielkim mieście i wykonujesz liczne zlecenia dla mafii, jesteś najpospolitszym bandziorem. Do tej pory o kolejnych zadaniach dowiadywałeś się z budek telefonicznych i poza głosem w słuchawce o zleceniodawcy nie wiedziałeś nic więcej, teraz gra nabrała nieco rozmachu i po kolejne misje jeździsz bezpośrednio do twoich coraz to wpływowych przełożonych. Od pierwszej części serii widać że miasto żyje, po ulicach chodzą przechodnie, jeżdżą samochody. Swoboda działania nie opiera się tu tylko na krojeniu coraz to lepszych wózków, można np. bić się z przechodniami, używać broni palnej gdzie tylko się chce, mieć utarczki ze stróżami prawa, takich przykładów jest setka. Jeśli rozwalisz jakieś auto po chwili przyjedzie wóz strażacki ugasić płomienie a jeśli zabijesz przechodnia spodziewaj się karetki pogotowia a przy małej ilości szczęścia również radiowozu policyjnego. W GTA1 pracowałeś dla pojedynczych osób, w GTA2 nastąpił już podział na gangi i to ty wybierałeś, dla którego chciałeś pracować, w GTA3 też istnieją gangi, ale z tą różnicą że to fabuła wybiera za ciebie, dla którego będziesz pracował. O ile do niej nie mogę się doczepić mogę to zrobić do paru innych rzeczy: dlaczego istnieje powtarzanie misji? Czasami wygląda to komicznie, kiedy zabijesz swojego zleceniodawcę a po chwili znów do niego jedziesz i zastajesz go żywego zlecającego ci tą samą robotę, w której zginął. Następna sprawa: wkurzało mnie to w dwójce, wkurza i tu - czemu policja tylko do ciebie się czepia? Jak gangsterzy Yakuzy strzelają do samochodu Kartelu Kolumbijskiego na oczach policji to mało tego że nie zareagują, ledwo jeden pocisk trafi w radiowóz to uciekają gdzie popadnie? Co innego TY, chyba naprawdę stróże porządku mają wobec ciebie jakieś obiekcje, może w przeszłości im podpadłeś? (w końcu jesteś zbiegiem z więzienia;) Wyobraźmy sobie więc tą samą sytuację tyle że ty postanawiasz brać przykład z kolegów i pomagasz im w obstrzeliwaniu samochodu, wystarczy że tylko w powietrze wystrzelisz i możesz spodziewać się natychmiastowej reakcji. Nie mówię że tak jest zawsze, ale przeważnie. Dlatego uważam że w tej części zabrakło bardziej kryminalnego miasta, gdzie mógłbyś obserwować akcję policji wobec innego przypuśćmy: złodzieja samochodów. Kolejna sprawa dotyczy zbyt spostrzegawczych - jak na ludzkie możliwości - członków wrogiego gangu, choćby nie wiem, jakim samochodem przejechać przez ich dzielnice i to obojętnie, z jaka prędkością oni i tak cię rozpoznają i zaczną strzelać w twój wóz (nawet wytargać cię z niego potrafią). Są jak zaprogramowani, ale co się możemy dziwić;). Kolejną, fatalnie wykonaną sprawą są Replaye, w których widać rzeczy, jakich nie było w rzeczywistości, m.in. auta nie wybuchają, czasami nie mają też żadnych uszkodzeń, gdy w tej samej sytuacji miałeś totalnie rozwalonego grata. No a przede wszystkim zwalono pracę kamer, gdyby cały, replay wyglądał jak np. w Driverze, było by w nim pokazane to, co w rzeczywistości i było by o wiele więcej ujęć kamer był by jedną z większych zalet gry, a pomyślcie jeszcze o możliwości reżyserowania (jakie miało miejsce w w/w Driverze) - to by dopiero było. Przejdźmy do następnego problemu gry, który nie daje mi spokoju: gdzie się podziały motocykle? Nie wiem jak wy, ale ja widziałem je tylko w pierwszej części a uważam iż trójka przez ich brak bardzo wiele traci. Pomyślcie tylko: pędzić ścigaczem (który w jedynce był nawet szybszy od radiowozu) ulicami Liberty City na złamanie karku ciągnąc za sobą sznur obrońców prawa. Obiło mi się o uszy powstanie jakiegoś dodatku do gry, w którym to motory będzie można zastać, ale... pożyjemy, zobaczymy. Następną sprawą jest nie-realistyczność w stosunku, co do wypadków samochodów. Co do stłuczek nie mam zastrzeżeń, ale głównie chodzi mi o przewrócenie się auta w drugą stronę? Przypuśćmy że wsiadasz za kółko nowiuteńkiego furasia, zaczynasz lekko testować jego osiągi, co do prędkości by w końcu najechać jedną stroną na wystający pagórek, potem tylko dachowanie, które kończy się na pozycji - do góry kołami. Auto po chwili zaczyna się palić i wybucha mimo iż w ogóle nie było uszkodzone! Cóż, błąd techniczny, nie mogłoby przecież sobie tak leżeć na wspak!? Potem przywalić w niego z jakiegoś Tira i auto (prawie) jak nowe. Opiszę teraz największy problem, który zauważyłem tylko w tej części, przez który nie raz odechciewało mi się grać - jadąc ulicą, zwłaszcza powoli widzimy jak kolejne elementy ulicy (samochody i przechodnie) stopniowo pojawiają się. Nie widzę w tym problemu... ALE - czasami (prawie zawsze) zdarza się że patrząc w tył widzimy jakiegoś fajnego furaka a kiedy się odwracamy już go nie ma, po prostu znika. Tak samo dzieje się, gdy ucieknie nam np. wspomniany "fajny furak" a my kradnąc inny i próbując go gonić nie mamy za wielkich szans, gdy oddali się na zbyt wielką odległość od ciebie po prostu się rozpływa. Nie pamiętam jak w dwójce, ale w GTA1 dało się taką brykę dogonić i to naprawdę po nie krótkim czasie, a w trójce nawet ludzie znikają ("i to znikają do zera"), tylko oczywiście nie tacy ubrani w niebieskie mundury - oni są jak agenci z Matrixa a ty jak Neo (z tą różnicą że robisz inny użytek z budki telefonicznej). Taki właśnie ruch uliczny uzależniony od twojej osoby sprawia że czasem miasto wydaje się martwe. Na tym kończę, istnieje jeszcze kilka niedociągnięć, ale już nie tak rzucających się w oczy. Ktoś, kto nie grał w GTA3 czytając tą recenzję pewnie pomyśli że coś jest nie tak skoro gra jest uznawana za hit sezonu a ja wypisałem same minusy. Plusów nie wypisze, ale zapewniam że jest ich dużo więcej niż minusów. Kończąc muszę stwierdzić iż GTA3 jest dla mnie grą trudną - z jednej strony jest świetna a z drugiej nie ma tego czegoś. Wątpię by znalazł się ktoś, komu by ten tytuł w ogóle się nie spodobał, ale co innego ja, bo przecież - jak wiecie - patrzę na tą grę innymi oczyma.

Autor: teeno
E-mail: teeno@interia.pl

Spis treści

.::Wstępniak
.::Recenzje
.::Stare, ale jare
.::Małe gierki
.::THPS2&3 Center
.::Gta3 Center
.::Warcraft Zone
.::Konsole Center
.::Gadanie
.::TNT
.::Stuff
.::Redakcja
.::Listy

.::Wyjście





 

Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.