![]() |
|||||||||||||
|
Cze! Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na kilka rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. Chodzi mi między innymi o to jakie texty są zamieszczane w AM. Co mnie obchodzi tekst typu, np. "Lord of Boards" (czy coś w tym rodzaju). Jak będę chciał zapoznać się z przeżyciami jakiegoś pajaca w temacie pierwszej jazdy na desce to poszukam kogoś, kto jeździ a nie szukał tekstu u Was. A przyszło Ci na myśl, że... możesz po prostu tego tekstu nie czytać? Niektórych mógł on zainteresować, jak mi się wydaje. Masz kompleks Ludwika XIV? Jeżeli cierpicie na brak tekstów i / lub teksciarzy, to powinniście powiedzieć sobie "w tym miesiącu mniej", a nie "walimy wszystko co przyjdzie". :-))) AM cierpi na brak tekściarzy... Dobre. Może byś się tak rozejrzał i zobaczył, że tu co miesiąc jest około 500 nowych tekstów (główna pula + kąciki tematyczne)? Wybieramy i tak tylko te najlepsze. Poza tym chyba ktoś powinien czytać texty, które są zamieszczane w AM. Z tekstu "Nie mów tego, czego i tak nie zrobisz" można się dowiedzieć, że oczy mają konta "Zauważyłem kontem oka..." i na dodatek mogą nimi patrzeć. To jakaś nowa rewolucja ewolucyjna! Darwin pewnie podskakuje z przejęcia w grobie. Wiesz Mały, jak masz takie oczy (czy raczej oko) to przyślij mi je, a następnym razem przeczytaj swój tekst, tak jak to radzi Eddie we Wstępniaku. Mylisz dwie rzeczy. Każdy tekst, który pojawi się w AM, jest czytany przez kogoś z redakcji. Ale po prostu nie mamy fizycznej możliwości, by je sprawdzać. Teksty totalnie niegramatyczne i z błędami ortograficznymi zawsze odsyłamy. Ale jeśli błędów jest niewiele i nie rażą, to po prostu tekst wchodzi - o ile oczywiście jest na temat, który może czytelników zainteresować. Teraz druga kwestia. Chodzi mi o tekst zatytułowany "Desolacja". W tym tekście niejaki Wooward bawi się w tworzenie jakichś neologizmów, sądząc, że słowo "samotność" nie odzwierciedla wystarczająco samotności. Jeżeli język polski jest dla Ciebie zbyt ubogi aby znaleźć wystarczające określenie swojego, lub czyjegoś stanu ducha, to nie wiem czy jest jakikolwiek język, w którym znajdziesz odpowiednią liczbę tych słów. Nie uważam się za purystę, ale tworzenie nowych słów jest bez sensu. Ty wiesz swoje, a cała rzesza polonistów uważa coś innego. Wybacz, ale jakoś nie mam zamiaru przychylać się do Twojego podejścia. Przede wszystkim, Wooward bawił się słowem, co jest zawsze mile widziane - świadczy o świadomości języka i reguł, które nim rządzą. A wszelakie neologizmy, które nie są redundantne, ZAWSZE są w języku mile widziane. Nie bądź w tym względzie większym purystą od J. Miodka, OK? Możesz być pewien, że nie znasz nawet 1% słów używanych w naszym języku. Wiem, bo studiuję prawo. Tylko w prawie jest tyle określeń - synonimów dla potocznego słownictwa, że stosując je do tego tekstu miałbyś problem z jego zrozumieniem, a nie znalazłbyś ich wyjaśnienia w słowniku ani Języka Polskiego, ani Wyrazów Obcych, lecz jedynie w słownikach prawniczych. OK, ale o czym to świadczy? Tylko o tym, że język prawniczy egzystuje sobie gdzieś poza normalnym. Zresztą, czy uważasz, że terminologia prawnicza nie korzysta z zapożyczeń i neologizmów? I wcale nie mam na myśli jakiegoś specjalistycznego słownictwa. A należy jeszcze dodać słownictwo z innych dziedzin wiedzy: historia, inżynieria wszelkiego typu. Kolej teraz na coś dla tych wszystkich "speców" od tego co się dzieje po śmierci. Primo: jeżeli nigdy nie byliście martwi, to skąd możecie wiedzieć, co po tej śmierci jest? Nie powołujcie się na jakichś filozofów, bo oni też nie wiedzieli, nie powołujcie się na świętych, bo oni nie byli lepsi od filozofów. Cytowanie jakichś ojców dominikanów jest bezcelowe. A tak przy okazji, gdyby niektórzy z Was wiedzieli o dominikanach to co ja, to nie powoływalibyście się na nich. Powiem, tylko, że należy ich BARDZO blisko kojarzyć z Inkwizycją i procesami o czary. Rewelacja. Gdybyś wiedział o Amerykanach tyle, co ja, nie tknąłbyś ani jednego hamburgera. Powiem tylko, że należy ich BARDZO blisko kojarzyć z wielkimi rzeziami dokonywanymi na Indianinach. To samo dotyczy świętego Tomasza z Akwinu. W dalszej części tekstu "Co się dzieje po śmierci - odpowiedź 2" jest rozmowa z jakąś Marią Simma. To co ona tam bredzi to aż łzy ciekną po twarzy ze śmiechu. "Miłosierdzie gładzi większość grzechów", "duch ją nawiedzał". Ciekawe, ile lat miał ten duch i ile razy została "odwiedzona" w ciągu jednej nocy. Teraz do Faramira odnośnie jego tekstu o życiu pozaziemskim. Ja uważam, że życie pozaziemskie istnieje na 100%, bo jeśli mielibyśmy być sami, to byłoby to straszne marnotrawstwo miejsca w kosmosie. Co do stwierdzenia "Na ilu z tych planet powstała atmosfera sprzyjająca rozwojowi życia? Niech będzie na co dziesiątej.". Takie stwierdzenie jest bardzo śliskie, bo co to znaczy "atmosfera sprzyjająca rozwojowi życia"? To, że dla nas, np. promieniowanie radioaktywne jest zabójcze, to nie znaczy, że dla obcy cywilizacji też takie musi być. Dla nas cyjanek czy amoniak jest trujący, a może być, że na innych planetach, które są zamieszkane przez inną cywilizację w atmosferze będzie 100% cyjanku i będą mogli tam normalnie funkcjonować. (faramir_13@poczta.onet.pl "Życie pozaziemskie"). Wszystkim, którzy uważają, że racjonalne myślenie jest tym, co kieruje tym światem, a rozum to największa siła polecam stronę internetową: www.racjonalista.pl. Znajdziecie tam wszystko, co stanowi podporę dla racjonalnego myślenia, bardzo dużo tekstów na różne tematy na bardzo profesjonalnym poziomie. Tylko jedno małe zastrzeżenie: jeżeli ktoś uważa, że istnieje jakikolwiek, to niech ten adres omija z daleka, bo nie jest on dla niego. Demerzel sensei8@o2.pl Niestety, muszę więc ów adres omijać, bo głęboko wierzę, że istnieje jakikolwiek. Nie wiem co prawda co, ale istnieje na pewno. Witam. Wow! Wspaniały wstępniak! (...) Interpunkcja to rzecz bardzo ważna, nie wyobrażam sobie, jak można napisać tekst bez niej! Tego nie dało by się przeczytać! A co do używania programu MS-Word jako edytora HTML... Tyle razy o tym wspominano, a wielu dalej nie rozumie. A co do slangu typu "jush" i innych - gratulacje! O języku ojczystym wypowiadałem się w "Nie damy pogrześć mowy..." w AM #33. Boli mnie tylko to, że stały layout AM zawiera wyraz "TEXTY", i muszę go klikać, kiedy chcę przeczytać kolejny numer. Dzięki za wyróżnienie mojego tekstu na wstępniaku- "Prawda o prawdzie". Eddie "Bad Cop"? Czyżbyś oglądał film "15 minut"??? Slavik Nie wiem, czy Eddie oglądał, ale ja - i owszem. Zaś co do tego nieszczęsnego "x" na jednym z przycisków - trafiłeś mój czuły punkt, mnie też on irytuje. :) Ale liczę, że wreszcie ktoś podeśle jakiś naprawdę dobry i profesjonalny layout do AM... Graficy, webmasterzy - do roboty, sława czeka! :)
Hello! Nie wiem jak u was stoi sprawa z prawami autorskimi, ale chyba wykryłem przypadek nadużycia w naszej szkole. Otóż w szkolnej gazetce w dziale HUMOR znalazłem znany skądinąd "Horoskop" z waszego maga (autorstwa chyba Falki, ale głowy nie dam). W tekście znajdziem naprzykład taki oto słowa "Bran(...) Lubi rzodkiewki i chciałby mieć pluszowgo Antonio Banderasa [dobrze, że nie gumowego - dop. !!!Archiwimili!!!] [miałam napisać 'dmuchanego' ale zmieniłam zdanie - dop. !!!Falka!!!]" {podkreślenie moje} Całość zakończona jest podpisem (Źródło: Internet). Gazetka kosztuje 2zł, a ten artykuł stał się jej motorem napędowym (ach ta dzisiejsza zboczona młodzież :))) Celowo nie podaje nazwy mojej szkoły bo nie leży to jakby w moim interesie. Chodzi mi jedynie o rednacza, który upomniny przeze mnie miał to wszystko w dupie. Może Quniu Ty mu przmówisz do rozsądku (chyba, że nie mam racji, to przemów mi :). Masz całkowitą rację, rednacz zachował się karygodnie, gdyż autorem tego tekstu (co widać choćby po nawiasach) nie jest "Internet", ale Falka. Oczywiście ewentualne dochodzenie swoich praw należy do Falki, która wątpię, żeby się w to bawiła. No ale cóż - to nielegalne zamieszczenie ma również pozytywną stronę - dzięki temu wiemy, że AM sięga szeroko... I dobrze. :)
Właśnie przeczytałem tekst "Zmiany" Misia Eryka. To jest jego jakby pożegnalny tekst. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę drogi Qn'iku ale coś widocznie się psuje w AM. Co? Nie mam pojęcia. Jest jednak faktem, że aż trzech najlepszych i najbardziej płodnych w teksty autorów jakby przyspało i się wycofało. Zapewniam, że ludzie tu stale przychodzą i stale odchodzą. A ostatnio rzeczywiście - odpadł Pasibrzuch, a Eryk nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Cóż, c'est la vie. Mam nadzieję, że niedługo kolejne zaostrzenie selekcji przyniesie skutki. Choć sam nie napisałem wielu tekstów to czytelnikiem jest już od dawna (3 numer) i muszę ci przyznać, że kiedyś było lepiej. Tesktów mniej, ale za to jakie. Co prawda można było pogubić się w dyskusjach o aborcji czy feminizmie gdzie swoje poglądy wyrażali w jednym arcie ty Smug, Devi i jeszcze inni. Ale człowiek miał niedosyt i z niecierpliwością czekał na następny numer. A teraz? Połowę tekstów omijam jest ich za dużo. Nie idealizuj tamtych czasów - wtedy AM był praktycznie "firmą rodzinną", teraz stał się wręcz korporacją. To źle? Dla niektórych na pewno, ale patrząc globalnie... W każdym razie - teraz tekstów będzie mniej, obiecuję! Ale przede wszystkim rozleniwiłeś się drogi Qn'iku, kiedyś można było twoje dopiski znaleźć w wielu tekstach, a teraz? Tak, wiem wymigujesz się brakiem czasu, ale dla chcącego nic trudnego. Radzę Ci więc zejść na ziemię bo dla nowego czytelnika możesz wydawać się zbyt wielką szychą by do niej chociaż maila przesłać.
Pozdrawiam
Odpowiadam na prawie wszystkie maile, najczęściej dość szybko. Szycha ze mnie żadna, ale z tym czasem, to ja wbrew pozorom nie żartuję. Studia na uniwersytecie i bardzo wymagająca praca pożerają czas w takim stopniu, że czasem ledwo mogę wykaraskać te kilkanaście godzin na zrobienie AMaga... Ale robię co mogę, żeby stan ten zmienić - spokojna głowa.
Pewnego pięknego, jesiennego dnia postanowiłem, że napiszę arta do AM. Oczywiście pomysłu na jego temat nie miałem żadnego (co, niestety, chyba widać). Niemniej po włączeniu komputera przypomniałem sobie o moim obecnym nastroju i postanowiłem się wyżalić, wylać wszystkie czarne myśli na monitor. Tak powstał tekst zamieszczony pod tytułem "Manifest" (że też ja nie wpadłem na taki tytuł ;)). Po przeczytaniu tego "dzieła" doszedłem do wniosku, że przecież nikt nie będzie chciał tego oglądać na łamach AM. Po kilku dniach jednak, w wyniku równie skomplikowanych, co tajemniczych reakcji chemicznych, zachodzących w mym organizmie, wrzuciłem tego arta razem z dwoma innymi na dyskietkę, zaniosłem do kolegi i wysłałem. Ku mojemu zaskoczeniu po kilku dniach otrzymałem odpowiedź, że wszystkie trzy idą do publikacji! "To koniec," pomyślałem. "Zjedzą mnie żywcem." Teksty zostały zamieszczone i mogłem przekonać się, jak wyglądają na tle innych. No i doszedłem do wniosku, że w porównaniu z resztą są w najlepszym wypadku przeciętne. Z drugiej strony - dostałem odnośnie ich 20 - 30 maili. Polubiłem to. Zadałem sobie jednak pytanie, czy warto pisać arty, jeśli ich poziom będzie najwyżej w dolnej strefie stanów średnich. Proszę tym samym Was o radę - mailujcie do mnie, czy mam pisać, czy nie? Jeżeli okaże się, że mam już nie pisać, to chociaż odejdę z twarzą, natomiast jeśli mam tworzyć dalej, będę zaczynał z czystym kontem. Cenię skromność, ale to już kokieteria. Ale fakt faktem, że teraz każdy będzie musiał się obawiać o to, czy jego tekst zostanie zamieszczony - średniaków wrzucać nie będę.
WYJAŚNIENIA Więc wg Ciebie stwierdzenie "większość ludzi to kretyni" nie jest uogólnieniem? :) Oczywiście to nie jest cytat z Twojego tekstu - napisałem go po to, żeby pokazać, że nie trzeba wyzywać wszystkich, żeby obrazić sporą część ludzkości.
2. "Wiara i hipokryzja" - popełniłem tam dość ciężki błąd (chociaż nie był on winą mojej niewiedzy, lecz raczej przejęzyczeniem). Mianowicie kilka razy użyłem tam słowa "katolik" jako zamiennik/synonim wyrazu "chrześcijanin". Oczywiście zdaję sobie sprawę, że chrześcijanin to wyznawca Chrystusa, natomiast katolik to osoba należąca do wspólnoty Kościoła. Jeżeli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam. Doorshlaq (doorshlaq@poczta.onet.pl) Hello, Q'nik! Wiesz, mam fajny pomysł na nowego cornera w AM! Otóż - kącik religijny! (już widzę to oburzenie Eryka :-]]]]) Wprawdzie ja nie mam zamiaru go zakładać, ale może któryś z czytelników by się tą propozycją zainspirował? Wyobrażacie sobie te akrykuły w dziale "Teksty": żywoty świętych, teksty modlitw, kalendarz świąt katolickich? A ten dział Download: teledysk z Abba Pater :-)). Proteusz Hmmm... ;)
Qn`ik
|
||||||||||||