A taka sobie pogadanka...

Comeback sly'a. Długo nie pisałem, a spowodowane jest to bardzo napiętym terminarzem związanym bezpośrednio z Action Magiem... :) Na czytanie kącika Taw mam coraz mniej czasu, ale jak zawsze nie mogłem oprzeć się pokusie przeczytania kilku tekstów i poczytania naprawdę wspaniałych wstępów. ;) Zainteresował mnie art CrazyJacka o sporcie w telewizji i postanowiłem go sobie skomentować, gdyż w kilku punktach z autorem zdecydowanie się nie zgadzam, co zresztą jest normą. :) Ja wiem czy to jest polemika? Raczej nie... powiedzmy, że pogadanka między znajomymi. :))

Na łamach kącika telewizyjnego AM poruszano już kwestie wiele rodzajów programów, jakie serwują nam nasze stacje telewizyjne. Postanowiłem więc przyłączyć się do tego nurtu i skomentować nadawane przez polskie stacje programy sportowe.

Łożesz... powiało grozą, nie? :)) Ale już go lubię, ponieważ tak jak ja - sport miłuje. :)

Jestem fanem piłki nożnej, więc na niej głównie skupię swoją uwagę.

Jak i również ja. :) Fanem oczywiście jestem, Panem też... Ale i tak wiadomo, że rządzi Tawananna... :))

Zacznę od naszej "ukochanej" Telewizji Publicznej. Transmituje ona mecze naszej reprezentacji, jak też rozgrywki Pucharu UEFA. Posiada także prawa do relacji z najbliższych Mistrzostw Europy, które odbędą się w 2004 roku w Portugalii.

Czemu wyraz ukochany jest w cudzysłowiu? Tutaj czegoś nie rozumiem. Powinniśmy się w ogóle cieszyć, że mamy prawa do takowej transmisji i będzie nam dane oglądać finały ME. To nie jest Białoruś, gdzie doszczętnie zrujnowano psychikę ludności, której to stacje nie wykupiły praw do MŚ z Korei i Japonii... Więc nie ma co płakać, a dziękować za to, że jeszcze możemy przypatrywać się najlepszym zawodnikom świata.

Poziom transmisji jest bardzo niski.

Konkretnie jakiś przykładzik? Jakoś włączam telewizor, patrzę... jest, leci mecz, nic nie zamazane, zielona murawa, dwudziestu dwóch zawodników i nawet piłkę można zobaczyć. :)) Nie narzekam, jeśli chodzi o te kwestie.

Komentatorzy są słabo przygotowani (szczególnie kiedy grają mniej znane drużyny) i popełniają bardzo wiele błędów merytorycznych.

Niemożliwe, a jednak w małej części muszę się zgodzić. Co ze mnie za cham. :)) Prawda jest taka, że komentatorzy - czy to dobrzy czy nie - błędy popełniać będą zawsze, gdyż taka ich praca i jest ona naprawdę stresująca! Każde słowo ma swą wagę, a i ono czasem sprawia, iż tenże sprawozdawca palnie niesamowite głupstwo. Zrozumiałe jest, że jak gra drużyna hiszpańska lub rozgrywany jest jakiś puchar rodem z innym krajów, lepszych od naszego pod względem piłkarskim, komentatorzy dają z siebie więcej... na tym tle trzeba siebie zaprezentować i dostosować do poziomu meczu...

Poza tym schematyczne teksty "dyżurnego" komentatora TVP Dariusza Szpakowskiego obrzydły już nawet najmniej niewybrednym językowo kibicom.

Ja tam nic do Szpakowskiego nie mam, jednakże wyraźnie jego era mija i nadciąga młodych (gniewnych), którzy, dla mnie przynajmniej, pojęcia o komentowaniu nie mają. Nie ma to jak pan Ciszewski kilkadziesiąt lat temu i tworzony przez niego wspaniały nastrój, uroczysty, a sam głos przeszedł bez wątpienia do historii... O takim drugim możemy marzyć i mieć nadzieję, że kiedyś znajdzie się jeszcze. Oby.

Jedyną nadzieją tej stacji wydaje się młody dziennikarz, mający za sobą ligową przeszłość Tomasz Jasina, który wraz z dyrektorem d/s sportowych tej stacji, Januszem Basałejem, bardzo poprawnie komentowali mecz polskiej reprezentacji z San Marino (jeśli ktoś nie pamięta, wygraliśmy 2:0 :)).

I tutaj troszkę mnie wzięło... :)) Nie wiem jak, nie wiem dlaczego, ale czuję wyraźną antypatię do obu wspomnianych przez CrazyJacka komentatorów. Uważam, że nie mają żadnego poziomu, a ich nudne teksty przyprawiają o ból głowy, a wszystko takie od niechcenia, byleby się skończyło, byleby był kres... Zero emocji, wytworzenia przyjemnej atmosfery i zdania typu: Podanie do Kałużnego... Olisadebe... Łotysze przy piłce..." i nic więcej. Zero statystyk, które mnie naprawdę interesują, o żartach już nie wspomnę. Te są potrzebne w celu rozluźnienia... Jak ktoś z pasją wykonuje swój zawód - są efekty, jeśli nie... aż szkoda mi pisać...

Poza tym stałym elementem transmisji piłkarskich TVP jest łączenie się ze stadionem dopiero w chwili rozpoczęcia gry, lub co gorsza już po pierwszym gwizdku sędziego (ach te reklamy! :)). Chlubnym wyjątkiem są na szczęście mecze kadry, szczególnie u siebie.

Jeszcze mnie tak nie pogięło, żeby oglądać, jak się chłopaki rozgrzewają. :)) MegaLOL :))))))))))))))))))) (fakt, śmieję się nawet częściej od Taw. :)) I ja to uważam za całkiem słuszną decyzję. Wprost nie mogę znieść, jak na Polsat Sport przed meczami Ligi Mistrzów około godziny kilka osób dyskutuje w studiu. Nudą powiewa niemiłosiernie, ja nie wiem, czy w ogóle ich ktoś słucha. Można rzec - profesjonalizm, ale ja takiego do swego kochliwego serca nie mogę przyjąć. A tak na marginesie: łączyć się mogą wszyscy i niech się wszyscy łączą, a ktoś niech łączy nas z nimi i na odwrót. :))

To ja może się wtrącę z moim zdaniem ;). Co prawda meczów zbyt często nie oglądam, ale chyba mam prawo się odezwać ;). Opóźnione poczatki transmisji niestety nie są w TVP rzadkością, choć chyba w piłce nożnej nie mają miejsca zbyt często. Ale już w skokach narciarskich normą jest, że zamiast pierwszych 2-3 zawodników drugiej serii zobaczymy 2-3 reklamy :(. Poza tym ja - osoba o dość skromnej wiedzy sportowej - lubię przed meczem dowiedzieć się, jakie drużyny w nim zobaczę (chociaż to mogę wydedukowac z programu telewizyjnego ;D)., poznać skład obu zespołów, krótką historię ostatnich paru meczy, usłyszeć, kiedy było ostatnie spotkanie obu drużyn itd.

Słabo też wypadają prezentowane przez tą stację magazyny piłkarskie. TVP nie ma praw nawet do skrótów z meczów ligi polskiej, dlatego nie ma już na antenie magazynu GOL, który w zeszłym roku "ubarwiał" atakujący wszelkie ligowe świętości były reprezentacyjny bramkarz Jan Tomaszewski. Emitowany w jego miejsce program "Tylko futbol" oglądałem na razie za mało, by go ocenić.

Kolega wyraźnie nie lubi pana Tomaszewskiego. :)) I słusznie, ponieważ jego "popisy" ubarwniające nam oglądanie meczu są katastrofalnie komiczne i mogę powiedzieć to z całą odpowiedzialnością - beznadziejne. Szanuję go jako piłkarza i szanuję to, co dokonał podczas wspaniałych i pamiętnych MŚ z roku 1974, ale jeśli chodzi o sprawozdanie, "moje drzwi ku niemu są zamknięte". TVP nie ma skrótów, bo się wpieprzył ten głupi Canal+... Przepraszam za określenie, ale to nie fair wobec widza i polskiego kibica. Raz na jakiś czas pojawią sie kilkusekundowe skróty meczowe i to tylko tyle, a tak... Szkoda gadać, ja już nie mam siły... A "Tylko futbol" to komiczna imitacja "Gola". :)) Jestem podłym człowiekiem. :))

Przeciwny biegun jeżeli chodzi o jakość transmisji prezentuje grupa kanałów Zygmunta Solorza: Polsat, TV4 i Polsat Sport. Obejrzeć tam można, głównie na tym ostatnim kanale, mecze Ligi Mistrzów, niemieckiej Bundesligi i od niedawna także ligi holenderskiej.

Brawo za obeznanie, istny monokulestyczny postmodernizm. :)) A mnie jakość transmisji z Polsat Sport absolutnie się nie podoba. Nie dość, że puszczają ciągle mecze drużyn, gdzie grają Polacy, to jeszcze z premedytacją powtórki tychże można zobaczyć przez kilka następnych tygodni! Przesada... Oglądając któryś z rzędu mecz Cotbuss, które jak wiadomo zespołem jest bardzo słabym, dostaję apopleksji i nagłej chęci wyrzucenia z siebie kilkunastu przekleństw naraz. Tak nie może być. Ja rozumiem, że Polak, że trzeba głosić nasze i nasze oglądać i podziwiać (tu bywa różnie), ale pewne granice istnieją... I utknęło mi na uwadze coś jeszcze: wcale meczy "na żywo" nie jest tak wiele, a wręcz pokazywane są one sporadycznie. Z pozoru też wydawało mi się, że liczba ta jest duża, głębiej analizując jednak, srodze jestem zawiedzony. Ale to w jakimś arcie kiedyś napiszę, teraz zabieram jakże cenne miejsce Taw, lejąc wodę... :)))

Plusk!

Komentatorzy, zwłaszcza zaś będący moimi ulubieńcami Mateusz Borek i Bożydar Iwanow reprezentują wysoki poziom przygotowania.

Borka lubię i muszę to stwierdzić, ten drugi również zyskał moją przychylność, ale gdzie im tam do Janka Ciszewskiego... jak daleko jeszcze... Wysoki poziom przygotowania czego? Oooo... mówisz i sugerujesz mi, że pięknie i szybko przygotowują kaczkę w sosie... Ooooo, toż rzeczywiście mi nowina! Łożesz... jaaa cięęęęęęę.... :))

Często też do mikrofonu zapraszają wyśmienitych piłkarskich ekspertów, takich jak Andrzej Strejlau, Roman Kosecki czy Dariusz Wdowczyk.

Kosecki, też mi ekspert. :)) Wzięli pierwszego lepszego i chwalą się, kanalie jedne. Zaprosiliby osobę naprawdę znającą się na piłce, jak choćby Henia Kasperczaka i Franka Smudę. Wdowczyka nie trawię, jego dziwne dla mnie rozumowanie jest nie do przyjęcia, podobnie jak nadmierna chęć pokazania swoich wszystkich zalet. Pan Strejlau zrobił coś dla polskiej (s)kopanej i trzeba to potwierdzić, jego komentarze są cenne i trafne, zawierają wiele porad. Akurat do tego osobnika nic nie mam. (Qrcze, aż sam się dziwię. :))

Mecze, szczególnie w Polsacie Sport, są poprzedzane spotkaniem w studio, w którym zaproszeni goście przygotowują widzów do meczu, a następnie oceniają jego przebieg. Świetnym pomysłem są także analizy taktyczne, wprowadzone od czasu niedawnych Mistrzostw Świata w Japonii i Korei.

Już o tym powiedziałem, ale dodam coś na zapas. Zdecydowanie za długo to trwa - to raz. Często rozmowy są nie na temat i bezpośrednio niezwiązane z późniejszym meczem - to dwa. Analizy taktyczne są przygotowywane profesjonalnie i przez profesjonalistów, niemniej nadal to jakaś taka bieda z nędzą - to trzy. Więcej nie będę wyliczał, na razie...

Przypomnę, że na mundialu przeprowadzał je wybitny trener Jacek Gmoch, a teraz robi to wspomniany już Wdowczyk.

Obaj są beznadziejni w tej roli, lepiej niech jadą tworzyć babki z piasku w Hollywood. :))

Interesujący jest także prowadzony przez redaktorów Borka i Kołtonia magazyn SUPERGOL.

A co mi tam, pierwszy raz się zgodzę z autorem, żeby nie było, że się czepiam na siłę. :))) Zgadzam się. :)

A wiesz, że to nie pierwszy raz? Kurcze, sly, chyba właśnie wyczerpałeś miesięczną normę ;).

Ostatnią stacją polską prezentując futbol jest Canal +, lecz niestety nie mam dostępu do tego kodowanego kanału. Podam więc tylko, że poza będącą wizytówką stacji ligą polską prezentowane są także rozgrywki w Anglii, Francji, Włoszech i Hiszpanii.

Jakbym miał najwięcej szmalu, pokazałbym wam nawet ligę Kazachstanu. Żeby ich psy pogryzły, żeby polski niepijący szanujący i kulturalny kibic piłkarski (ja :)) nie mógł pooglądać popisów Zidane'a w Hiszpanii czy Henry w Anglii! Spalić ich na stosie. Niech się tylko dowiem, kto jest prezesem Canal+, wtedy od razu wytoczę odpowiednie pismo. :))

Podsumowując, polski kibic ma dostęp do szerokiej futbolowej oferty,

... nie ma takiej oferty! Czy tego naprawdę nie widać?!?!

jednak aby móc naprawdę cieszyć się oglądaniem dobrej piłki w dobrej oprawie, musi wykupić abonament któregoś z pakietów kodowanych. W przeciwnym razie jego pole manewru ograniczone jest do skromnej i słabo podanej oferty TVP.

... nie wypowiem się. Będę drugim Chamem Rzeczypospolitej, jak pan Wojewódzki. :)) Ale prowdo godocie obywatelu CrazyJack. Szczytem pogardy dla ludzi i ignorancji jest kodowanie meczów... Ale co ja się będę produkował, wy przecież wiecie, że pieniądze są podstawowym elementem, dopiero później - na drugim miejscu - jest kibic. I oferta TVP nie jest słaba... Znaczy jasne, że jest, ponieważ mało meczy pokazują, ale ich poziom dla mnie jest zadowalający i inspirujący... :) Dziękuję za uwagę. Ze swojej strony chciałbym życzyć wszystkim ludziom czytającym owy kącik i Action Maga, spełnienia swoich pragnień związanych z miłością i znalezienia bratniej duszy w święto zakochanych. Nigdy nie byłem dobry w mowach, ale serdecznie z całego serca wam tego życzę, jak i sobie... Chyba, że to się nie ukaże... Pozdrowienia dla Taw z dopiskiem: świetną robotę z kącikiem robisz dziewczyno i oby tak dalej...

CrazyJack
crazyjack18@interia.pl

sly
slyther@o2.pl

... Wizje Trzy ...