WIERZĘ W CIEBIE...
Po przeczytaniu tekstu "Anarchia" autorstwa the_chest_of_president'a zacząłem sobie rozmyślać o ideach. Jedną z takich idei jest wprowadzenie anarchii. Moim zdaniem jest to po prostu utopia. Rządzenie lub bycie rządzonym jest zbyt głęboko zakorzenione w naturze ludzkiej i wypranie z niego człowieka jest po prostu niemozliwe. Nawet gdyby udało się wprowazdić anarchię ( czego sobie nie życzę ) to kwestią kilku pokoleń byłby powrót do stanu pierwotnego. Bez odpowiedniej organizacji nie można funkcjonować. Co nie zmienia faktu, że gdyby anarchsitom udało się stworzyć sprawnie działający "organizm" ( bo przecież nie państwo ) to byłoby to piękna ziemia prawdziwej równości i wolności. I to trzeba zanzaczyć.

Niestety z większością idei sprawa jest podobna. Idealny komunizm czy kapitalizm też byłyby piękne, ale jak jest każdy widzi. Bardzo chciałbym, aby osiągnięcie przeróżnych idei było możliwe, ale w to nie wierzę. Wierzę natomiast w ludzi. Tak, wierzę pomimo wojen, głodu, korupcji, etc. Wierzę w ludzi, którzy wierzą w idee. Może to wydawać sie pozbawione sensu, ale to właśnie oni zmieniają świat, dążąc do swego wymarzonego celu. Pomimo tego, że nie osiągają swego celu, a idee zmieniają się z biegiem lat, to właśnie oni walczą o lepsze jutro. Chciałbym, żeby wszyscy głoszący piękne idee nie poprzestawali na słowach i rzeczywiście coś robili, poza noszeniem pacyfek czy przeróżnych naszywek. Nie będę szanował ludzi, którzy gadają o pięknie anarchii ( bez obrazy, to tylko przykład ), a gdy się ich spyta, co zrobili dla anarchii, odpowiedzą: "A co ja mam robić, przez tu się nic nie da zrobić". To ja się spytam: "To po jaką cholerę gadasz pierdoły, w które nie wierzysz?". Piszcie więc teksty ( pozdrówka dla chesta ;-), zapisujcie się do organizacji, działajcie!

Tylko nie pomyślcie sobie, że jestem jakimś zgryźliwym dziadem, co w nic nie wierzy, siedzi w domu i narzeka. Może nie wierzę w te idee, ale chcę żeby świat był lepszy. Robię co mogę, aby był, ale metodą małych kroczków. Zaczynam przede wszystkim od siebie i Wam też to radzę. Bądźcie mili dla siebie, uśmiechajcie się, pomagajcie sobie. Następnym krokiem jest najbliższe otoczenie. Nie warto jednak porywać się od razu na cały świat. Zacznijcie od swego ogródka.

Wierzę w Was

Qbus jnqbus@poczta.onet.pl

P.S. Podziękowania dla chest_of_president'a, którego tekst natchnął mnie do powyższych przemyśleń.