Pogadanka z Chestem :)
Reakcja na tekst "Żółci i niebiescy"
Jestem jednak straszny. Postanowiłem, że teraz z każdym ukazującym się tekstem w AMTV będę polemizował. ;)) Znaczy się... prawie z każdym. A dzisiaj urządzę sobie króciutką pogadankę - bo tak to nazwać można - z The Chestem of President. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości osobnik ten się na mnie nie obrazi... Dodam jeszcze tylko, że kilka jego artów jest naprawdę rozsądnie napisanych i miło się je czyta. Let's go! Kolegi tekst będzie na czarno, mój na czerwono i w nawiasie. Tamże gdzieś pojawił się tekst Taw, który standardowo na niebiesko, chyba że dowolnie go sobie zmieni. :)))
{Specjalnie dla sly'a - wyjątkowo na zielono ;) - Taw.}
O babko, czegoś takiego jeszcze nie było.
Qrcze, a wiesz, że nie wiedziałem. śmiesz wyzywać swoją babcię...? :)
Jakieś dwa tygodnie temu rozpoczęła się druga edycja polsatowskiego Baru i jak na razie nie kojarzy mi się z niczym dobrym...
W chwili, kiedy to piszę, właśnie II edycja się skończyła, więc jest trochę po nie w czasie, jednakże to chyba nie szkodzi. Myślami zawsze cofnąć się można. :) A mi początek od razu się spodobał i stanowczo nie narzekałem.
Może jednak zacznę mówić sensowniej...
Muszę przyznać ci rację. :)
Sam podział uczestników Baru na dwie grupy należy nazwać nietrafnym i pochopnym.
Jasne... jak by ich nie podzielili, cała Polska trąbiłaby, dlaczego nie wprowadzono żadnych nowych zmian itp. mówiąc, iż takiej tandety po raz drugi oglądać nie będą. Zawsze przecież to jakieś urozmaicenie, nieprawdaż?
Cała ta rywalizacja wydaje mi się jakaś sztuczna.
Sztucznie to tam grali. ;)
Nie wiem dlaczego.
Oooo, sam się kolega przyznał. Jak mości pan nie wie, dlaczego, to dlaczego pan mości pan pisze? :) - fajne zdanie :)
Może dlatego, że na grupy nie dzielił sztab psychologów tylko sami uczestnicy?
Ależ ci uczestnicy się nawzajem znali kilka dni przed programem i jako tako o sobie zdanie wyrobili. Na pewno poznali się na tyle dobrze, żeby wiedzieć, jak stworzyć drużynę oryginalną i barwną. A psycholodzy jak zawsze wszystko by spieprzyli. To wersja pesymistyczna.
Porąbane, nie?
Co, gdzie, jak?! Drewno... aaaa, wiedziałem od razu, że chodzi ci o skup drewna i import tegoż do Polski. :) Porąbane jest to, że nie wybierali psychologowie, uczestnicy, czy też w ogóle nie podoba się podział na dwie ekipy? Nie wydedukowałem tego z Twojego tekstu.
Teraz druga sprawa - Krzysiu Ibisz.
Lubię, jak ktoś pisze takie fajne zdrobnienia. Jak np. Grzesiu Lato.
Moim zdaniem przez Bar popsuł tylko swój wizerunek.
Polemizowałbym... Poprzez swoje takie a nie inne zadanie kreował swoją kreatywność {odkrywcze}, wypłynął na szersze wody, nabył zgoła innego doświadczenia, poszerzył telwizyjne horyzonty. To się nazywa wykorzystanie szansy i - co jak co - łatwy zarobek, duży zarobek...
Wolałbym kojarzyć go z dobrym teleturniejem (jakim jest Życiowa Szansa) niż z marnym reality show.
Reality z góry uznawane jest jako marne, czego nie rozumiem. Życiowa Szansa praktycznie mi się nie podobała i gwałtownie ze swego serca ją odrzucałe, jakoś tak nie pasował do reszty. I nie wiem, dlaczego. :)
Może chce mu się to prowadzić, ale chyba nie powinien...
Robi to, co uważa za słuszne, a to jego życie przecież, nie?
Pewnie Polsat chce zaoszczędzić...
Na czym chce zaoszczędzić?! Znowu nie rozumiem. Na tym, że wynajęli Ibisza?
Fakt, nie sądzę, żeby Ibisz nisko się cenił ;).
I trzecia sprawa - Tatu.
Potasakuję Cię kiedyś. :) Nazwę tego wspaniałego duetu piszę się wszystko z dużej litery. ;)) TATU - od razu brzmi mocniej, donioślej i lepiej. :)) - maniak ze mnie.
Skoro już tak mówisz... ;)
Co to ma w ogóle być???!!!
No jak to co - TATU, nie? :)
Koncert takiego czegoś w polskiej telewizji?!
No, ewentualnie możemy zaprosić piosenkarza rodem z Kazachstanu, tudzież wspaniałe operowe śpiewaczki z Tadżykistanu i wtedy wszyscy wyjawią swą radość. Ja wiem, że masz inne gusta muzyczne, bo czytam kącik Muzyka, ale...
Zespół Tatu ośmielam się nazwać wielkim niewypałem.
Muszę się wtrącić. Jak już napisałem w arcie o wrażeniach z koncertu, w telewizji absolutnie nie było czuć atmosfery panującej wewnątrz, więc to fatalna zmyła!!!
{A tu akurat nie zgodziłabym się. I to nie dlatego, żebym jakoś specjalnie ubóstwiała Tatu...,
- [to jest do wypowiedzi Chesta sprzed dwóch zdań!!] Dobra dobra, ty mi się tutaj nie rozklejaj. :)) - Shrek. Sugerujesz, że nie ubóstwiasz TATU? Dlaczego mi tego wcześniej nie powiedziałaś. :)
Bo bałam się, że zrobisz mi coś złeg... auaaaa! ;)
ale dlatego, że jest całkiem sporo osób, które lubią Julię i Lenę.
Dokładnie.
Wszystkim widzom i tak nie da się dogodzić,
Dokładnie.
a zaproszenie popularnego zespołu (i to nie popularnego 2, 3, 10 lat temu) to jednak chwyt marketingowy godny pochwały.}
Dokładnie. :)
Sly, jesteś dziś wyjątkowo zgodny! ;)
Ale zaraz... Właśnie mam włączony telewizor i słyszę, że koncertu Tatu jak na razie nie będzie... Przynajmniej jedna dobra wiadomość.
Nie wypowiem się. Nie pamiętam czego słuchasz, a sprawdzić mi się nie chce, ale jak bym stwierdził, że cały metal jest do dupy, to chyba list gończy za mną by wysłali.
Ale na pewno dadzą to kiedyś indziej...
Nie pomyliłeś się... pierwszy raz. :).
To chyba wszystkie moje uwagi dotyczące Baru II.
Szkoda, chętnie coś bym jeszcze napisał. :)
Pierwszą edycję jakoś oglądałem, ale tylko z tego względu. że był tam mieszkający bardzo blisko mnie (w odległości ok. 100 metrów) Adrian.
Lubiłem go dosyć, aczkolwiek coś mi się w nim nie podobało. Za bardzo udawał nastolatka?
{Biedaku! I zobacz, co Ty mądrego zrobiłeś! Już widzę te maile z prośbą o autograf... i to nie Twój, zgadnij kogo ;).}
Fantastycznie! Wiedziałem, że wreszcie mnie docenisz. Oczywiście, że chodzi o mój autograf. :)
Drugi Bar będzie chyba podobny do BB.
Błąd.
Pierwsza edycja znośna, ale kolejna...
Jeśli mowa o BB, to rzeczywiście następne serie to nagonka w stylu: jak zarobić na tym samym to samo dając, ale Bar? Fakt - identyczne, ale inne. :)
No cóż, widocznie Polsat nie ma już dobrych pomysłów i zapycha czas antenowy dalszym ciągiem słabego reality show.
Chrzanić Polsat, dokonamy na niego zdradziecki najazd stosując Blitzkrieg. :)
Woli chyba zarabiać na reklamach niż pozyskiwać nowych widzów.
A która stacja nie robi tak samo?
Gorzej - oni myślą, że właśnie tak ich pozyskają.
Mnie nie pozostaje nic innego jak tylko oglądać sprawdzony już TVN. I wam też to radzę.
Dzięki, postoję. Nie skorzystam.
Jak widać, pogadanka była całkiem miła i sympatyczna, a co za tym idzie - niezwykle kulturalna. :) W żaden sposób nie chciałem ośmieszyć kolegi, natomiast przedstawić swoje - inne - poglądy na pewne sprawy, co mam nadzieję zostało wzięte do serca. Dodam jeszcze tylko, że niedługo razem ze stutysięczną armią przyjeżdżamy do miasta Taw, aby podpisała akt kapitulacji,
Ha! Bez szans! Pierwszy raz będę się cieszyć, że mieszkam na wsi ;).
tudzież wręczymy jej wypowiedzenie z dotychczasowej funkcji, a nowym naczelnym AMTV będę ja. :))))))))))))))))))) Świetnie by było, jakby jeszcze Tawananna się dopisała na ten temat używając koloru niebieskiego.
A co powiesz na zielony? ;)
Mówię całkowicie poważnie! Z chęcią poczytam, czy tą jakże
nędzną prowokację przyjmie i doda coś od siebie... :)) Troszkę dziwnie to wygląda i może się wydawać, że niektóre zdania napisane przez Taw są skierowane do mnie, ale tak nie jest. Po prostu tak je umieściłem. Wszystko na niebiesko tyczy się poprzedniego artu Chesta!
Exactly. A to, co jest napisane tym pesymistycznym zielonym (a mówią, że zieleń to kolor nadziei ;)) to moje świeże dopiski :).
the_chest_of_president
the_chest@interia.pl
www.wojt.z.pl
sly
slyther@o2.pl