|
|
|
|||
|
FOOD CORNER 2/2003 |
||||
|
|
|
|||
|
|
BADZIEWO MIESIĄCA |
|||
|
Chio Chipsy szanuję - za tradycję, smak i styl. Mają one swoją wieloletnią tradycję, którą aż czuć w każdym pojedynczym czypsie. Stare, dobre chipsy. Jednakże ich ostatnia promocja to już przegięcie! Obejrzałem w TV reklamę - w Chio Chipsach znaleźć teraz można mini-karty z doładowaniem do telefonu ( kom.). Ja na to: Fajnie, nażrę się dobrych Chio Chipsów i podreperuję stan konta :). Kupuję dużą paczkę, otwieram ... Przez minutę nie mogłem znaleźć żadnego papierka wśród chipsów. Zacząłem więc jej jeść, bo to najlepszy sposób by natknąć się na takową karteczkę. W końcu znalazłem! Zdrapałem srebrną zdrapkę - a tam kod! Bardzo dobrze - myślę. Wpisuje, wysyłam - coś jednak nie gra. Czytam ponownie instrukcję. Wysyłam kod ponownie. Nie działa! Mówię sobie - "Fuck! Czy to jakaś lipa, czy ja robię coś nie tak!?". Racja, robiłem coś nie tak. Właściwe wskazówki jak używać tych kodów, umieszczone są na reklamowym pasku umieszczonym na zewnątrz paczki ( wiecie, to ten co się odrywa odruchowo :)). I co się okazało? Że aby móc wysłać kod po forsę, należy mieć kody o wartości 5 zł. ( Wartości kodów napisane są na zdrapce - ja miałem 50 gr :)). Tak więc aby dostać cholerne 2zł-doładowanie, trzeba kupić jakieś 10 paczek Chio Chipsów, licząc iż znajdywać będziemy zdrapki za 50gr. A ja na to - pocałujcie mnie w d***pę! A że każda paczka ( najmniejsza ) jest po 1,10zł, aby zdobyć kilka złociszy na telefonie, musimy zakupić paczek za 11zł - o ile będziemy mieli niefart, by w każdej był kod wartości 0,50 zł. To ja się wypinam na taką "promocję"! A takie dobre czypsy to były!
|
||||
|
Design by |
||||
|
|
||||