Kwiat metamorfozy
Agnieszka Holland to dziwny typ twórcy filmowego. Kto wie, czy dziwacy nie są jednak najbardziej pożądani w tym środowisku? Na co dzień nie pamiętamy o jej istnieniu. Nie potrafimy wymienić filmów, które zrobiła. Jednak kiedy na ekrany wchodzi kolejne jej dzieło, prawie zawsze ma rozdźwięk we wszystkich mediach. Wielu ludzi wypowiada się, krytykuje, chwali. Macie tutaj mały przykład, co może odnieść sukces, nawet w takim kraju jak Polska. Sieczki, młodzi gangsta na drodze do niesławy, zmęczeni życiem gliniarze, oczywiście najlepsi w wydziale... Nie. Polaków bardzo ruszają uczucia. Dlatego taki sukces odniosła u nas "Amelia". Nie pamiętamy o uczuciach, zapominamy bardzo piękne, kobiece filmy. Baśnie szybko wylatują nam z głowy. Jednak jeżeli potrafisz patrzeć, dostrzeżesz, że cały świat jest ogrodem, w którym setki ludzi pielęgnuje kwiaty. Róże refleksji, astry przekazu, frezje przemiany...
Mała dziewczynka zostaje nagle wyrwana ze swojego świata. Bezlitosny los rzuca bezradnego człowieka między bezkresne, zamglone wzgórza. Do wielkiego, mrocznego zamczyska. Miał tu czekać wujek - lord Craven. Jednak komitet powitalny, spóźniony zresztą o dobre kilka godzin, stanowi tylko opryskliwa panna Madlock - główna służąca pana na włościach. Ponury dom nie jest przyjazny dla dziecka. Setki komnat, głupie pokojówki, które każą ubierać się samemu, podają obrzydliwą owsiankę i próbują łaskotać młodą damę. Mary Lenox - nasza bohaterka - ma dziesięć lat i wykazuje wszystkie cechy rozwydrzonych jedynaków w tym wieku. Jest samolubna, egoistyczna. Myśli o sobie, jako o wielkiej pani. Madlock szybko sprowadza ją na ziemię. Jedynym promykiem słońca staje się tajemniczy ogród zamknięty po śmierci żony lorda, a ciotki małej. Z pomocą klucza zabranego z sypialni zmarłej młoda dama przedostaje się do cudownego świata, o którym nie wie nikt poza nią. Prosty chłopak Dickon z radością towarzyszy Mary. Razem uczą się traktowania innego człowieka jak równego sobie. W jelitach {Hmm?} zamku ukryty przed słońcem, ludźmi i całym światem leży smutny chłopiec Colin - syn lorda. Jest przykuty do wózka. Po potajemnych kontaktach z nim mała Lenox dostrzega, w czym naprawdę tkwi choroba Colina. W końcu razem z Dickonem udaje się im wypędzić zgorzkniałość i żal z chłopca. Jednak zanim to nastąpiło musieli przejść długą drogę.
"Tajemniczy ogród" nie jest zwykłym filmem. Jest przepięknym obrazem ukazującym, jak bardzo wszystko może się zmienić. Podczas gdy towarzyszymy dzieciom wielokrotnie zostaje nam to pokazane. Dostrzegamy metafory upływającego czasu w postaci rosnących z zawrotną szybkością kwiatów. Szybko orientujemy się, kto ma prawo wejść do ogrodu. Ogrodu, który nie jest tylko zbitką kwiatów i drzewek. Ogrodu, który jest raczej miejscem metamorfoz. Przepustkę na początku posiada tylko jedna istota. Wolna, niezależna, nie słuchająca żadnych rozkazów poza naporem wiatru. Mały Rudzik. Specjalnie z wielkiej litery, bo ten ptaszek jest czymś niezwykłym w tym obrazie. Ogród, którego jedynym mieszkańcem jest właśnie on, nie jest taki piękny. Pełno tu chwastów. Dopiero wraz z dziećmi, ich uporem i śmiechem z rzeczy najbłahszych, a może właśnie najważniejszych, staje się oazą szczęścia i spokoju.
Nie jestem pewien, czy zrozumieliście, co chciałem Wam przekazać. Na pewno jest to jedna, trochę przydługa rekomendacja. Nie jest to film dla każdego. Ale jeżeli posiadasz, czytelniku, uczucia, jeżeli zdarza Ci się płakać w kinie to jest to coś dla Ciebie. Nie jest to film smutny i akurat ja nie płakałem, ale cieszyłem się bardzo. Byłem szczęśliwy i dobrze nastrojony po obejrzeniu go. Agnieszka Holland nie stworzyła go od podstaw, bo na podstawie powieści Elizy Burnett, więc nie wiem, której z nich dziękować. Więc tak na wszelki wypadek obu paniom: dziękuję. Jestem pod wrażeniem. Kiedyś bardzo dawno temu oglądałem już "Tajemniczy ogród". Miałem może z osiem lat. Wtedy byłem nim zafascynowany. Dzisiaj również jestem, ale w zupełnie inny sposób. Nie tylko w ogrodzie dokonują się metamorfozy. Dokonują się one w każdym, kto choć raz na niego spojrzał.
Ostatnia emisja na TVN 26 grudnia 2002
Piccolo
pokefil@wp.pl