Kiedyś moją pasją były systemy teletekstu (tak jak teraz komputer). Potrafiłem godzinami przesiadywać przed telewizorem i przeglądać strony "Telegazety", bo wtedy innego polskiego teletekstu nie było. Znajdowałem różne ciekawe rzeczy i dowiedziałem się sporo ciekawostek. Spróbuję się teraz tym z Wami podzielić.

System teletekstu

Systemy teletekstu są zacofane. Można nimi przesyłać małą ilość informacji, wręcz znikomą w porównaniu do zasobów internetu. Ze względu na zastosowane rozwiązania techniczne, wygląd jest pikselowaty. O przesyłaniu zdjęć można zapomnieć. Jednak jest w nim coś, co mnie fascynuje. Ciężko to opisać, to tak jak z gapieniem się na przejeżdżające pociągi (trainspotting), i szeroko rozumianą miłością do kolei. Jakby nie było, teletekst był szybciej rozpowszechniony niż pierwsze Windows. Dlatego na początku jego istnienia, wywołał ogólny entuzjazm i był w stanie konkurować z ówczesnymi komputerami, które niewiele odbiegały od niego graficznie. Zaczęto więc masowo do odbiorników telewizyjnych montować dekodery teletekstu. Przynajmiej na zachodzie, bo u nas królowała komuna i ruskie "Elektrony" odbierające sygnał TV w systemie SECAM, niezgodnym z przyjętym na zachodzie PAL - żeby czasem nie odbierać któregoś z zakazanych programów.

Co może zaoferować teletekst? Ano niewiele (dziś) i wiele (dawno temu). Strona teletekstu składa się z 23 wierszy na 40 kolumn. Gdyby dodać do tego, że każdy znak (w trybie graficznym) składa się z z sześciu pikseli (2x3) to sami dojdziecie do wniosku, że niewiele informacji można zmieścić na jednej stronie (jak dobrze liczę, to coś ponad 900 znaków alfanumerycznych). Na dodatek teletekst może wyświetlić zaledwie 8 kolorów (biały, żółty, fioletowy, czerwony, zielony, aqua, granatowy, czarny). Kolorów nie można mieszać. Nie mogą występowywać różne kolory w sąsiadujących znakach - a to z tego względu, iż zmiana koloru to też oddzielny znak, choć niewidoczny. Czcionki nie da się zmniejszyć. Można powiększyć ich wysokość (odbierane wszędzie prawidłowo), można powiększyć ich szerokość oraz szerokość i wysokość naraz (odbierane prawidłowo tylko w telewizorach z zainstalowanym nowszym dekoderem teletekstu). Tak więc forma i kształt czcionki, która ukazuje się na ekranie odbiornika telewizyjnego w systemie teletekstu zależy od typu dekodera tekstu. System ten nadaje tylko informację, jaki znak i gdzie ma się pojawić na ekranie. Co do szybkości wyszukiwania stron, to jest ona uzależniona od liczby wolnych linii w sygnale telewizyjnym. W teletekście można (od biedy) rysować za pomocą znaków semigrafiki. Mamy znaki semigrafiki ciągłej (rysuneczki ze "zlanych" pikseli) i mamy znaki semigrafiki oddzielonej (rysuneczki złożone drobnych kwadracików, coś jak grafika ASCII).

Ufff..., starczy już tych mądrych terminów. Tak więc, jak widzicie teletekst jest nieco zacofany i nic nie wskazuje na to, aby coś się w tej kwestii zmieniło. Wprawdzie nie umywa się do internetu, ale o jego wyższości nad komórkowym WAP-em będę bronił do utraty tchu. :) Jedyną szansą na wzmocnienie pozycji teletekstu jest masowa instalacja dekoderów teletekstu w odbiornikach telewizyjnych, mogących odbierać teletekst w wersji 2.5. Cóż to jest? Ano jest to nowy system, który na razie jest jedynie ciekawostką (bynajmniej nie science-fiction). Teletekst w tej wersji ma m.in. rozszerzoną paletę kolorów (do szesnastu), posiada możliwość przesyłania zdjęć czy szybciej wyszukuje strony. Jednak nie spotkałem się z jakimkolwiek telewizorem w Polsce, który miałby taki dekoder zainstalowany. Nawet w wysoko rozwiniętych Niemczech też jest on rzeczą rzadko spotykaną. Jeśli chcielibyście sprawdzić, jaki dekoder macie zainstalowany - to służą do tego specjalne strony testowe teletekstu programu kulturalnego "Arte". Jednak nie jestem pewien czy są tam one nadal (i na jakiej stronie), bo u mnie w telewizorze zepsuł się odbiornik teletekstu i od roku "Telegazety" nie widziałem na oczy. ;( Jeśli chcielibyście się dowiedzieć coś więcej o teletekście w wersji 2.5 (zwanej też "cyfrowym teletekstem"), poszukajcie strony omawiającej ten system w teletekście greckiego programu "ERT" (naturalnie szukajcie strony z angielskim opisem - chyba że znacie grecki, a Wasz dekoder poprawnie odbiera greckie litery ;) ).

Chyba podałem najistotniejsze fakty dotyczące systemu teletekstu. W zależności od ilości czasu, być może kiedyś wrócę do tego tematu, gdyż bynajmniej nie jest on wyczerpany. Mam nadzieję, że choć jedną osobę zainteresował ten tekst (liczę na Ciebie Taw! ;) ). {Zawsze do usług ;)} Jeśli tak, to warto było go pisać. :)

sZakOOu
szakoou@interia.pl

P.S. I nie mówcie na każdy teletekst: "telegazeta", bo "Telegazeta" to nazwa zastrzeżona dla teletekstu telewizji publicznej. To tak jakby na każdą gazetę o tematyce komputerowej mówić "CD-Action". :D