'ERA TAK-TAK Możesz więcej' - ale za jaką cenę?

Kolejna przerwa w polsatowskim filmie (dennym, jak zwykle). Moje zmęczone i niedowidzące:) oczy spoglądają w ekran. Zaczyna się jakaś reklama. Widzę chłopaka i dziewczynę. Na początku widać tylko ich głowy. Po chwili kamera powoli oddala się. Teraz widzę, że siedzą na łóżku.
- Pewnie kolejna reklama prezerwatyw - myślę sobie. I znowu się zawiodłem ;). Słyszę głos narratora:
- Co byście woleli na nowy rok? Motorola, 100 ileś minut na sesemesowanie i CD z supermuzą gratis.
Para nieśmiale uśmiecha się. Wiem, że ten chłopak i tak wolałby COŚ innego :P. Przedstawienie tej scenki za pomocą sypialni nie jest niewinnym zagraniem. Młokosy zastanawiają się: wybrać telefon, czy wykorzystać łóżko pod nieobecność rodziców? "Co byście woleli...?" Hmm. Mniejsza o to. Przejdźmy do następnej scenki. Pomieszczenie, które widzę, to siłownia. Jakieś hantle, ciężarki... i paker o wyglądzie wiejskiego głupka. Jemu również oferują telefon. Nokia, czy inny Erikson, darmowe minuty, wszystko tylko za 299,99zł. Pakier, tak jak powyższa para, również się cieszy, nie wie z czego, ale się cieszy. Tak kazał reżyser. Prawdziwemu pakierowi telefon nie jest przecież potrzebny. Plastikowe to takie. Podczas meczu raczej się nie przyda. Lepiej sprawdza się kij bejsbolofy:).
Trzecia scenka nie jest już godna uwagi. Twarz dziewczyny, o kręconych blond włosach. Nie, żebym miał coś przeciwko blondynkom, ale...:)))).
Słowem. Powyższe scenki (IMO), uważam za zbędne przy reklamowaniu telefonu z systemem operacyjnym;) ERA TAK-TAK. Lepsze byłyby już obracające się modele Nokii, Eriksonów itp, z podstawowym ich opisem. Dość mam już patrzenia na te fałszywe i głupie uśmieszki. A wy? Do was mówię, statystyczny nastolatku/ nastolatko. Wyraź swoją opinię na temat reklam (i nie tylko). Po to jest właśnie kącik WIZJE TELEWIZJI.

{To ja skorzystam z odwiecznego prawa Tawananny ;) i od razu napiszę coś od siebie: reklamę Ery uważam za średnią, ani się jakoś specjalnie wyróżniającą, ani też słabą. To, co mi się w niej podoba, to pewien "autentyzm". Jedno jest - przynajmniej dla mnie - pewne: uwagę widza można przyciagnąć scenką, jakimś pytaniem, dwuznacznością. Obracające się modele komórek + gadanie o ich zaletach... nie sądzę, by taka reklama przemawiała do widza. Najważniejsze bowiem, by spot go zainteresował, zaintrygował. A pomysł króciutkiej migawki filmowej na zakończenie bloku reklamowego uważam za niezły. - Taw.}

PS. Po kolejnych reklamach znowu ujrzałem pakiera. - Czy możecie to powtórzyć? - pyta. A co, nie zrozumiełeś? Za szybko nawijali? Biedactwo. Za dużo sterydów przyjmujesz. Pakerzysz przez cały czas. Masz tu telefon. Posiada funkcję wibrującego sygnału. Rozluźnij się trochę. Super Abżymnik to nie jest, ale jak dla ciebie napewno wystarczy.

Na reklamy komórek wpieniał się:
Juvenal
szebrowsky@poczta.onet.pl