MOŻESZ ZMIENIĆ ŚWIAT,
czyli optymistycznie w Boże Narodzenie

"Postanowiłem zmienić świat. Zmienię świat pod jednym warunkiem. Jeśli
będę dość odważny, jeśli będę się oglądał za siebie i wyciągał wnioski
a nie ślepo szedł do przodu. Uda mi się. (...) Już teraz wiem, ze
każda dziewczyna może być moja,(co za banał), jeśli tylko zechce.
Wszystko może być moje. Nie jestem kolejnym szarym idiotą słuchającym
ich troje czy oglądającym big brothera, jestem nową istotą, inną, która
ma prawdziwe i jakże szczególne myśli. Jestem wyjątkowy."

(...)

"Jestem taki dziwny, ledwo to napisałem, a cały optymizm mnie
opuścił..."

(...)

"Jak przez mgle pamiętam tamtą chwile, chwile, w której mogłem zdobywać
świat, ta chwila się skończyła... Dlaczego ona nie trwa wiecznie?"

Polak Anonim, "Jestem stworzony by rzązić światem", AM 31


Możesz to zrobić bracie. Możesz zmienić świat. Jeśli nie cały, to ten
wokół siebie. Uśmiechnij się serdecznie do kogoś drugiego i oboje
poczujecie się lepiej. Być może potem ten ktoś uśmiechnie się do
jeszcze innej osoby, owa osoba do dalszej... I to już będzie dużo.
Zatańcz na ulicy, albo zaśpiewaj. Zrób coś dziwnego. To też jakaś
zmiana, bo przecież nikt na co dzień się tak nie zachowuje. Miej wyjąt-
kowych przyjaciół i bądź wyjątkowy wśród przyjaciół. Pokaż im swoje
spojrzenie na życie. Przekaż im to, co w tobie najlepsze. Naucz ich
optymizmu i uśmiechu. Spraw żeby rodzina i przyjaciele poczuli się
w twoim towarzystwie jak ktoś zupełnie wyjątkowy. Czasami daj dwa
złote staruszce z różańcem żebrzącej na ulicy - dzięki tobie kupi
sobie chleb. To wszystko to tak mało i tak dużo zarazem.

Może powiesz: "Ja to wszystko robię i mam nadal poczucie, że to
za mało". Ale sam całego świata nie zmienisz. Ilu w historii
było ludzi którzy zmienili CAŁY świat na lepsze? Może Jezus, chociaż
wszyscy mieszkańcy ziemi w niego nie wierzą. Ale odcisnął niezaprze-
czalne piętno na życiu wszystkich - przynajmniej dlatego, że nie
ma chyba na świecie człowieka który gdzieś w głębi duszy nie zgadzałby
się z choć jedną sformułowaną przez niego prawdą. Może Matka Teresa
z Kalkuty - niosła miłość każdemu, szczególnie tym, którzy najbar-
dziej jej potrzebowali, wyrzutkom. Mogła stanowić inspirację dla
każdego. Było parę osób, którzy dokonali epokowych odkryć czy
wynalazków - ale czy owe dokonania zmieniły świat na lepsze - to
sprawa dyskusyjna. A ilu ludzi przyczyniło się do zmian na gorsze?
Cała masa. Dlaczego? Byli tylko ludźmi, ulegli żądzom i złudzeniom,
nie udźwignęli ciężaru odpowiedzialności. A może za dużo chcieli?
Dlatego trzeba się skupiać na tym co można zrobić. Całego świata,
jak już wspominałem, nie zmienisz. Ale możesz uczynić naprawdę wiele.
Jeśli będziesz, jak napisałeś, oglądał się za siebie i wyciągał
wnioski - czyli jeśli będziesz żył jak chcesz, to świat będzie twój.

Do tego wszystkiego ważna jest odpowiednia postawa. Na początek
należy docenić to co się ma, niezależnie od tego ile się ma, lepszy
wróbel w garści niż kanarek na dachu. Następnie powinno się określić
cele do jakich chce się dążyć, pod warunkiem że są do osiągnięcia.
A potem należy już tylko iść obraną drogą i zmieniać świat wokół
siebie. Spróbować być milszym dla otoczenia - cóż z tego że
wszyscy to gbury, ja jestem inny, ja jestem wesoły! Spróbować być
najlepszym w tym co się robi - próbują rózni ludzie, ale duża liczba
gna do celu po trupach, kosztem innych i własnego zdrowia. Mówimy
przecież o zmienianiu świata, a tymczasem taka postawa to zmiana
na gorsze. Na kanale Discovery widziałem swego czasu krótki program
o śmieciarzach z jednego z miast amerykańskich. Każdy z nich
ukazany był jako indywidualność - jeden jeżdząc po ulicy pojazdem do
usuwania brudu czyścił przy okazji buty przechodniów, drugi śpiewał,
trzeci tańczył z miotłą. Ci ludzie wiedzieli, że spełniają bardzo
ważną funkcję społeczną, byli dumni z tego co robią i cieszyli się
wykonywanym zawodem. Dlaczego każdy nie może być takim na co dzień,
niezależnie od tego, czy jest prawnikiem czy hydraulikiem? Wtedy
dopiero można by zacząć zmieniać cały świat.

I najważniejsze - niech optymizm Cię nie opuszcza, niech będzie obecny
cały czas. Dziś Boże Narodzenie, najpiekniejszy czas w roku. Czekam na
niego całe dwanaście miesięcy i bardzo, ale to bardzo się cieszę, gdy
wreszcie nadchodzi. Dobrze jest pisać o takich sprawach właśnie
dzisiaj, gdy wszyscy są dla siebie dobrzy i mili. Te święta są
magiczne, niosą odmianę na kilka dni. Ludzie nie dają sie opanować
zwątpieniu, melancholii i rutynie. Niestety, za parę dni wszystko
wróci do smutnej normy. Nikt nie będzie chciał niczego "zmieniać".
Ludzie znów zaczną się martwić codziennymi troskami. Tu i ówdzie zdarzy
się szaleniec, który będzie chciał żyć inaczej, śmieszniej, zrobić coś
nowego. Wielu chce jednak ugryźć więcej niż są w stanie przełknąć.
Innych przytłacza ogrom zła, biedy i beznadziejności, sądzą że szkoda
nawet cokolwiek zaczynać, chwil kiedy myślą że uda im się coś zdziałać,
jest bardzo mało. Dlatego z okazji tych świąt życzę Ci Anonimie, żeby
Tobie się udało. Można zrobić wiele, jeśli odpowiednio się do wszyst-
kiego podejdzie. Bądź inny niż wszyscy. Krocz własną drogą na swój
jedyny, niepowtarzalny sposób. Tego samego życzę też wszystkim, którzy
otwarcie lub w skrytości ducha wierzą, że mogą zdobyć świat, wszystkim
optymistom, ludziom z zapałem, chęcią do życia, oryginalnymi pomysłami,
poczuciem wolności, nadzieją, wiarą w człowieka, ludziom, którzy są
przekonani że warto żyć, że życie jest piekne i że wszystko się uda.
Samemu sobie również bym tego życzył. Jesteśmy potrzebni, żeby nie
zrobiło się całkiem szaro. Nie dajmy się ogarnąć apatii i beznadziei.
A zdarzy się cud, jeśli nie na skalę globalną, to w naszym najbliższym
otoczeniu. I choć to będzie tylko nasz mały prywatny świat, to go
zmienimy. Na lepsze.


Wasz Donald


PS. Wszystkim, którzy nie mogą się podpisać pod powyższymi cechami -
życzę, aby w nie uwierzyli.

PS2. Dedykuję ten tekst: Ewie, Róży, Asi, Adamowi, Łukaszowi, Filipowi,
Alkowi. Bez Was nie byłbym tym, kim jestem, to Wy sprawiacie, że wszy-
stko jest takie piękne.

PS3. I pozdrawiam Eryka. Niech żyją oryginalni ludzie.

PS4. To nic że będziecie to czytać gdzieś w okolicach marca. Oby Boże
Narodzenie trwało w Was cały rok, a każdy nowy dzień był lepszy od
poprzedniego!


25-12-2002