Wiara, no tak.

 

A wszystko przez: hof666@poczta.onet.pl  - wierzący, co nie? A adres e-mail? Apage satanas. A teraz odezwie się do Ciebie imć dowódca IV sztabu pracowników przy kotle 365 w Bardzo Gorącym Miejscu. Tekst tego religijnego człowieka mówił o braku sensu zdawania pytań do bierzmowania. Jakby to powiedział niejeden katecheta, że człowiek musi znać prawdy swojej wiary, aby umieć ją obronić, wiedzieć, w co się wierzy itd. Ja tam wolę nie znać zasad właściwej egzystencji i żyć według nich, niż je znać i tym bardziej świadomie olewać. Nie wiem kto pozwolił antykatolikowi wypowiadać się  tej sprawie, ale dziwnym zbiegiem okoliczności mam swoje zdanie.

Tylko 100 pytań? Ale luzy, ja musiałem zdać 200... I jeszcze życiorys patrona, wizyty w kościele i wiele innych, niepotrzebnych rzeczy. Tak, to jest bez sensu i zgadzam się z Tobą w zupełności, ale musisz WYKUĆ prawdy wiary - co z tego zaś dobry człowiek, nie znasz przykazań kościelnych to do piekiełka (Achtung! Achtung! PARTRYJNY zgłosi się do kotła numer 365! Powtarzam: PARTRYJNY zgłosi się do kotła numer 365!). A co do wątpliwości... hmm, znalazło by się ich kilka. Nie do Ciebie, ale pewne sprawy kościelne, ach, przeczytasz coś na ten temat w którymś AM, bodajże 35 (jeśli się ukaże, oczywiście). Dobrze, że zauważyłeś tą smutną sytuację, w której należy kuć i to jako przygotowanie do tak ważnego sakramentu. Zamiast kuć jak inni bezbożnicy nie zastanawiając się DLACZEGO? PO CO? JAKI W TYM SENS? pomyślałeś. Gratulacje. Dobrze, że nie kazali Biblii nauczyć się na pamięć - co do wersetu i rozdziału - człowiek; wyszukiwarka; I dlaczego wszyscy znęcają się nad biednym diabołkiem? To taki miły i CIEPŁY (400 °C) osobnik. Tak w ogóle jestem antykatolikiem z powołania i nigdy nie zgadniesz dlaczego mile wspominam bierzmowanie oraz spotkania przygotowawcze. Podpowiedzi: ta sama przyczyna co święto nadania imienia szkole, wizyty w szkole, w niedziele w kościele, kiedyś w jednej dawnej kawiarence. I dodatkowe informacje: bierzmowanie nie dla małżeństwa (pewnie i tak do niego nigdy nie dojdzie - ze mną? WHO? Kogo ja miałbym obciążyć swoją obecnością?), nie bo wolne od szkoły, nie bo jaja z kolegami w kościele, nie bo ktoś mi każe, nie bo bez celu czy przyczyny... Główkuj, bo jak widać to lubisz. Może pomóc cała rodzina. A zdolności pamięciowe są konieczne do znania 10 przykazań - nie musisz ich przestrzegać, ale jak pamiętasz to z Ciebie wielki chrześcijanin! Spróbuj tylko nieświadomie przestrzegać, oj, do kotła! Jeszcze drobne pytanie - jak tam z przyrzeczeniami dot. zakazu spożywania pewnych środków? Wynik straceńców co dotrwali w dziewictwie alkoholowym chciałbym dostać w procentach oraz ułamku, np. 4/25 [osób]. To tyczy się Was wszystkich, czytelnicy! I kto tu rozpija naród? Zrobimy sobie zestawienie sondażu. 

 

Prawdziwy (nie-wierzący) katolik.

 

PS. Ludzie nieskutecznie starają się usunąć Boga mówiąc, że Go nie ma! Jakoś nie wychodzi... A ja, dowódca IV sztabu pracowników przy kotle 365 w Bardzo Gorącym Miejscu potwierdzam Jego istnienie całkowicie dwoma (rękoma?) kopytami. Przeciwwaga do diabołka (diabołek - przeciwieństwo Bozi). I Boga nie usuniecie ze szkół, internetu, czatów i dyskietek, bo nawet antykatolicy wiedzą, że On istnieje!