Bar-dzo głupi program

Ostatnio w naszej telewizji narobiło się tych Reality-Show, a jedno jest większym badziewiem od drugiego. Te BigBrothery, Rozbitkowie i inne Bary to po prostu kolejne zakały naszych telewizji. Muszę się przyznać - oglądałem pierwszą edycję BigBrothera. I na tym koniec. No, może jeszcze oglądałem Agenta 1, 2 i tę 3 edycję. Trzeba przyznać - to są naprawdę dobre programy. Ale gdy już się Realiti-Showałem (nie oglądałem), to moją uwagę na kilka dni przykuł Bar edycja II, po prostu kolejne badziewie Polskiej telewizji. Wszystko tam jest ukartowane od początku do końca. Tak jak np. było z Tatu (nie słucham). Niby ten cały gość z długimi włosami pojechał załatwiać. Tylko pytam, jak ludzie mogli wybrać taki badziewiasty zespół jak Tatu, ja tam bym wolał Coena (czy jak to się tam piszę). {Hmm, gusty bywają różne, a przykład choćby sly'a czy istnienie kącika Tatu w AMMuzyce świadczą o tym, że nie każdy uważa Tatu za badziewie. Nie ujmując nic Cohenowi ;).} Wiadomo - reżyserka, niby gość załatwił to Tatu, ale nie przyjechały, bo chora jedna była, ale jak znów pojechał do Moskwy to już była zdrowa. Czy wy naprawdę myślicie, że zespół, który się ostatnio wzbił i robi karierę, przyjechałby do jakiegoś tam Baru. {A jednak przyjechał. O czym świadczy choćby relacja sly'a z koncertu.} Pewnie, że nie, w dzień później rosyjski duet miał występ w Łodzi, więc nie przyjechali specjalnie, jak to trąbili w Polsacie.

Ten program od początku do końca odbywał się według scenariusza, a jak ci uczestnicy grali! Weźmy takiego Erica z Górki się paso (Burkina Faso). Gdy kamera najeżdża na niego to gość od razu zadowolony i uśmiechnięty od ucha do ucha. Albo taki Adrian, który udaje jakiegoś tam przyjaciela, a później rzuca ciężkimi przedmiotami. Gość ma jakieś rozdwojenie jaźni! Niby taki wielki przyjaciel Erica, a nie wlazł z nim do Baru. Za to jak się obraził gdy go wyrzucili! WBarze II mieliśmy więc: pedała, Murzyna, Ormiankę, psychola, tę białą, co wszystkich zna, w tym E. Zapendowską z Idola, trójkę rasistów: Gumiżelka, tę białą z warkoczami i tego też podobnego do pedzia Tomka Z. czy jakoś tak. Niby wszyscy są zwykłymi ludźmi, a okazuje się, że połowa z nich zna prezydenta i papieża osobiście. Trochę dziwne.

Gratuluję Ericowi, że wygrał (że wygrał dowiedziałem się od kolegi przypadkiem), ale tu następuje pytanie: jak człowiek, który nie jest Polakiem, może wygrać polski program? Dobra, wszystko by było w porzo, gdyby on chociaż po polsku umiał mówić. Nie żebym był rasistą - mam treningi w nogę z czarnoskórym piłkarzem i lubię poczucie humoru Murzynów w filmach, jak by to powiedzieli barowcy "THE BEST".

No, teraz mam przerąbane, ale ten text jest kontrowersyjny! Już pozostaje tylko czekać na e-maile ludzi, którzy się ze mną nie zgadzają. Trudno, tak to już czasem bywa w Reality-Show, sensacja goni sensację !!!

Winix ®
winix@wp.pl