A od Warszawy się od...wal!
W bodajże
AM~32, zaistniał sobie taki krótki art o Warszawie, stolicy
Polski. Napisał go ni(e)jaki Aksu, zaś to co napisał, niezbyt
poprawiło mi humor.
Do rzeczy więc.
Aksu narzeka (raczej dobitnie...), że Warszawa jest stolicą Polski. Nie Kraków, nie Gniezno, lecz Kraków. Z czego wnioskuję? Z takich słów:
"Czy nie mógł Kraków pozostać miastem stołecznym? Mógł, ale swoje trzy zdania musiał wtrącić ten pierdolony wazeliniarz. Pieprzony Szwed, co mu w ogóle do głowy strzeliło"
A więc dowiadujemy się o pierdolonym Szwedzie wazeliniarzu, któremu do głowy strzeliło przenosić stolicę. Potem Aksu, prawdopodobnie na dokładkę Szwedowi, mówi że stolicą mogłoby nawet być Gniezno. Jednym słowem, spalić Szweda za to, że nie cofnął zegara dziejów...
Załamany autor twierdzi, iż Warszawa była wiochą, że trzeba było w niej wszystko wybudować, przystosować miasteczko do roli stolicy. No dobra, fakt, Warszawa nie była metropolią. W szczególności w porównaniu z Krakowem. Niemniej jednak, co to za argument, z tą infrastrukturą? Warszawa stała się capital city nie bez powodu. Prawdopodobnie twój pierdolony Szwed chciał "uprościć" władanie krajem. Poza tym, stolica powinna znajdować się w przystępnym miejscu, a nie na samym skraju mapy. No ale... newermajnd...
Dalej czytamy:
"No ten głupi wazeliniarz mógł chociaż coś zrobić żeby
Warsa wyglądała jakoś ciekawiej. Dzisiaj gdy wjeżdża się do
Warszawy ma się wrażenie jakby się było w zwykłym mieście(chociaż
tu jest w miarę ciekawie)."
Czyli mówisz tak: jest źle ale nawet dobrze... Zdecyduj się! Piszesz, że pałac kultury to wielkie śmierdzące socjalizmem gówno. No dobrze, rozumiem niezwykłą trafność argumentacji. Tylko.... nie rozumiem o co chodzi! Co jest tak strasznie brzydkie w tym obiekcie? Rosyjskie "pochodzenie"? Mnie (i nie tylko) pałac się bardzo podoba. A to dlatego, że jest niezwykle charakterystyczny. W przeciwieństwie do wieżowców z aluminium i szkła...
Ciekaw jestem, gdzie jest ten zasyfiały bazar, o którym wspominasz. Ja w swoim w miarę krótkim życiu nigdy nie widziałem czegoś takiego, jak zasyfiały bazar. A wiesz dlaczego? Bo wszystkie są zasyfiałe!
Kolejna sprawa: nie podoba ci się kontrast między starą, a nową architekturą. Wiesz, coś ci przypomnę. Dlaczego w Warszawie nie ma prawie w ogóle starych zabudowań? Bo, szanowny inteligencie, 80% stolicy spłoneło po powstaniu warszawskim! Tak tak, z tej opowiastki morał się nasuwa: ptaki fruwają, głupota nie fruwa. Czy teraz zrozumiesz, dlaczego Warszawa jest tak pomieszana?
Biedny turysta z Niemiec... zobaczył w miarę czysty dworzec... Centralny! Tak, tak, jeśli myślisz, że bezdomne dziadki na centralnym to jakaś nowość w europie, to się grubo mylisz. A co do bazaru.... odbiorę ci przyjemność z użalania się... bazaru już od dawno nie ma (skąd ty jesteś?! najpierw się dowiaduj, potem pisz!).
Kolejne zdanie głupsze od poprzedniego... to twój tekst. Wymieniać na liście wad Warszawy... remont zamku (przewsłonięty... ciekawe słowo...) królewskiego... Pewnie że to wada. Niech się rozpadnie, będzie tak pięknie... Ale, czytelnicy, czekajcie: osrany przez gołębie pomnik! Toż to kwintesencja wszelkich ułomności stolicy! Wszystkie pomniki na świecie są czyste, a ten jeden jest osrany! Cuda, cuda, dziwy!
Nie podoba ci się warszawska starówka? Wolisz inne? A ja nie!No i co ty na to? Przecież o gustach się nie dyskutuje!
Stadion X-lecia. No fakt, nie jest to piękna rzecz ale... gdzie ty żeś ten narkomanizm widział? W biały dzień? Chyba sam ćpałeś w bramce, bo nie widzę innego rozwiązania...
Dzięki zaś tym milionom zainwestowanym w Warszawę, powoli naprawia się to miasto. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale wiele przedwojennych budynków na Pradze jest zamieszkałych, pomimo pękających ścian i stropów. Niektóre z nich się remontuje więc nie pieprz, że pieniądze są pompowane bezpodstawnie.
Prawdę mówiąc nie dziwię się, że z Warszawy robi się metropolię.... przecież to stolica! Chyba jednak wolisz, aby pozostała wiochą.
Na koniec powyśmiewam trochę "pogodę ustawioną pod warszawiaków". Hahahahahahahahahahahaha....... 3 kilo głupoty na centymetr sześciennych. Popatrz w lustro.
PS: A nawet chciałem napisać kiedyś krytykę Warszawy... Dobrze że się wstrzymałem, skoro przychodzi mi jej bronić.