Jedyny na świecie kącik zajmujący się tematyką śmieciowego żarcia tudzież innych produktów spożywczych szybkiego spożycia.

FOOD CORNER 2/2003

    

 

 

 

Cadbury High Lights - instant hot chocolate drink with sweeteners

   


Powitanko

Oceny

Recenzje

Raport Specjalny

Badziewo miesiąca

Słowo na sobotę

Współpraca

Redakcja

AM

 
 Oto macie przed sobą pierwszą w krótkiej historii Food Cornera, recenzję produktu niedostępnego w naszym pięknym kraju. Pozostaje mi jedynie życzyć wam, byście kiedyś mieli okazję spróbować tego produktu. Przejdźmy jednak do rzeczy:

Czekolada w proszku "High Lights" firmy Cadbury, przybyła do mnie prosto z krainy wyspiarzy, nałogowych herbaciarzy. Sprzedawana jest tam w pojedynczych saszetkach lub dużych słoikach. Przewaga tych w saszetkach polega na tym, iż można wybrać sobie wiele smaków, a w słoiku oczywiście mamy jeden smak. A uwierzcie mi na słowo - wszystkie smaki są bardzo dobre. Ja miałem szczęście spróbować następujących: miętowego, pomarańczowego, toffi oraz śmietankowego. 

I ja, który to nienawidzę mieszanki czekolady i mięty, z przyjemnością piłem czekoladę o takim właśnie smaku. Z resztą każdy inny smak również jest dobry, chociaż może nieco odstraszyć ( toffi rządzi! ). Zacznę może jednak klasycznie, od opakowania. 

Opakowanie jest zupełnie klasyczne - długa saszetka z dobrej gatunkowo folii, w kolorze fioletowym ( znak rozpoznawczy firmy Cadbury ). Na przedzie saszetki znajduje się informacja o smaku - z tyłu opakowania wypisano banialuki dotyczące małej ilości kalorii.( Only 40 calories! Less than 1% fat ) Dla nie-kumatych jest tam nawet krótka instrukcja przyrządzania. Czekoladę tą można zrobić z mlekiem lub wodą, zależy od preferencji. Ja osobiście polecam mleko - wtedy nie czuć perfidnego "rozwodnienia" smaku.

Tak jak już wspomniałem - smaków jest wiele i każdy dobry. Dlatego zapamiętajcie - jeżeli kiedykolwiek będziecie za granicami ojczyzny, poszukajcie fioletowych saszetek z napisem " Cadbury's High Lights"

Jedynym mankamentem jest cena. Tzn. mankamentem jest ona jeśli patrzeć na nią przez pryzmat polskich zarobków :) -w Anglii kosztuje ona normalną stawkę jak za czekoladę! Dlatego też ceny nie oceniam :) , ponieważ brak mi motywu - czy ocenić wg. polskich realiów czy angielskich ? 

[ Prozac ]

Opakowanie - 80%    Cena - ---   Smak - 94%  Ogółem - 89-90%

Design by
Marcin Zając